Karol Strasburger na tle pieniędzy i ZUS.
Jaką emeryturę pobiera Karol Strasbuger i ile zarabia w programie "Familiada"? Fot. TannySolt/Maxger/Shutterstock/Wikipedia/kompozycja własna

Wielkanoc to również czas na specjalne odcinki "Familiady". Karol Strasburger ma już 78 lat i nadal dziarsko prowadzi program. Mimo osiągnięcia wieku emerytalnego pozostaje aktywny zawodowo, ponieważ inna opcja zwyczajnie mu się nie opłaca. Jego emerytura jest śmiesznie niska.

REKLAMA

Karol Strasburger to polska ikona telewizji. Status legendy zawdzięcza roli gospodarza programu "Familiada", a miliony widzów zebrały się przed telewizorami, aby w niedzielę 5 kwietnia obejrzeć okolicznościowy, wielkanocny odcinek specjalny w TVP2. Bez tradycyjnej obecności Strasburgera program nie byłby tym samym i wielu fanów cieszy się, że celebryta nie planuje emerytury.

Chociaż ma za sobą imponującą karierę, sam stwierdził, że za swoją emeryturą nie mógłby funkcjonować w Polsce.

Jaka jest emerytura Karola Strasburgera?

Gdyby takie pytanie padło w "Familiadzie", pewnie wiele osób miałoby zagwozdkę. W końcu to znany człowiek, po 30 latach kariery jako prezenter "Familiady" i z filmografią od 1970 roku. Jeśli jednak chcielibyśmy strzelić powyżej średniej emerytury w Polsce (w 2025 roku wynosiła ok. 4178,94 zł brutto) to byśmy może byli wśród wielu ankietowanych, ale byłoby to niebosiężne pudło. Odrobinę poniżej średniej? Też nie.

Jak Karol Strasburger zdradzał w rozmowach z mediami, w 2025 roku jego emerytura mieściła się w przedziale 1-2 tys. złotych. Czasem dostawał premię 200 zł. Twierdzi, że przez lata płacił składki, ale równie dobrze mogłoby ich nie być. W wywiadach podkreślał, że nie obciążał państwa leczeniem szpitalnym ani innymi dopłatami. Dla niego słowo "emerytura" nic nie znaczy.

"Wysokość emerytury nie daje możliwości funkcjonowania osobie, która chce żyć normalnie i funkcjonować jak do tej pory, więc to świadczenie nie zapewnia takiego standardu życiowego" – stwierdził Strasburger w rozmowie z "Faktem". Nigdy nie nastawiał się na wysoką emeryturę i ponoć nie jest jedyną osobą w branży w takiej sytuacji.

Praktycznie nie jest mu potrzebna. Oficjalnych, twardych danych o zarobkach mistrza suchego dowcipu z "Familiady" nie ma. Szacunkowo pada, że za odcinek dostaje od kilku tysięcy złotych do kilkudziesięciu tysięcy złotych i w rozmowach z mediami Strasburger potwierdzał, że program zapewnia mu stabilny dochód i utrzymanie.

Źródło: Fakt.