Kobieta mówiąca "cicho" do wyszukiwarki Google. Polacy coraz częściej wysyłają wnioski o usuwanie danych z Google.
Coraz chętniej zabezpieczamy naszą prywatność przed Google. Przypominamy, co i jak możemy zrobić. Fot. Rafastockbr/Shutterstock/Getty Images/kompozycja własna

Z roku na rok coraz więcej z nas obawia się o prywatność w internecie. Rośnie liczba wniosków, jakie składamy do Google o usunięcie danych.

REKLAMA

Jak podaje "Rzeczpospolita", w ubiegłym roku o 75 proc. wzrosła liczba żądań od Google o zapewnienie Polakom prywatności. Tym samym wskoczyliśmy do czołówki państw Unii Europejskiej dbających o tożsamość w sieci. A skoro o tym mowa, przypomnijmy sobie, jak taki wniosek złożyć.

Polacy dbają o anonimowość w sieci

W Polsce mamy wielu niewidzialnych, tajemniczych milionerów. "Zniknięcie" z oczu Google nie jest jednak wyłącznie ich domeną, może to zrobić każdy i coraz chętniej sięgamy po to narzędzie – wedle danych z "Rzeczpospolitej", w 2025 r. Polacy złożyli 24,2 tys. żądań o usunięcie danych. Rok wcześniej było to 13,8 tys. wniosków. Jednak tylko co drugi wniosek został rozpatrzony pozytywnie.

Takie wnioski składają przede wszystkim osoby prywatne. Wedle dziennika przybywa żądań od firm, instytucji rządowych i polityków. Na tle Europy jesteśmy na 7 miejscu, więc w topowej dyszce. Do liderów obrony prywatnego wizerunku nadal nam brakuje: na podium jest Wielka Brytania (103 tys. wniosków w 2024 r.), Francja (86,5 tys.) i Niemcy (71 tys.). Co nadal jest ledwie kroplą w skali liczby ludności dowolnego z krajów.

Jak złożyć do Google wniosek o usunięcie danych?

A teraz przechodzimy do mięska. Niezależnie od powodów, mamy w Google prawo do bycia zapomnianym. Podobnie jak w trybie incognito, nie jest to dosłowne wyparowanie z sieci – informacje o nas wciąż będą w sieci, ale trudniej będzie do nich dotrzeć, a wyszukiwarka Google przestanie w tym pomagać.

Prośbę o usunięcie danych osobowych z Google można wysłać za pomocą formularza zamieszczonego na stronie Centrum Pomocy. Prośbę o usunięcie linków do treści z wyników wyszukiwania Google może wysłać zarówno sam zainteresowany, jak i jego przedstawiciel.

Procedura jest dużo prostsza niż była kilka lat temu, każdy może też zgłosić nagość lub treści o charakterze seksualnym przedstawiające osoby nieletnie. Jeśli chodzi o dane osobowe, Google usuwa z wyszukiwarki:

  • poufne urzędowe numery identyfikacyjne (np. polski numer PESEL);
  • numery kont bankowych i kart kredytowych;
  • zdjęcia odręcznych podpisów;
  • zdjęcia przedstawiających dokumenty tożsamości;
  • dokumenty oficjalne lub z ograniczonym dostępem, jak np. dokumentacja medyczna;
  • osobiste informacje kontaktowe (adresy pocztowe, numery telefonów, adresy e-mail);
  • poufne dane logowania.
  • Źródło: Rzeczpospolita