Elon Musk i Karol Nawrocki na tle cyfrowego prawa. Miliarder pogratulował prezydenckiego weto.
Elon Musk gratuluje prezydentowi Karolowi Nawrockiemu weto ws. wdrożenia Digital Services Act. Fot. Frederic Legrand COMEO/EUS-Nachrichten/Shutterstock/Sebastian Moldoveanu's Images

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o wprowadzeniu unijnego Aktu o usługach cyfrowych. Miliarder Elon Musk, właściciel platformy X, która mogła być nim dotknięta, pogratulował tej decyzji. Na tej samej platformie działa kontrowersyjne narzędzie Grok pozwalające rozbierać osoby na zdjęciach.

REKLAMA

Tomasz Trela z Lewicy poruszał problem z Grokiem i X na przykładzie przeróbek z udziałem Karola Nawrockiego w bieliźnie, krytykując w ten sposób prezydenckie weto. Teraz Elon Musk, właściciel tego serwisu, gratuluje naszemu prezydentowi, że zawetował Akt o usługach cyfrowych.

Co Elon Musk powiedział o wecie Karola Nawrockiego?

Karol Nawrocki zadecydował, że tzw. ustawa cyfrowa w obecnej postaci nie może wejść tak szybko i weto zapadło 9 stycznia br. Miliarder Elon Musk poinformowany o tym fakcie rzucił "Brawo!" i symbol polskiej flagi. Niewielkim wysiłkiem dolał oliwy do ognia, a pod jego wpisem internauci rzucają hasłami antyunijnym. Warto przypomnieć, że chociaż prezydent miał uwagi, ustawa może powrócić oraz nie krytykował samej dyrektywy UE.

Digital Services Act to unijna dyrektywa wprowadzająca jednolite standardy rozliczania właścicieli platform internetowych. Zawetowana ustawa miała ją dostosować do polskiego prawa. Największe serwisy w Polsce miały zostać podstawione pod ścianą, aby wykazywały, że ich algorytmy nie promują treści szkodliwych dla dzieci.

Internauci w dowolnym wieku mieli zyskać ochronę m.in. przed treściami usuwanymi bez podstaw. Transparentność, ochrona… czemu więc padło weto? Prezydent argumentuje jednak, że forma, w jakiej trafiły do niego przepisy, miała dawać aparatowi państwa możliwość dyktowania jednej dopuszczalnej formy rzeczywistości.

Karol Nawrocki zawetował akt o usługach cyfrowych

W uzasadnieniu Kancelarii Prezydenta czytamy, że chociaż sprawa jest niezwykle ważna, wrzutkę legislacyjną uznano za złą, a do dobrych rozwiązań miano dokleić szkodliwe przepisy. Prezydent wskazuje, że chodzi o obawę przed nadmierną kontrolą rządu nad treściami w internecie.

"Pod koniec października ubiegłego roku, w trakcie procesu legislacyjnego, apelowałem o zgłaszanie uwag do ustawy wdrażającej to unijne rozporządzenie. Już wtedy miałem poważne wątpliwości wobec jej przyjęcia – założeń, które oddają kontrolę nad treściami w Internecie urzędnikom podległym rządowi, a nie niezależnym sądom. Niestety, te wątpliwości nie zostały usunięte. Zamiast realnej kontroli sądowej wprowadzono rozwiązanie absurdalne: sprzeciw wobec decyzji urzędnika, który obywatel musi złożyć w ciągu 14 dni" – tłumaczy Karol Nawrocki.

Co z ochroną Polaków w sieci?

Ze słów prezydenta wynika, że projekt ma wrócić w formie "uczciwej". W dwa miesiące chciałby mieć gotową ustawę chroniącą najmłodszych z uwzględnieniem jego uwag.

We wtorek 13 stycznia ogłoszono, że ustawę o ograniczeniu dostępu do mediów społecznościowych do 15 roku życia szykują Roman Giertych i Barbara Nowacka. Krok obecnie potrzebny, ale na dłuższą metę potencjalnie niewystarczający bez edukacji i narzędzi prawnych, mogących ograniczyć samowolkę takich osób jak Elon. Więcej miejsca o tym poświęciłem w felietonie dla INNPoland.pl.