
Puste pudełka po butach to przedmioty, które osiągają na Allegro czy Vinted zawrotne ceny. Nie, to nie oszustwo ani pojedynczy wybryk. To zjawisko. Młodzi ludzie polują na markowe pudełka i są gotowi wiele za nie zapłacić. Ostatnio zdziwił mnie fakt, że na platformach sprzedażowych można znaleźć oferty sprzedaży samych opakowań za 30 czy nawet 60 zł. Wyjaśniamy, o co w tym chodzi.
Mamo! Tato! Daj blika – to zdanie każdy rodzic nastolatka słyszy pewnie chociaż raz dziennie. Na koszykarskie buty, nawet gdy dziecko nie gra w kosza. Na szerokie spodnie typu baggy, nawet gdy nie tańczy hip-hopu. Na stek na mieście w nowej restauracji, nawet gdy dzień wcześniej zapowiedział, że będzie wegetarianinem. I na wszystko to, co akurat wpadnie w algorytm jego TikToka. Na przykład na puste pudełko po butach.
Buty Air Jordan wciąż bardzo popularne
Jeśli nagle mój trzynastoletni syn zaczyna o czymś mówić z pasją, jestem prawie na 100 proc. pewna, że to sprawka mediów społecznościowych.
Ostatnio wyobraźnię młodego zawłaszczyły Jordany. Nic w sumie nowego. Historia i sława tych butów przekazywana jest już z pokolenia na pokolenie. Gdy ktoś w roku 2000., tak jak ja, nie marzył o Martensach i nie wykrzykiwał na garażowych koncertach: "Punks Not Dead!", to przeważnie wstawał w nocy, by oglądać amerykańskie transmisje NBA, a na ścianie przybijał plakat z Michaelem Jordanem.
Buty Air Jordan kiedyś przeznaczone były do gry w koszykówkę. Grając w nich sportowiec narażał się na grzywny ze względu na zbyt wybujałą kolorystykę. Dziś to obuwie jest symbolem mody, statusu i sposobu życia. Spora część prób domowego wyłudzenia blika dotyczy więc markowych ubrań i butów.
Gdy syn macha mi telefonem z shorts’ami nie oburzam się i go nie przeganiam. Wiem, że młodzież właśnie z tych krótkich filmików czerpie teraz sporą część wiedzy o świecie.
Z kolei ja z shortsów dowiaduję się, jak wygląda teraźniejszość młodych ludzi i w jaką stronę (utyskując po boomersku) "ten świat zmierza". Nadal nie bardzo jednak lubię i szczerze mówiąc nawet nie bardzo rozumiem potrzebę unboxingu. Nie wiecie co to znaczy? Spieszę z pomocą. Chodzi o kręcenie filmików dokumentujących rozpakowywanie zakupów.
Najdziwniejsze rzeczy do kupienia przez internet
Rolek z unboxingu unikam ich jak ognia, ale jeden filmik mocniej niż inne pozostał mi w pamięci. Chłopak wchodzi do domu z wielkim pudłem w rękach, stawia na stole i przecina wiążące paczkę linki.
Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że kupił sobie trzy pary Jordanów, ale po otwarciu okazuje się, że każde z tych trzech pudeł jest puste. Bohater nie wygląda jednak na zaskoczonego czy zasmuconego. Raczej nikt go oszukał. Chłopak spokojnie uśmiecha się do kamery i wyłącza nagrywanie.
Próbuję znaleźć sens tego co właśnie zobaczyłam. Puste pudełko w pudełku? A chłopak zadowolony? Jak to? Nagle moje dziecko nagle pyta z szelmowskim uśmiechem:
– To, co dasz blika? Tylko na 30 zł – zastrzega.
Okazuje się, że na świecie są biznesy, o których mi się nie śniło.
Byłam już świadkiem jak jedna z moich koleżanek próbowała sobie kupić sztuczny brzuch ciążowy mając nadzieję, że w wieczorowej szkole, do której uczęszczała, łatwiej dzięki niemu zda maturę.
Czytałam kiedyś też o najdziwniejszych rzeczach, jakie można kupić w Internecie takie jak świecący papier toaletowy, świeca o zapachu dokumentów rozwodowych czy strój kąpielowy z namalowanymi na nim wnętrznościami. W jakiś sposób jestem w stanie zrozumieć chęć posiadania każdego z tych przedmiotów. Ale puste pudełka po butach? Serio?
Handel pustymi pudełkami po butach to norma
Po co komuś w ogóle czyjeś stare pudełko po butach, które być może nawet już nie istnieją? No po co? To, co mnie bardzo dziwi, w innych środowiskach zdaje się zupełnie normalne. Bo na Vinted sprzedaż pustymi pudełkami jest oczywistą oczywistością.
O co w tym wszystkim chodzi? O powód kupowania pustych pudełek po Jordanach pytam syna. – Chyba dla prestiżu. Kupiłem kiedyś buty używki bez pudełka, a jednak chciałbym mieć całość, wtedy będę dopiero czuł, że mam komplet. Tak, żeby to ładnie wyglądało. Starzy ludzie gromadzą sobie bibeloty na regałach, młodzi wolą kartoniki – tłumaczy z nonszalancją.
Przekopuję Vinted. Ceny pudełek po markowych butach najczęściej mieszczą się w przedziale 10-60 zł.
Za 10 zł można kupić karton po najprostszych, popularnych modelach czy markach jak Adidas czy Vans. Jednak to konkretne ogłoszenie, które przyciągnęło mój wzrok, wisi już na platformie od pół roku. Na to pudełko wielkiego popytu nie ma.
