Dystrybutor paliwa na stacji benzynowej, plik banknotów.
Po świątecznej przerwie kierowcy w Polsce znów patrzą na ceny paliw i sytuację na świecie. Ile kosztuje benzyna 7 kwietnia i czy niższe stawki się utrzymają? Fot. Tommy Lee Walker/Shutterstock, montaż: INNPoland

Po świątecznej przerwie kierowcy w Polsce znów patrzą na ceny paliw i sytuację na świecie. Ile kosztuje benzyna 7 kwietnia i czy niższe stawki się utrzymają?

REKLAMA

Za obecne, niższe stawki odpowiada rządowy program "Ceny Paliw Niżej". Przypomnijmy, że wprowadzenie tego rozwiązania było odpowiedzią na gwałtowne wzrosty cen ropy na świecie, wynikające z napiętej sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie, która jest efektem ataku USA i Izraela na Iran.

Ceny paliw 7 kwietnia 2026. Ile zapłacimy za benzynę i diesla?

Dzięki temu mechanizmowi kierowcy płacą wyraźnie mniej niż w warunkach wolnorynkowych. Różnice są odczuwalne przy każdym tankowaniu:

  • benzyna 95 kosztuje maksymalnie 6,21 zł za litr (zamiast ponad 7,40 zł),
  • benzyna 98 — 6,82 zł (zamiast ponad 8 zł),
  • olej napędowy — 7,87 zł (zamiast ponad 9,30 zł).
  • Nowe limity cen są ogłaszane w dni robocze, a zaczynają obowiązywać dzień później. Po publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku weekendów i świąt sprawa jest prostsza: obowiązuje ostatnia ogłoszona stawka i nie zmienia się aż do kolejnego dnia roboczego.

    Dlatego właśnie ceny podczas świąt i tuż po nich pozostają "zamrożone". Kolejna aktualizacja nastąpi dopiero wraz z nowym tygodniem pracy urzędów.

    Do kiedy tanie paliwo? Rząd rozważa przedłużenie wsparcia

    Na razie wiadomo, że również 8 kwietnia maksymalne ceny pozostaną na tym samym poziomie: 6,21 zł za benzynę 95, 6,82 zł za benzynę 98 oraz 7,87 zł za olej napędowy

    Niepewność dotyczy natomiast tego, jak długo utrzyma się cały mechanizm wsparcia. Aktualne przepisy przewidują jego obowiązywanie do 15 kwietnia. Obejmuje to obniżony VAT oraz akcyzę na minimalnym poziomie unijnym. Jednocześnie rząd pozostawił sobie możliwość wydłużenia tych rozwiązań nawet do końca czerwca.

    Minister energii zapowiada, że jeśli sytuacja na światowych rynkach się nie uspokoi, będzie naciskał na dalsze utrzymanie programu.

    Jak pisaliśmy w INNPoland, 31 marca rząd wprowadził mechanizm maksymalnych cen paliw. Nowe przepisy mają na celu ochronę konsumentów przed gwałtownymi podwyżkami, szczególnie w kontekście globalnych napięć na rynku ropy.

    Przekroczenie ustalonej ceny maksymalnej może wiązać się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Kary mogą sięgać nawet miliona złotych, a ich egzekwowaniem zajmuje się Krajowa Administracja Skarbowa.