Polska fregata i sylwetka zaskoczonego Brytyjczyka. "Financial Times" ocenia polską Marynarkę Wojenną.
Dziennik "Financial Times" pisze o odrodzeniu polskiej Marynarki Wojennej. Fot. Wojciech Wrzesień/Shutterstock/Canva

Miliardy z Polski płyną na modernizację marynarki wojennej i nowe promy. Stan naszej floty i stoczni ocenił brytyjski dziennik “Financial Times”, podkreślając dążenia Wielkiej Brytanii i Polski do nowego porozumienia wojskowego.

REKLAMA

Obecny okręt podwodny polskiej Marynarki Wojennej to ORP Orzeł (291) z 1985 roku. Od starocia zbudowanego w ZSRR Polska przeskakuje nagle do trzech okrętów podwodnych zakupionych od Szwedów i ożywia stocznie, produkujące nowoczesne statki. Brytyjczycy oceniają ten rozwój jako "odrodzenie".

Brytyjczycy o polskiej Marynarce Wojennej

"Marynarka przestawiła się na "od zera do bohatera" – powiedział Jan Grabowski, członek zarządu PGZ cytowany przez "Financial Times" właściciel stoczni w Gdyni. Według niego przyczyną dotychczasowych zaległości była duża odległość portów od centrum decyzyjnego, czyli stolicy, co zaburzało perspektywę rządzących i priorytety. Zagrożenie na Bałtyku ze strony Rosji podziałało jak impuls do nadrobienia strat.

Opiniotwórczy brytyjski dziennik dotychczasowy stan polskiej marynarki wojennej określił jako "zaniedbania" i "niedoinwestowana". Obecnie jednak rząd w Warszawie wydaje miliardy złotych na największą w historii Polski modernizację marynarki wojennej od czasu zimnej wojny.

Z kraju mamy jeszcze doniesienia o ożywieniu w polskich stoczniach (w tym wzrost zatrudnienia) czy pierwszy od lat prom "Jantar Unity" W Polsce. A na horyzoncie jest hybrydowy prom dla Norwegów.

"FT" wymienia projekt budowy trzech fregat w ramach projektu Miecznik, trzy okręty podwodne Orka od Szwedów, oddanie do użytku nowych niszczycieli min i proces budowy nowego, nowoczesnego okrętu ratowniczego Ratownik. Brytyjski koncern zbrojeniowy Babcock uczestnicy w programie Miecznik i jest właścicielem projektu okrętów powstających w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni.

Współpraca polsko-angielska

Polskie fregaty bazują na projekcie brytyjskich fregat typu 31, na których Babcock zapisał stratę w wysokości 90 mln funtów w 2024 roku z powodu zmian konstrukcyjnych i przekroczenia kosztów. Partnerstwo warte jest 3,5 miliarda funtów. Nowe statki wejdą do użycia w latach 2029-2031 i jak podaje "FT", ocaliły stocznię od bankructwa.

"Dzięki nowym inwestycjom, stocznia odrodziła się jak feniks z popiołów" – skomentował Grabowski, cytowany przez Brytyjczyków.

"FT" informuje, że Wielka Brytania i Polska dążą do podpisania nowego porozumienia o współpracy w dziedzinie obronności. Negocjacje rozpoczęły się w 2025 roku w czasie wizyty brytyjskiego premiera Keira Starmera w Warszawie i mają zakończyć się w najbliższych miesiącach.

To nie pierwszy raz, gdy angielska prasa chwali polski rozwój gospodarczy. Tym razem na Brytyjczykach robi również wrażenie wydane w 2025 r. 4,7 proc. PKB Polski na obronność, co jest największym odsetkiem wśród państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Z czego dziesiątki miliardów dolarów wydaliśmy na zakup amerykańskiego i południowokoreańskiego sprzętu dla polskich sił lądowych i powietrznych.

Źródło: Financial Times.