
11 lutego wystartowała polska wersja strony internetowej Appeals Centre Europe. To pozasądowy organ ds. rozstrzygania sporów z platformami cyfrowymi. Ma pomagać, gdy platformy takie jak Facebook czy YouTube traktują nas niesprawiedliwie.
Jednym z problemów w mediach społecznościowych są nieuzasadnione bany i likwidowanie treści, ponieważ wszechmocnym algorytmom nie spodobało się przypadkowe słowo lub ktoś złośliwie zgłosił nasze konto. Efekt? Tracimy dostęp do ulubionych platform i naszych followersów. Bujanie się o to w sądzie zwykle nie było warte czasu i pieniędzy. Polacy mają już jednak do dyspozycji darmowe narzędzie Appeals Centre Europe (ACE).
Spory z Facebookiem, Instagramem, Tik-Tokiem... Co robi Appeals Centre Europe?
"Jesteśmy certyfikowanym organem rozstrzygającym spory na mocy europejskiego aktu o usługach cyfrowych" – czytamy na stronie ACE. Od 11 lutego zgłoszenia na tej stronie możemy składać w języku polskim. Dotyczą one roszczeń o niesprawiedliwe usuwanie treści i blokady na mediach społecznościowych. ACE pomaga także w drugą stronę: kiedy my zgłaszamy treści w ocenie użytkowników naruszające zasady platformy i nic się z tym nie dzieje.
Niestety to często występujący problem, ponieważ konta mające prowokować konflikty, prowadzone przez boty siejące dezinformację, nabijają ruch i zarobki platformom takim jak Facebook. Cyfrowi giganci są praktycznie bezkarni w Polsce. Poświęciliśmy już kilka artykułów na pokazanie, jakim praktykom pobłażają (jak konta bezkarnie siejące fejki czy uskuteczniające kradzież wizerunku) i niestety historia pokazuje, że trzeba mieć majątek jak Rafał Brzoska, aby uzyskać trwałe rezultaty.
Użytkownicy mogą słać swoje zgłoszenia bezpłatnie przez stronę ACE. Działa ona niezależnie od platform internetowych, a decyzje podejmują ludzie, nie boty.
Zobacz także
Czy to działa? ACE chwali się, że w 2025 r. około 50 proc. jego decyzji zostało zrealizowanych przez platformy internetowe. Obecnie ACE rozstrzyga spory na następujących platformach: Facebook, Instagram, TikTok, Pinterest, Threads i YouTube. Z czasem ACE planuje poszerzyć swoją działalność.
Walka z nadużyciami firm stojących za popularnymi platformami sieciowymi wciąż przypomina zmagania Don Quichote z wiatrakami, ale ACE pomaga nieco wyrównać dysproporcję sił.
