Kontenery z flagami UE i Indii. Unia Europejska finalizuje umowę z Indiami. To może być wstrząs dla europejskiego rynku pracy
Unia Europejska finalizuje umowę z Indiami. To może być wstrząs dla europejskiego rynku pracy Fot. abdullah.jvd/Shutterstock

Historyczna umowa handlowa UE-Indie jest już na ostatniej prostej. Po latach trudnych negocjacji Bruksela i New Delhi są o krok od porozumienia, które może zmienić gospodarczy układ sił. Gra toczy się o miliardy euro, zniesienie ceł na alkohol i samochody, ale też o wizy pracownicze.

REKLAMA

Na bazarze Khan w Nowym Delhi Atul Mehra jest pełen optymizmu, że umowa między Unią Europejską a Indiami – najszybciej rosnącą dużą gospodarką świata – ożywi jego biznes jubilerski. W ubiegłym roku stracił jedną czwartą dochodów po tym, jak prezydent USA Donald Trump nałożył na jego kraj 50‑procentowe cła. – Ponieśliśmy ogromne straty od czasu wprowadzenia ceł, klienci w USA stanowili większość naszych odbiorców – mówi dziennikarce Deutsche Welle. – Mamy nadzieję, że umowa z Europejczykami pomoże nam i wszystkim.

Podobnie Vishnu Gupta, właściciel sklepu odzieżowego z tej samej ulicy, prowadzący interesy w całych Indiach, ma nadzieję, że umowa pozwoli mu rozszerzyć działalność i znaleźć nowe rynki zbytu.

Podczas gdy administracja USA twierdzi, że wysokie cła mają zniechęcić Indie do kupowania rosyjskiej ropy, wydaje się, że UE przyjęła inne podejście, by wyciągnąć Indie z orbity Moskwy – więcej handlu i silniejsze więzi obronne.

W tym tygodniu na szczycie UE-Indie w Nowym Delhi strony mają sfinalizować umowę o wolnym handlu i podpisać nową umowę o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony – trzecią taką między UE a krajem azjatyckim, po Japonii i Korei Południowej. – Mimo powtarzanych od dawna argumentów za bliższym partnerstwem, w tym wspólnej rywalizacji z Chinami oraz korzyści handlowych dla obu stron, to inwazja Rosji na Ukrainę i karne cła Trumpa nadały tej relacji impetu –  mówi Praveen Donthi, starszy analityk International Crisis Group w Delhi.

Ambitny plan UE i Indii

Przed szczytem przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa będą w poniedziałek, 26 stycznia, honorowymi gośćmi na obchodach 77. Dnia Republiki Indii. Podczas uroczystości zostaną zaprezentowane różne floty z całego kraju, a także parady czołgów i żołnierzy. To pierwsi najwyżsi rangą przedstawiciele UE zaproszeni do udziału w tym wydarzeniu.

We wtorek, 27 stycznia, urzędnicy mają zakończyć rozmowy nad umową handlową, która stworzy rynek dla niemal dwóch miliardów ludzi odpowiadających za jedną czwartą światowego PKB. Von der Leyen i premier Indii Narendra Modi wezmą również udział w pierwszym Forum Biznesowym UE-Indie, wraz z kilkudziesięcioma czołowymi przemysłowcami z obu stron.

UE i Indie mają też uruchomić nowy mechanizm współpracy dotyczący mobilności pracowników, w ramach którego UE chce przyciągnąć wysoko wykwalifikowanych i sezonowych pracowników z Indii. – Oczywiście zgodnie z tym, czego potrzebuje rynek pracy Unii Europejskiej – mówi DW anonimowo jeden z urzędników UE.

Ponadto UE ma nadzieję zbadać potencjalną rolę Indii w sztandarowym programie badawczo‑innowacyjnym Unii – Horyzont.

Jak wynika z informacji DW, liderzy poruszą też temat łączności. – Koncentrujemy się szczególnie na korytarzu IMEC (Indie-Bliski Wschód-Europa), który stworzyłby nowe połączenia transportowe, cyfrowe i energetyczne między Indiami a Europą poprzez kraje arabskie i Izrael – mówi DW urzędnik unijny.

Co chcą zyskać UE i Indie?

– Europa chce robić interesy z dzisiejszymi centrami wzrostu i przyszłymi potęgami gospodarczymi tego stulecia – powiedziała von der Leyen na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, nazywając umowę z Indiami "matką wszystkich umów".

Według unijnych danych Unia Europejska jest największym partnerem handlowym Indii; handel towarami osiągnął w 2024 roku wartość 120 mld euro, co stanowiło 11,5 proc. całego handlu Indii. Do 2030 roku kraj ten ma się stać trzecią co do wielkości gospodarką świata – po Chinach i USA.

