Polska granica i polski żołnierz z lornetką
Na granicy z Ukrainą powstanie bariera elektroniczna, która ma pomóc w wyłapywaniu dywersantów. Foto: VHarasymiv, Karolis Kavolelis/Shutterstock

Na polsko-ukraińskiej granicy ma powstać elektroniczna bariera. Podobna do tej, którą napotykają na swojej drodze nielegalni imigranci, którzy próbują się do nas przedostać z Białorusi lub Rosji. Chodzi o inwestycję wartą blisko pół miliarda złotych.

REKLAMA

Na granicy polsko-ukraińskiej, której broni Nadbużański Oddział Straży Granicznej, powstaje nowoczesna bariera elektroniczna. Ma pomóc w wyłapywaniu nielegalnych imigrantów i groźnych dywersantów.

Bariera elektroniczna. Nowoczesna obrona granicy z Ukrainą

Choć jeszcze kilka lat temu wielu śniło o świecie bez granic, jednak geopolityka brutalnie zrewidowała tę piękną ideę. Od 2021 r. polska Straż Graniczna intensywnie wyłapuje szpiegów wrogich nam krajów i nielegalnych imigrantów. Stąd pomysł stworzenia nowoczesnej bariery na granicy.

Tego typu "ogrodzenie" powstało już przy granicy z Białorusią i Rosją. Teraz zostanie uzupełnione na odcinku z Ukrainą.

System ma opierać się na zakopanych w ziemi kablach, które wykrywają drgania sejsmiczne. Do tego dojdą światłowody i kable zasilające. Tak zebrane dane będą trafiały do centrum nadzoru w komendzie oddziału i analizowane przez Służbę Graniczną.

Wszystko ma pomóc w szybkim reagowaniu na próby nielegalnego przekraczania granicy. Do tego pozwoli to na podejmowanie racjonalnych działań: interweniowanie, gdy jest taka potrzeba.

Całość będzie kosztowała około 450 mln zł, a finansowanie ma pochodzić z kilku u źródeł. Jednym miał być unijny program SAFE, który został jednak zawetowany przez prezydenta Karola Nawrockiego.

Jak na razie nie wiadomo, kiedy konkretnie ruszą prace nad barierą elektroniczną.

Cel: wygrywać bitwy w wojnie hybrydowej

Wszystko to dzieje się, gdy rośnie zagrożenie ze strony Rosji. Nie chodzi tylko o trwającą od lat wojnę przeciwko Ukrainie, która teraz – w wyniku konfliktu w Iranie i zaangażowania w niego USA – może wejść w decydujący moment. W tle trwa inna wojna, o której często zapominamy.

Rosja może nie zdecydować się na bezpośredni atak na Polskę jeszcze przez kilka lat. Kontynuuje jednak wrogie działania hybrydowe. Chodzi przede wszystkim o przerzucanie do nas nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu. Problem może wkrótce się nasilić – właśnie przez atak USA i Izraela na Iran.

Z Ukrainy do Polski mogą z kolei trafiać członkowie grup przestępczych czy rosyjscy agenci: dywersanci lub szpiedzy. W ramach "hybrydówki" Rosja może organizować u nas zamachy, ataki na kluczową infrastrukturę czy prowadzić inne działania, których celem jest destabilizacja kraju. Stąd tak ważna jest obrona granicy. Chodzi o jak najszybsze wyłapywanie szpiegów i agentów Kremla.