Pudełka po Jordanach schodzą najszybciej
Najdroższe "kartony" to te od Louis Vuitton czy Dolce&Gabbana: chodzą nawet po 60 zł. Zastanawia mnie jednak fakt czy naprawdę "chodzą", czy tylko są oferowane. Biorąc pod uwagę, że to ogłoszenie ma już kilkanaście miesięcy wychodzi na to, że podaż niekoniecznie wynika z popytu. Pudełka niespiesznie czekają na konesera.
Jedno jest pewne – opakowania po Jordanach, które plasują się pośrodku cenowej półki – znikają najszybciej. Z trzech ogłoszeń, które widziałam w ubiegłym tygodniu, każde już jest nieaktywne.
Moją uwagę zwraca też anons, który kolokwialnie można zatytułować: "Pudełko z metką drożej sprzedam”. Z metką? Jak to możliwe?
Po zbadaniu sprawy orientuję się, że metka to paragon na kwotę 250 zł. Rachunek dotyczy butów, które kiedyś zostały kupione w tym pudełku. Butów, których w nim już nie ma.
– To jest po to, by wykazać oryginalność pudełka. Tu też mogą zdarzyć się podróby – ostrzega mój syn
Szokuje mnie sprzedawanie pudełek rozwalonych czy uszkodzonych. Na anglojęzycznym Vinted.com można je kupić za 28 dolarów. Ogłoszeniodawca deklaruje, że jest otwarty na negocjacje.
Puste opakowanie po butach jest inwestycją
Zapytałam eksperta od brandingu jak to się dzieje, że cztery arkusze tektury, które w domyśle mają służyć tylko przechowywaniu czegoś podczas transportu i są pewnego rodzaju efektem ubocznym produkcji butów, nagle stają się tak pożądane.
– Szaleństwo na skupowanie pustych pudełek po designerskich butach może brzmieć jak absurd współczesnej kultury konsumpcyjnej, ale w rzeczywistości jest to jeden z najbardziej wyrazistych przykładów siły dobrze zbudowanej marki. Ekstremalny, ale idealnie pokazujący, dlaczego branding jest dziś jednym z najcenniejszych aktywów biznesowych – tłumaczy Andrzej Sadowski, CEO Panda Marketing, agencji, która od lat pomaga budować marki. Ekspert zauważa, że jeśli spojrzymy na ten proceder z perspektywy brandingu, puste pudełko przestaje być dziwną fanaberią, a zaczyna być logicznym elementem gry rynkowej. Powołując się na klasyków takich jak David Aaker (nazywany architektem współczesnego brandingu) zauważa, że jednym z kluczowych źródeł wartości marki jest jej postrzegana jakość.
– I właśnie tutaj opakowanie robi ogromną robotę. Solidne, dopracowane pudełko jest fizycznym dowodem, że marka dba o detale i traktuje swój produkt serio. Proszę zwrócić uwagę na to, że w świecie sneakersów to często pierwsza rzecz, którą klient widzi i dotyka. Dlatego już pudełko na buty ma nieść obietnicę czegoś wyjątkowego – podkreśla Sadowski. Okazuje się, że na rynku wtórnym buty bez pudełka są często postrzegane jako produkt niepełnowartościowy, co obniża ich cenę o 20 proc. do nawet 50 proc.! W takim wypadku zakup brakującego opakowania może być dobrą decyzją inwestycyjną.
– Nawet 400 dolarów! Tyle w przypadku rzadkich kolaboracji jak Nike SB kolekcjonerzy płacą za samo pudełko, dzięki czemu kompletują zestawy wielokrotnie zyskujące na wartości – przywołuje przykład mężczyzna.
W oryginalnych pudełkach podrobione repsy
Sadowski zwraca uwagę na ciekawą rzecz: pudełka po butach w pewnych kręgach mogą pełnić charakter pamiątek.
– Marki takie jak Nike od lat konsekwentnie budują wartość przez spójność opakowań. Charakterystyczne pudełka z konkretnych okresów, takie jak kultowe pomarańczowe boxy z lat 80., dziś działają jak kapsuły czasu. Dla kolekcjonerów to nie karton, ale fragment historii marki, który wzmacnia autentyczność całego produktu – podkreśla rozmówca InnPoland.
Zastanawia mnie czy tego rodzaju praktyki jak handel pustymi pudełkami po butach może być w jakiś sposób problematyczny. Czy można mieć z tego powodu kłopoty?
– Dla profesjonalnych platform odsprzedażowych pudełko jest kluczowym elementem weryfikacji autentyczności. Etykiety zawierają unikalne kody produktów, informacje o rozmiarze i kraju produkcji, które muszą być spójne z metkami wewnątrz butów. Fałszywe obuwie często posiada pudełka o niewłaściwych wymiarach, błędnej typografii lub niskiej jakości nadruku, co pozwala ekspertom na szybką identyfikację podróbki – tłumaczy Sadowski.
Dlaczego to ważne? Bo chętni do kupowania pudełek po markowych butach są także oszuści.
– Coraz poważniejszym problemem jest praktyka kupowania oryginalnych pudełek w celu umieszczenia w nich wysokiej jakości podróbek (tzw. reps). Ma to na celu uśpienie czujności kupującego i wyłudzenie ceny rynkowej za nieoryginalny produkt. Pojawiają się głosy w społecznościach kolekcjonerskich, aby sprzedawcy pustych pudełek oznaczali je wewnątrz (np. napisem "puste" lub "wymienne"), aby zapobiec ich wykorzystaniu w celach przestępczych, jednak rzadko jest to realizowane ze względu na chęć zachowania idealnego stanu przedmiotu – podsumowuje Sadowski.
Zobacz także