UE liczy, że Indie obniżą swoje tradycyjnie wysokie cła na importowane pojazdy, obecnie przekraczające 100 proc., i pobudzą europejski przemysł motoryzacyjny w obliczu konkurencji z Chin. Z kolei wraz ze wzrostem poziomu zamożności w Indiach europejski przemysł alkoholowy liczy na zaspokojenie rosnącego popytu na wina i alkohole. W ramach umowy Indie mają znieść wysokie (sięgające nawet 150 proc.) cła na importowane wina.

W ubiegłym roku w ramach umowy o wolnym handlu z Wielką Brytanią Indie zgodziły się na stopniowe znoszenie ceł na samochody i alkohol, by ograniczyć wpływ na krajowych producentów.

Indie z kolei zażądały łagodniejszych norm dla eksportu produktów farmaceutycznych oraz takiego samego bezcłowego dostępu do rynku tekstyliów, jaki UE zapewnia sąsiadom azjatyckim, takim jak Pakistan czy Bangladesz. Delhi ma nadzieję, że zrównoważy to wpływ ceł amerykańskich, które są szczególnie szkodliwe dla indyjskiego sektora odzieżowego.

Indie mają również nadzieję wysłać więcej specjalistów do UE w celu znalezienia możliwości zatrudnienia i oczekują zobowiązań dotyczących wspólnej produkcji w przemyśle obronnym.

Jak mówi Lisa Musiol z International Crisis Group w Brukseli, Indie są pierwszym krajem utrzymującym bliskie polityczne i wojskowe więzi z Moskwą, który zamierza zawrzeć kluczowe partnerstwo obronne z UE. – Z czasem partnerstwo może otworzyć Indiom drzwi do korzystania z części funduszu pożyczkowego SAFE na wspólne zakupy obronne – wyjaśnia ekspertka, odnosząc się do wartego 150 mld euro instrumentu finansowego UE – Security Action for Europe (SAFE).

Eksperci uważają, że choć Indie wciąż w dużej mierze polegają na rosyjskim sprzęcie wojskowym, zależność ta stopniowo maleje, ponieważ Nowe Delhi dywersyfikuje dostawców. Francja stała się kluczowym partnerem, a Indie zintensyfikowały rozmowy z Niemcami w sprawie kontraktów na wojskowe samoloty transportowe i okręty podwodne. Z kolei Indie liczą na dostarczanie amunicji dla UE – bardzo potrzebnej Ukrainie – co mogłoby uwolnić europejskie zapasy dla Kijowa.

Ogólnie Indie chcą zwiększyć swój eksport do UE, który obecnie stanowi zaledwie 2,5 proc. całego importu Unii, oraz pogłębić integrację swoich łańcuchów dostaw.

Kwestie sporne

Choć stawka jest wysoka, negocjacje mogą potrwać do ostatniej chwili, ponieważ wciąż istnieje wiele punktów spornych.

Tak jak w przypadku najnowszej umowy UE-Mercosur, rolnictwo okazało się najpoważniejszą kwestią. Niemal połowa siły roboczej Indii pracuje w rolnictwie, a kraj obawia się, że europejskie produkty rolne mogą zastąpić te indyjskie i zagrozić źródłu utrzymania milionów ludzi. To sprawiło, że Delhi niechętnie przyznaje UE taki dostęp do rynku, jakiego ta oczekuje.

Temat ma też ogromne znaczenie polityczne. W 2021 roku masowe protesty rolników zmusiły premiera Modiego do wycofania reform rolnych, co uznano za rzadki i publiczny krok wstecz ze strony potężnego przywódcy.

Jednak UE, również pod presją protestów swoich rolników przeciwko umowie z krajami Mercosuru, jest pod ogromną presją, by znaleźć nowe rynki dla europejskich produktów rolnych.

Bruksela niechętnie zgadza się także na nieograniczony dostęp dla niektórych indyjskich produktów rolnych. W ubiegłym miesiącu UE zdecydowała się ograniczyć import ryżu z Indii i innych krajów azjatyckich, by chronić swoich rolników i młynarzy.

Stal to kolejna kwestia sporna – zwłaszcza od czasu, gdy UE w październiku ub. roku podwoiła cła na stal z zagranicy i zmniejszyła o połowę kwoty dla bezcłowego importu. Podwyżka ceł została wprowadzona oprócz nowego podatku od emisji dwutlenku węgla, który sprawi, że indyjski eksport stali stanie się mniej konkurencyjny.

Według Brukseli podatek od emisji CO2 ma na celu zmniejszenie jej globalnego śladu węglowego, ale indyjskie źródła dyplomatyczne twierdzą, że oba środki mają charakter protekcjonistyczny.

Jednak obie strony zgadzają się, że jedyną drogą jest kroczenie naprzód. – Nie we wszystkim się zgadzamy, ale mamy wspólne podstawowe interesy – mówi urzędnik UE. – Takie jak stabilny porządek międzynarodowy, zmniejszenie zależności [handlowych] i dywersyfikacja łańcuchów dostaw.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Angielskiej DW

Opracowanie: Anchal Vohra