Zapchana ul. Noakowskiego. YouTuber-aktywista robi z niej przykład problemu z parkowaniem w Polsce.
YouTuber pokazuje problem z parkowaniem na drogach rowerowych w Polsce na przykładzie ul. Noakowskiego w Warszawie. Fot. Konfitura/YouTube/zrzut ekranu

"Uprzejmie proszę o nieparkowanie samochodów na drodze rowerowej" - taki transparent wisiał kiedyś przy ulicy Noakowskiego w Warszawie. Kanał Konfitura, zajmujący się tematyką przepisów drogowych i bezkarnością kierowców, znów poruszył temat ulicy, gdzie auta wbrew przepisom zastawiają ruch dla rowerów. Zjawisko dotyka coraz większej liczby miejsc w kraju.

REKLAMA

Sam mieszkam przy wąskiej ulicy. Niektórzy nie dowierzają, że jest dwukierunkowa. Ścieżki rowerowej nie mamy, ale każdy samochód dostawczy czy śmieciarka powodują lekki paraliż, jeśli akurat ktoś chce przejść lub przejechać w dowolny sposób. Po materiale Konfitury mogę powiedzieć, że nie mam tak źle – na jednym kadrze kurierzy, auta osobowe i inne pojazdy dostawcze blokują w biały dzień ulicę Noakowskiego w stolicy. Autor materiału walczy o egzekwowanie zakazu parkowania na środku drogi i drogach dla rowerów.

Drogi dla rowerów zastawione w całej Polsce

"Potrzeba było jednego celebryty i szesnastu przejazdów po drodze dla rowerów, aby przyciągnąć uwagę szerokiej publiczności w kontekście problemu przy ul. Noakowskiego, jak i wielu innych lokalizacji, gdzie kierowcy robią, co chcą" – pisze Konfitura na profilu na mediach społecznościowych. W swoim materiale, gdy zwraca uwagę kierowcom na nieprawidłowe parkowanie, dostaje w odpowiedzi wyzwiska lub argumentacje "to gdzie mam stanąć?" czy "ale on też tam stoi".

Zdaniem autora wideo – to wymówki. "Firma logistyczna powinna przed przyjęciem zlecenia upewnić się, że da się je zrealizować legalnie. Nie ma gdzie się zatrzymać? To trzeba odpowiednio wycenić: mniejszy samochód, więcej pojazdów, częściej, w innych porach, więcej ludzi do noszenia, większa odległość postoju, więcej czasu. Prosty system adresowy czy choćby podział na strefy i kody pocztowe oraz uczciwe skalkulowanie kosztów. Można też odstąpić od wykonania usługi. Należy urealnić ceny, zamiast wspomagać je publiczną infrastrukturą i bezprawie" – argumentuje w poście na Facebooku.

Zimą wprawdzie rowerzysta nie jest tak częstym widokiem na ulicy, ale przepisy nie wyłączają się sezonowo. Na nagraniach aktywista pokazuje uszkodzenia wywołane nieprawidłowym postojem pojazdów zbyt ciężkich na ten kawałek miejskiej przestrzeni.

Ul. Noakowskiego jest przykładem zderzania się perspektyw pieszych i rowerzystów z kierowcami aut, których wzajemna nienawiść do siebie trwa od lat. Wystarczy wspomnieć niedawną sensację, jaką wywołała śluza rowerowa w Gliwicach, gdy dla niektórych pomysł był marnowaniem pieniędzy. A inni bali się, że ona również zostanie zmieniona w parking.

Dlaczego w Polsce kurierzy parkują, gdzie chcą?

Dostawa to czasem kwestia tylko minut. Czasem dosłownie przerzucenie zakupów przez płot w ręce klienta i tyle. Konfitura argumentuje, że skala popularności zamówień online tworzy efekt błędnego koła. Zamówienia rosną, kurierzy robią, co mogą, aby zrealizować zlecenia, firmy tworzą oszczędności… a brak wyciągania konsekwencji wobec naruszeń zakazów parkowania ma zachęcać do kontynuowania takich praktyk. Na końcu nagrania widzimy nawet, jak samochód z L na dachu wprost przejeżdża sobie drogą rowerową, omijając dostawczaka na środku.

"Bronienie łamania przepisów dlatego, że kurier nie wiedział, że jego praca polega na chodzeniu i noszeniu, a logistyk nie wiedział, że trzeba dobrać sprzęt, ludzi i wycenę, jest po prostu niepoważne. Przestrzeń publiczna to nie jest darmowe miejsce dla kosztów prywatnych firm. Jeśli miasto tę przestrzeń organizuje, powinno też egzekwować. A jeśli model biznesowy działa tylko wtedy, gdy ktoś regularnie łamie przepisy – to problem leży gdzie indziej" – czytam wpis Konfitury.

W swoim materiale upomina także kierowców w autach osobowych, parkujących na ścieżce rowerowej. Uderzający jest kadr, gdy w czasie studniówki na pobliskiej Politechnice cała ul. Noakowskiego zapełniona jest autami, zostawiając marne centymetry pieszym dla ruchu.

"Ja jako pieszy i rowerzysta oczekuję bezpiecznej przestrzeni. Jako kierowca dostosowuję się. W innych dziedzinach nawet nie próbujemy tak kombinować. Nie mówimy: "BHP kosztuje, więc może je pominąć", "szpital ma za mało personelu, więc można operować bez uprawnień" – argumentuje Konfitura.