sklep sieci Dino
Właściciel Dino wyciska nas jak cytrynę – żalą się pracownicy. W sieci dosłownie wrze Fot. Fotokon / Shutterstok

Spór w Dino Polska pęcznieje do niebezpiecznego poziomu. W całej Polsce ruszyły kontrole sieci, a w powietrzu wisi groźba strajku. Zarząd Dino ignoruje jednak rokowania nie pojawiając się na spotkaniach. Związkowy OPZZ Konfederacja Pracy czekają na mediatora z Ministerstwa i zapraszają Premiera i Prezydenta do przyłączenia się do publicznej debaty.

REKLAMA

Najbogatszy człowiek w Polsce drenuje ludzi jak cytrynę, sam przy tym generując ogromne zyski. I za wszelką cenę unika odpowiedzialności – podkreślają związkowcy.

Chodzi o głośną sprawę dot. łamania podstawowych praw pracowniczych polskiej sieci marketów. Podnoszone są kwestie:

  • podniesienia zarobków w sieci o 900 zł do wynagrodzenia zasadniczego,
  • utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych – jego brak jest niezgodny z prawem,
  • zwiększenia zatrudnienia; 3 osoby na zmianie to za mało – protestują zatrudnieni i związkowcy.
  • Do strajku w Dino jeden krok

    – Za chwilę odbędę się mediacje, to już ten etap, kiedy można przeprowadzić strajk ostrzegawczy. Jeżeli jednak spółka nadal będzie ignorowała pracowników i ich potrzeby, do Strajku generalnego będzie tylko krok – powiedział Portalowi Spożywczemu Wojciech Jendrusiak, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji OPZZ Konfederacja Pracy.

    Nad Tomaszem Biernackim, właścicielem Dino zbierają się czarne chmury, jednak nie wygląda na to, by milioner się tym przejmował.

    16 stycznia br. zarząd po raz pierwszy jawnie zignorował swoich pracowników nie przychodząc na rokowania ze związkowcami.
    19 stycznia nie przyszedł po raz drugi pokazując jak bardzo bezkarnie się czuje. 

    Czy to jakiś chytry plan?

    Z pewnością dowiemy się wkrótce, ale już teraz związkowcy nie kryją swojego oburzenia. Skarżą się na "ziąb na marketach, notoryczne zmiany grafikowe i nadgodziny, zakazy wzięcia urlopów w okresie letnim, do których doszło w wielu marketach".

    Do listy zarzutów dodają "wątpliwej jakości posiłki regeneracyjne w centrach dystrybucji, składowanie towarów, czy też zabieranie premii za naprawy urządzeń, koszty zakupu płynów na utrzymanie czystości etc" – nie dają ludziom normalnie pracować i żyć.

    Czekając ma mediatora

    Biedne pensje i ogromne przeciążenie pracą. To nie przejdzie. Będziemy reagować – czytamy w jednym z postów w mediach społecznościowych OPZZ OPZZ Konfederacja Pracy w Kuflandzie, Biedronce, Dino, Aldi i Rosmanie.

    W najbliższych dniach powinniśmy poznać mediatora wyznaczonego przez Ministrę Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, który będzie pośredniczył w sprawie.

    Dino – trwają kontrole PIP

    Związkowcy reprezentujący pracowników sieci Dino poinformowali również, że Państwowa Inspekcja Pracy wydała pierwsze nakazy w związku z naruszeniami przepisów BHP w Dino Polska. Kontrole w sieci Dino są prowadzone w całe Polsce na wniosek związku do Głównego Inspektora Pracy.

    Wkrótce też powinniśmy poznać ich wyniki. 

    Ponadto OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie, Biedronce, Dino, ALDI i Rossmann poinformowała, że wystosowała zaproszenie dla Premiera RP i Prezydenta RP do publicznej debaty o realnej ochronie pracowników, o wzmocnieniu PIP i o tym, czy w Polsce prawo pracy ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie. Jak podkreślono, "milczenie w tej sprawie to współodpowiedzialność. A na to zgody być nie może".

    Do sprawy będziemy wracać.