
Nocna prohibicja w Warszawie staje się faktem. Okazało się, że pilotażowy program ograniczający sprzedaż alkoholu po 22.00 zdał egzamin. Zdziwienie? Żadne, bo przecież nocna prohibicja przyniosła pozytywne rezultaty w innych polskich miastach. Zamiast działać szybko, w stolicy odsuwano datę wprowadzenia tej dobrej praktyki. Zmiany w sprzedaży alkoholu mają wejść przed wakacjami.
Gdy w moim rodzinnym Olsztynie wprowadzono prohibicję miasto huczało. Padały różne argumenty: to ograniczenie naszych praw – mam prawo napić się kiedy chcę! Teraz meliny, gdzie na lewo sprzedaje się alkohol będą w co drugim bloku! To nic nie zmieni: picie, przestępczość i rozróby są stare jak świat i są, były i będą. I co ze sprzedawczyniami, które w "otwartych" sklepach będą miały "zamknięty" alkohol? Czy to dla nich bezpieczne?
Podobne wypowiedzi płynęły z ust i klawiatur Warszawiaków, którzy sprzeciwiają się zakazowi sprzedaży alkoholu w nocy.
Mieszkańcy za pełną dostępnością alkoholu
Decyzją Rady Miasta od września 2018 roku w stolicy Warmii i Mazur między godziną 22 a 6 w sklepie alkoholu nie kupisz. Jednak nie poszło łatwo.
Wprowadzenie nocnej prohibicji w Olsztynie wywołało wiele kontrowersji. Przeciwko niej była zdecydowana większość mieszkańców, co potwierdziły badania przeprowadzone przez Ratusz w czasie konsultacji społecznych. W trakcie konsultacji przeprowadzonych wśród Olsztynian, w których wzięło udział ok. 1,8 tys. osób, blisko 60 proc. opowiedziało się przeciw jakimkolwiek ograniczeniom. Miasto się jednak nie ugięło. Po latach jego śladem idzie Warszawa.
Z prohibicją jest jak z zakazaniem palenia w lokalach
Dziś w Olsztynie mało kto pamięta, że kiedyś alkohol można było kupować całą dobę. Wieczorem w parkach jest ciszej i bezpieczniej, bo ludzie mniej drinkują w plenerze, a nad ranem Olsztyniaków rzadziej budzi wpadające przez okno pijackie zawodzenie.
To trochę tak jak z papierosami palonymi w lokalach. Zadymione puby, w których łzy gości aż ciekną ciurkiem, dziś wydają się nie do pomyślenia, a przecież długo były naszą codziennością.
Śladem Olsztyna czy Katowic (to miasto jako pierwsze ze wszystkich wojewódzkich wprowadziło nocną prohibicję, bo już w lipcu 2018) poszli również inni.
W latach 2018-2024 zakaz sprzedaży alkoholu w nocy wprowadziło około 180 gmin w Polsce. Na początku sierpnia 2025 r. na takie rozwiązanie zdecydował się Szczecin, od początku września nocna prohibicja zaczęła obowiązywać w Gdańsku.
Nocna prohibicja w Warszawie najpierw na próbę
Warszawa broniła się najdłużej. Tu od razu nasuwa się pytanie: dlaczego? Policyjne statystyki z innych miast wyraźnie wskazują na to, że nocna prohibicja pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo. Mniej jest interwencji związanych z zakłócaniem porządku publicznego, spokoju nocnego, spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych.
Jednak i mieście stołecznym widać już zielone światło po okresie próbnym.
1 listopada 2025 roku w Warszawie w dzielnicach Śródmieście i Praga-Północ wprowadzono zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 22.00 (ograniczenia nie dotyczą barów czy restauracji). Skutki? Łatwe do przewidzenia.
"O blisko 40 proc. spadła liczba interwencji Policji w Śródmieściu i Pradze-Północ odkąd w tych dzielnicach weszła w życie uchwała o ograniczeniu sprzedaży alkoholu w nocy. To pokazuje, że takie rozwiązanie ma sens" – przekazał prezydent Rafał Trzaskowski, podsumowując trzymiesięczny pilotażowy program.
Zobacz także
Drugi etap wprowadzania prohibicji w stolicy
Prezydent stolicy ogłosił rozpoczęcie prac nad drugim etapem wprowadzania w Warszawie nocnej prohibicji. Zakaz obejmie całe miasto i ma wejść życie przed wakacjami.
"Zgodnie z obietnicą rozpoczęliśmy prace nad wprowadzeniem ograniczenia na terenie całej Warszawy. Dziś na sesji rady miasta zrobiliśmy milowy krok, aby tak się stało przed wakacjami" – poinformował prezydent stolicy.
Te zapewnienia zdają się być ciekawą zmianą optyki, bo jeszcze niedawno zarówno Koalicja Obywatelska, jak i sam Trzaskowski byli nocnej prohibicji przeciwni.
Do ogłoszenia prac nad drugim etapem odniosło się warszawskie stowarzyszenie "Miasto Jest Nasze", zauważając, że dane o dobrym wpływie nocnej prohibicji na bezpieczeństwo napływały z całej Polski.
Warszawa w tyle za innymi miastami
"Panie Prezydencie, mówiliśmy to od lat, statystyki z innych miast wskazywały to od dawna, a mimo tego do samego końca Pan i Pańska formacja robiliście wszystko, co się dało, aby nie przyjmować tej uchwały lub odwlekać jej wejście w nieskończoność" – przekazali aktywiści.
