Berlin, flaga Polski.
Nawiązując do sporu o stanowisko dyrektora muzeum wysiedleń w Berlinie, niemiecki dziennik "FAZ" pisze, że niemieckie władze nie chciały zaogniać konfliktu, gdyż obawiały się "natrętnych protestów" z Polski. Fot. Jonas Tebbe/Shutterstock, montaż: INNPoland

Nawiązując do sporu o stanowisko dyrektora muzeum wysiedleń w Berlinie, niemiecki dziennik "FAZ" pisze, że niemieckie władze nie chciały zaogniać konfliktu, gdyż obawiały się "natrętnych protestów" z Polski.

REKLAMA

Znaczenie Związku Wypędzonych zmalało. Pokolenie osób, które doświadczyły ucieczek i wypędzenia jest nadal silne, ale udana integracja wysiedlonych w niemieckim społeczeństwie spowodowała, że "prawo do stron ojczystych" straciło na znaczeniu – pisze Reinhard Mueller w komentarzu opublikowanym w sobotę na łamach "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

"Natrętne protesty z Polski"

Pomimo tego każde nawiązanie do tematu ucieczki i wypędzenia Niemców wywołuje podejrzenie o chęć pominięcia historycznego kontekstu. "Ciągle jeszcze trzeba obawiać się natrętnych protestów z Polski, gdzie wysuwane są raz po raz roszczenia reparacyjne wobec Niemiec" – pisze Mueller.

W tej sytuacji – kontynuuje dziennikarz "FAZ" – jest zrozumiałe, że niemiecki rząd nie był zainteresowany zaostrzeniem debaty o kierownictwie Fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie, lecz pragnął uniknąć powstania kolejnego sporu.

Zdaniem komentatora w sporze o obsadzenie stanowiska dyrektora Ośrodka Dokumentacji nie chodziło tylko o personalną "muzealną błahostkę".

W aktualnej sytuacji na świecie, gdy wojna, masowe morderstwa i wypędzenia są na porządku dziennym, nasuwa się pytanie o to, jakie wnioski wyciągnęliśmy z przeszłości. "Wypędzenie nigdy nie może usprawiedliwić kolejnego wypędzenia. Nie wolno kierować się zemstą i odwetem" – podkreślił Mueller.

Jak podkreślił, niemieccy wypędzeni odrzucili zemstę, a wielu z nich budowało mosty do krajów, które musieli opuścić. Zadaniem władz niemieckich jest uchronienie ich przed "powtórnym wypędzeniem" z ojczyzny – pisze w konkluzji komentator "FAZ".

Dyrektorem Ośrodka Dokumentacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie został kandydat kompromisowy – znający Polskę historyk Roland Borchers. Według mediów kanclerz Friedrich Merz wywarł presję na kandydata związanego z Związkiem Wypędzonych, Svena Oole, aby ze względu na Polskę wycofał swoją kandydaturę.    

Opracowanie: Jacek Lepiarz