
Tesla Cybertruck jeździ po Polsce i chociaż nadal jest rzadkim widokiem, to dla chcącego nic trudnego. Wystarczy tylko trochę gimnastyki prawnej i możesz usiąść za kółkiem bohatera niejednego mema. Albo postawić na inne auto o podobnej niesławie, takie jak Fiat Multipla, Nissan Cube, Pontiac Aztek czy nieśmiertelny Honker. Jak pokazują eksperci z CARFAX, to całkiem popularny sposób, aby się wyróżnić.
Jak można wyróżnić się na drodze? Unikalne tablice rejestracyjne to jedno, ale są kierowcy, którzy celują w auta o bardzo charakterystycznym wyglądzie. Jak zauważa Robert Lewandowski, manager z CARFAX Polska, nostalgia i internetowa sława to czynniki zachęcające do jazdy po ulicach autem–memem.
W ten sposób mamy w Polsce ludzi wożących się Cybertruckami, chociaż nie powinniśmy, bo samochody te nie spełniają norm bezpieczeństwa (nie mają homologacji).
Eksperci z CARFAX wymieniają jeszcze trzy marki pojazdów o unikalnym wyglądzie popularnych na rynku używanych aut. Ja dodam od siebie polskiego bohatera memów, czyli legendarnego Honkera.
Dlaczego w Polsce można jeździć Cybertruckiem?
Tesla Cybertruck nie ma homologacji w Europie, a jednak, jak wynika z danych CARFAX, średni wiek tego używanego auta w Polsce to już dwa lata.
W ubiegłym roku doświadczeniami zza kółka tego potwora chwalił się poseł Konfederacji Sławomir Mentzen, chociaż potem zapewniał, że to nie jest jego auto, a poza tym jest dla niego "bezużyteczne". Jak zauważa ekspert, możliwość jazdy tym samochodem w naszym kraju to "istny cud inżynierii prawniczej".
– Brak homologacji wynika z faktu, że ostre jak brzytwa krawędzie ze stali nierdzewnej są koszmarem dla unijnych norm ochrony pieszych. Jak więc się je rejestruje nad Wisłą? Najczęściej naciągając przepisy dla pojazdów specjalnych czy ciężarowych lub ratując się kosztownymi modyfikacjami krawędzi i oświetlenia – tłumaczy Robert Lewandowski z CARFAX Polska.
Cybertruck produkowany jest od 2023 roku i średni przebieg tych używanych elektryków w Polsce nie jest imponujący: 5 tys. kilometrów. Wspomniany wyżej polityk stwierdził, że po 200 kilometrach auto Elona Muska zwyczajnie pada, a jego jedyną zaletą jest wygląd. No cóż, o gustach się nie dyskutuje.
Auta–memy. Fiat Multipla i Nissan Cube
Analiza CARFAX dotyczy łącznie czterech modeli na rynku używanych aut: Tesla Cybertruck, Fiat Multipla, Nissan Cube i Pontiak Aztek. Z tej grupy, liczącej 23 mln egzemplarzy pojazdów, Cybertrucki stanowią w Polsce jedynie 1 proc.
– Kiedyś te starsze auta–memy kupowano na rynku wtórnym przede wszystkim z braku gotówki. Dziś coraz częściej kupuje się je z pełną premedytacją, by się wyróżnić, a ich ceny (już rosnące) napędza nostalgia i internetowa sława – komentuje Lewandowski z CARFAX.
Najpopularniejszym autem z unikatowym wyglądem jest Fiat Multipla. Jak powie się "ten Fiat o śmiesznym wyglądzie" to każdy ma przed oczami charakterystyczną sylwetkę z wyłupiastym nadwoziem. Wedle bazy używanych aut CARFAX stanowi on aż 86 proc. pojazdów w analizowanej grupie i cieszy się aktywnym fanklubem. Statystyczna Multipla ma 22 lata i przebieg 265 tys. kilometrów.
Na drugim miejscu podium znalazł się Nissan Cube z wynikiem 13 proc. Asymetryczny, kanciasty i opływowy jednocześnie, rzeczywiście wpada w oko, choć czasem boleśnie. W Europie oficjalnie dostępny jest od 2008 roku i jego średni wiek to 15 lat, a przebieg to 169 tys. kilometrów.
Robert Lewandowski
Business development manager CARFAX Polska
Samochód z "Breaking Bad"
Trzecie miejsce przypadło Poniatacowi Aztek, nazywanemu "amerykańską Multiplą". Wóz zyskał na popularności dzięki serialowi "Breaking Bad" i stanowi ok. 1 proc. aut ze wspomnianej grupy. Statystyczny Aztek ma 23 lata, a jego przebieg to 219 tys. kilometrów.
– Jeśli chodzi o Pontiaca, to Walter z "Breaking Bad" nie korzystał w pełni z potencjału tego auta. W oficjalnym katalogu Azteka można było domówić dedykowany namiot montowany na otwartą tylną klapę i wbudowany kompresor z dmuchanym materacem. Przedni podłokietnik można było wypiąć i zabrać na plażę jako... lodówkę turystyczną – dodaje Lewandowski.
Aż 83 proc. analizowanych przez CARFAX pojazdów zostało sprowadzonych z zagranicy (odsetek wszystkich samochodów z drugiej ręki to 65 proc.). Tylko co trzeci ma w swojej historii odnotowane uszkodzenia, choć może to wynikać z braku pełnej dokumentacji.
Zobacz także
"Honker jest wieczny!"
Samochód terenowy produkowany najpierw przez FSR w latach 1988-1997, a potem przez każdego odważnego. Honker to praktycznie maskotka Agencji Mienia Wojskowego (AMW) i główny bohater żartów na jej profilu społecznościowym.
Sam nie miałem przyjemności obcować z tą gwiazdą polskiego internetu, ale osoba pracująca przy jego silniku potwierdziła mi, że reputacja Honkera jako pojazdu "terenówkopodobnego" albo "przypudrowanego wojskowego trupa" jest zasłużona.
Produkcja Honkerów była ograniczona, przechodziła liczne próby modernizacji, a nawet eksportu (udało się do Nigerii). Samochody te "służyły" w wojsku w różnych rolach. Teraz, według zmotoryzowanych, mogą się bić o tytuł najgorszego samochodu Polski, jeśli nie świata.
Fatalnie wykonane, zawodne, kapryśne Honkery, potwornie przestarzałe i jeszcze z problemami konstrukcyjnymi... a jednak nieśmiertelne i sympatyczne. Również dlatego, że to ostatnie prawdziwie polskie samochody.
Jak czytam na blogu classicalautomag.pl: "Honker jest wieczny!". Właściciele Honkerów inwestują w nie dziesiątki tysięcy złotych, aby sprawdzały się jako auta do jazdy na co dzień, które przyciągają spojrzenia.
Czy Honker ma jakieś zalety poza wyglądem i kultowością? Ponoć tak. Co prawda w garażu ciężko go zmieścić, ale jest przestronny. Łatwo go dostać w niskiej cenie od AMW (w 2025 r. sprzedali ich 86), a nie jest drogi w eksploatacji (wykonany jest w całości na polskich podzespołach).
Źródło: Classicauto
