
Zimny, styczniowy poranek rozgrzał internautki do czerwoności. Chodzi o post zamieszczony na jednej z kobiecych grup, gdzie użytkowniczka skarży się, że podczas kontroli ZUS, która odbyła się pod jej nieobecność, urzędnicy przepytywali jej dziecko. Ruszyła lawina pytań: ile wolno kontrolerom? I co się może wydarzyć, gdy nie będzie nas w domu?
"Przebywam na chodzonym zwolnieniu lekarskim. Gdy poszłam odprowadzić młodsze dziecko do szkoły, pojawiła się kontrolerka ZUS, która zaczęła wypytywać starszego syna. Następnie sporządziła notatkę, którą kazała mu podpisać. Następnie zniknęła. Co mam zrobić?" – tak można streścić anonimowy post, który jednej z facebookowych grup podniósł ciśnienie internautom.
Czy kontroler ZUS ma prawo pytać dziecko?
Co wolno kontrolerowi? Co się dzieje, gdy kontroler nie zastanie Cię w domu? Co to znaczy być na "chodzonym" L4? I nawet jak każą Ci leżeć – przecież obowiązek szkolny twojego dziecka powinien być realizowany? Kto ma je wtedy odprowadzić, jeśli mieszkasz sama albo drugi rodzic jest w pracy?
Wiadomość w tym tonie skomentowało już ponad 250 osób.
"Co zrobić? Najszybciej to aferę, że kazała coś niepełnoletniemu dziecku podpisać" – odezwała się jedna z internautek.
"A może to złodziejka na wywiad przyszła" – sugeruje inna.
"Mi też przyszło na myśl, że to jakaś oszustka podszywająca się pod ZUS" – pada następny komentarz.
Prezydent Nawrocki podpisał nową ustawę ZUS
Przypomnijmy: po styczniowej nowelizacji ustawy przez Prezydenta RP ZUS będzie dysponował szerszymi kompetencjami, co ma umożliwić skuteczniejszą kontrolę osób przebywających na zwolnieniu lekarskim. Pracownicy ZUS będę mogli teraz wejść do domu, wylegitymować chorego oraz poprosić pracodawcę i lekarza prowadzącego o niezbędne informacje.
– Kontrolowanie i przepytywanie dziecka? Niedopuszczalne. Poza tym każdy nasz pracownik powinien w chwili wizyty mieć przy sobie ważną legitymację, która upoważnia go przeprowadzania czynności – komentuje dla InnPoland Anna Grabowska, rzeczniczka prasowa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Olsztynie.
Sprawa z postu komplikuje, się jednak gdy okazuje się, że starsze dziecko, które bezprawnie miało coś podpisać jest... pełnoletnie.
"Dziecko jest pełnoletnie, ale ma ogromny bagaż schorzeń psychicznych i średnio funkcjonuje w takich sytuacjach. Dlatego też nie wie, co podpisał, bał się odezwać, dopytać itd." – doprecyzowuje internautka, co znów rzuca nowe światło na sprawę.
Jak się jednak dowiaduję – dziecko nie jest ubezwłasnowolnione. Internautka boi się cofnięcia zasiłku z automatu. Gdy proszę ją o indywidualny kontakt, odmawia.
– Wiesz, z chęcią bym się odezwała, serio…ale wychodzi na to, że i taka aktywność jest zabroniona.
Jak tłumaczy skontaktowała się konsultantem ZUS. Wychodzi na to, że wyjście z psem czy zaprowadzenie dziecka do szkoły nie jest argumentem usprawiedliwiającym nieobecność w domu.
"Ale w głowie się nie mieści, że jedynym zajęciem osoby na L4 ma być patrzenie w sufit i rezygnacja z roli matki. A jak ZUS to rozstrzygnie to się dopiero, dowiem za jakiś czas" – dodaje.
Rzeczniczka Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wyjaśnia
– Celem kontrolera ZUS jest sprawdzenie miejsca pobytu osoby znajdującej się na L4, a nie przesłuchiwanie domowników. Jednak gdy sprawdzanego nie ma w domu, a drzwi otworzy mu inna dorosła osoba, pracownik ma prawo zapytać, kim jest, gdzie się pobierająca świadczenie znajduje i sporządzić z tego notatkę, którą daje tej osobie do podpisu. Dziecko dziecku nierówne. W dniu osiemnastych urodzin wg prawa przestajemy być dziećmi i nabieramy zarówno praw, jak i obowiązków – tłumaczy mi rzeczniczka ZUS w Olsztynie.
Teraz chora powinna dostać awizo, w którym zaprasza się ją do złożenia wyjaśnień lub czekać na list polecony w tej sprawie. Jak wyjaśnia rzeczniczka: świadczenia nie są zabierane od razu z automatu, chyba że przebywający na zwolnieniu wykaże brak dobrej woli i nie współpracuje.
– Na zwolnieniu lekarskim można wykonywać czynności, które są niezbędne do naszego funkcjonowania czy zdrowienia. Można udać się do apteki po leki. ZUS nie ma zamiaru nikogo głodzić, więc podstawowe zakupy też są dozwolone. Rehabilitacja i wizyta u lekarza powinny odbywać się normalnym trybem. I to właściwie wszystko, chyba że z dokumentacji lekarskiej jasno wynika, że choremu zaleca się spacery lub też wyjazd. Jednak na wszystko powinien być papier. Zwykły paragon z datą i godziną też jest takim dokumentem, który potwierdzi, że o danej porze byliśmy w sklepie – komentuje rzeczniczka, potwierdzając, że spacer z psem i odprowadzenie dziecka są niedozwolone.
Jak wygląda legitymacja ZUS
Przeglądając komentarze dotyczące sprawy, nie sposób zwrócić uwagę na jeszcze jeden:
"Przepraszam, ale twoim największym problemem nie jest ZUS, ale to, że twoje dziecko – dorosły człowiek wpuszcza bez zapowiedzi zupełnie obcą osobę do mieszkania i podpisuje dokumenty państwowe, nie wiedząc, co podpisuje. Życzę powodzenia w jakiejkolwiek próbie wyłamania, wyłudzania danych lub kradzieży. Wy jesteście ludzie jacyś niepoważni, że nie uczycie dzieci jakichś absolutnie podstawowych podstaw bezpieczeństwa."
Nie wiem co prawda czy autorka tego komentarza doczytała o problemach chłopaka i czy ta złośliwość była w tym momencie konieczna, co nie zmienia faktu, że faktycznie wciąż zbyt mało dyskutuje się z dziećmi o zasadach bezpieczeństwa, ich prawach, obowiązkach, jak i odpowiedzialności społecznej i cywilnej.
Gdy pytam ZUS, jak dokładnie taka kontrola wygląda, czy można urzędnika zatrzymać w drzwiach, czy raczej trzeba wpuścić go do środka i jak dokładnie wygląda taka legitymacja ZUS (gdyby w drzwiach ktoś zamachał mi podrobionym, własnoręcznie wydrukowanym na drukarce świstkiem – uwierzyłabym mu pewnie bez zastrzeżeń) proszą o przysłanie pytań mailem.
Do sprawy wrócimy.
Zobacz także
