Czołgi polskie. W tle flaga Unii Europejskiej, naboje i pieniadze.
Unia Europejska znów otwiera SAFE. Polska ustawia się po swoje Fot. MantasVD/Shutterstock dom zara/Shutterstock Montaż:INNPoland.pl

Bruksela znów otwiera sejf w programie SAFE. W środku są miliardy euro na zbrojenia, a Polska ustawia się w kolejce z projektami wartymi 43,7 mld euro. To nie jest papierowa dyskusja o bezpieczeństwie, tylko realna walka o to, kto w Europie będzie produkował broń, a kto jedynie ją kupował.

REKLAMA

Komisja Europejska analizuje dziś kontynuację i wzmocnienie programu SAFE, czyli instrumentu, który ma wspierać wspólne zakupy i rozwój przemysłu obronnego w ramach UE. Stawka jest wysoka. Unia Europejska chce skrócić łańcuchy dostaw, zwiększyć produkcję amunicji i sprzętu wojskowego oraz uniezależnić się od dostaw spoza Europy. Dla Polski to szansa, by z pozycji dużego kupującego stać się jednym z producentów.

Program SAFE nie jest jednorazową inicjatywą

Program SAFE nie był eksperymentem ani jednorazową inicjatywą. Już wcześniej pozwalał państwom UE finansować wspólne projekty obronne i zwiększać zdolności produkcyjne. Teraz Bruksela rozważa jego rozszerzenie oraz zwiększenie środków, co oznacza kolejne miliardy euro w obiegu europejskiej zbrojeniówki.

Dla Unii Europejskiej to element szerszej strategii budowania autonomii strategicznej. UE chce, aby europejska armia przyszłości opierała się na europejskim przemyśle. SAFE ma być jednym z narzędzi, które pozwolą ten cel zrealizować szybciej i w bardziej skoordynowany sposób.

SAFE. Polska między zakupami a produkcją

Polska wydaje na armię ponad 4 proc. PKB i konsekwentnie zwiększa potencjał militarny. To dziesiątki miliardów złotych na modernizację sił zbrojnych. Program SAFE mógłby stać się dla Warszawy finansowym wsparciem w tej ofensywie inwestycyjnej.

Jednocześnie pojawia się wyzwanie. Unia Europejska chce, aby środki z SAFE wzmacniały europejski przemysł obronny. Polska, która kupuje część uzbrojenia poza UE, będzie musiała pokazać, że potrafi nie tylko importować, lecz także produkować i współtworzyć technologie w ramach wspólnoty.

Miliardy euro i pozycja w Unii Europejskiej

Dla Polski kontynuacja programu SAFE to coś więcej niż dostęp do pieniędzy. To gra o miejsce w europejskim łańcuchu zbrojeniowym. Jeśli krajowe zakłady zbrojeniowe i spółki technologiczne włączą się w projekty finansowane przez UE, mogą stać się trwałym elementem wspólnego systemu obronnego.

W przeciwnym razie Polska pozostanie głównie odbiorcą sprzętu, nawet jeśli formalnie będzie jednym z największych wydatkujących na armię państw w Unii. Program SAFE może więc wzmocnić polski przemysł albo obnażyć jego ograniczenia.

Polska Armia i polityka wpływu

W kontekście napiętej sytuacji bezpieczeństwa w Europie temat zbrojeń przestał być wyłącznie techniczną debatą. Program SAFE wpisuje się w szerszą politykę Unii Europejskiej, która chce pokazać, że potrafi reagować wspólnie i skutecznie.

Polska znajduje się w centrum układanki. Jako państwo graniczne i jeden z liderów pod względem wydatków na armię, ma argumenty, by domagać się większego udziału w unijnych środkach. SAFE może stać się kolejnym testem, czy Warszawa potrafi przełożyć swoje ambicje militarne na trwałą pozycję w strukturach obronnych Unii Europejskiej.