Ktoś płaci blikiem. Ktoś trzyma telefon z kodem BLIK i kupuje przez internet. W tle laptop.
Polski BLIK może podbić Europę. UE szykuje przełom w płatnościach Fot. michnik101/Shutterstock

Europa mówi "dość" prowizjom i pośrednikom z drugiego końca świata. Na stole ląduje plan wspólnego systemu płatności, a w nim realna szansa, by polski BLIK wyszedł z kraju i zagrał o kontynent.

REKLAMA

Nie chodzi o kosmetykę ani nową aplikację do testów. Unia Europejska buduje infrastrukturę, która ma działać ponad granicami, walutami i lokalnymi przyzwyczajeniami. Jeśli projekt się powiedzie, płacenie telefonem w Paryżu, Berlinie czy Lizbonie będzie wyglądało tak łatwo, jak dziś w Warszawie.

Europa buduje własny system płatności

Europejscy operatorzy zrzeszeni w sojuszu EuroPA podpisali memorandum w sprawie stworzenia wspólnego systemu płatności mobilnych. Projekt ma objąć 13 krajów na start i docelowo trafić do nawet 130 mln mieszkańców Unii Europejskiej.

Plan jest już rozpisany i wygląda na konkretny. Do połowy 2026 roku mają ruszyć pierwsze elementy systemu, a w 2027 płatności pojawią się w sklepach internetowych i terminalach.

Dlaczego BLIK znalazł się w tym gronie?

Projekt jest otwarty dla narodowych systemów, które już dziś działają na dużą skalę. To kluczowy sygnał dla Polski. BLIK nie musiałby zmieniać interfejsu ani marki. Zamiast tego zyska "europejski paszport" i zintegruje się z systemami takimi jak Bancomat, Bizum czy MB Way.

BLIK jest dojrzałym systemem używanym masowo. Korzysta z niego codziennie mnóstwo osób. Polski użytkownik mógłby zapłacić BLIKIEM za granicą, a klient z Hiszpanii czy Włoch wysłać pieniądze do Polski ze swojej aplikacji. Bez zmiany interfejsu i nauki nowych nawyków.

Stawka większa niż wygoda

Projekt nie dotyczy wyłącznie komfortu płacenia. Chodzi o suwerenność finansową Europy. Ogromna część płatności przechodzi przez globalnych operatorów spoza UE, razem z danymi i prowizjami.

Wspólny europejski system ma to zmienić. Centralny hub połączy lokalne aplikacje, ale ich nie zastąpi. Użytkownik zostaje przy swoim banku i swojej aplikacji, a Europa odzyskuje kontrolę nad infrastrukturą. Jeśli ten plan się powiedzie, BLIK przestanie być "polskim fenomenem", a zacznie być europejskim graczem.

Jak widać, ekspansja nie zaczyna się od wielkiej kampanii, tylko od właściwego stołu negocjacyjnego. BLIK właśnie przy takim stole usiadł. Unia Europejska najwyraźniej jest gotowa, by wreszcie płacić po swojemu.