Inspektor sprawdza stan kontenera. Rozmawia przez krótkofalówkę.
Unia wykłada 100 mln na Radom. Obudzą miasto ze snu kontenerami Fot. DG FotoStock/Shutterstock

Ponad 100 milionów złotych zwykle nie spada z nieba, ale tym razem to zrobi. W postaci kontenerów, torów i ramp które zasypią Radom. To unijne wsparcie nie zmieni miasta z dnia na dzień, ale da mu szansę na rozwój.

REKLAMA

Na terenie po dawnej Elektrociepłowni Radom zaczyna się inwestycja, która może zmienić sposób, w jaki miasto funkcjonuje w gospodarczym obiegu kraju. Powstaje terminal intermodalny, czyli miejsce, gdzie kolej spotyka się z drogą, a logistyka przestaje być abstrakcyjnym hasłem z prezentacji, tylko realną infrastrukturą.

Radom. Inwestycja za prawie 300 mln złotych

Nowy terminal to nie jest symboliczny projekt ani miejska wizualizacja. Pięć torów, prawie cztery kilometry infrastruktury kolejowej, place przeładunkowe, hale, magazyny, bocznica z certyfikatem bezpieczeństwa. Do tego elektryczne ciężarówki, setki miejsc pracy i 45 hektarów zagospodarowanej przestrzeni należącej do spółki TG Park Północ.

Unijne wsparcie pokryje ponad jedną trzecią kosztów całej inwestycji. Reszta to prywatny kapitał. Cała inwestycja ma pochłonąć 296 milionów złotych.

Nowy terminal w Radomiu. Drugie miejsce w Polsce, pierwsza liga ambicji

Projekt znalazł się na drugim miejscu ogólnopolskiego rankingu programu FEnIKS. Wyżej był tylko terminal w Łodzi. Radom zaczyna być widoczny na mapie transportu intermodalnego.

Transport intermodalny brzmi technicznie, ale w praktyce chodzi o coś prostego. Mniej nerwów, mniej opóźnień, mniej kosztów. Towar nie krąży między magazynami, nie znika w przeładunkowych wąskich gardłach, tylko jedzie dalej. Dla firm to różnica między planem a improwizacją. Dla miasta to szansa, by wreszcie przestać być punktem po drodze, a stać się węzłem logistycznym.

Europejskie sito i zielone światło

Pojawia się kluczowa różnica wobec wielu głośnych inwestycji z ostatnich lat. Ten terminal nie jest pomnikiem ambicji politycznych ani decyzją zapadłą w gabinecie ministerstwa. To projekt prywatny, który przeszedł europejskie sito i dostał zielone światło dlatego, że spina się logistycznie i finansowo.

Teraz sprawa przesuwa się na poziom lokalny. Drogi dojazdowe, węzły, organizacja ruchu. Cała ta mniej widowiskowa, ale absolutnie kluczowa infrastruktura wokół infrastruktury. Bez niej nawet najlepszy terminal pozostanie tylko ładną wizualizacją.