Warszawskie metro z wklejoną wodą. Wycieki w warszawskim metrze. Pasażerowi muszą omijać rdzawe kałuże
Wycieki w warszawskim metrze. Pasażerowi muszą omijać rdzawe kałuże Montaż fot. Grand Warszawski/Apichatn/Shutterstock

Miało być nowocześnie i światowo, a jest mokro i ślisko. Pasażerowie II linii metra przecierają oczy ze zdumienia: na lśniących nowością stacjach woda leje się z sufitów i wybija z podłóg. Widzieliśmy to na własne oczy. Kondratowicza, Trocka, Stadion – lista "zalanych" przystanków rośnie. Czy warszawiacy muszą przyzwyczaić się do "wodnego toru przeszkód"?

REKLAMA

Pasażerowie korzystający z II linii metra mogą przecierać oczy ze zdumienia. Na nowoczesnych stacjach woda przecieka przez podłogę i sufit. Wychodząc na powierzchnię, zmuszeni są omijać kałuże prowizorycznie zabezpieczone przez pracowników.

Liczne awarie w warszawskim metrze

Uwagę na problem zwróciła Gazeta Wyborcza. Problemy techniczne związane z wodą dotyczą większości stacji II linii metra w Warszawie. Woda wylewa się chociażby na stacjach: Trocka, Kondratowicza czy Stadion Narodowy. Ponadto na stacjach Nowy Świat-Uniwersytet i Świętokrzyska nie działają schody ruchome.

Przyczyną awarii mają być ekstremalne warunki pogodowe. Najpierw srogie mrozy i śnieg, teraz ocieplenie i roztopy. Na stacji Kondratowicza na warszawskim Bródnie problem jednak może mieć inne podłoże.

Ja również korzystam z tej stacji wracając ze studiów. Korzystając z jednego z wyjść zawsze musiałem omijać wielką kałużę, zabezpieczoną taśmą i potykaczem z napisem "Uwaga śliska podłoga". A było to już w styczniu, jeszcze przed roztopami.

Problem zauważył również Andrzej Bittel (PiS), radny dzielnicy Targówek. Na swoim profilu na Facebooku wstawił filmik przedstawiający kałuże o rdzawym kolorze w podziemiach stacji Kondratowicza. On sam, jak wypomina Gazeta Wyborcza, jako wicieminister infrastruktury dał się poznać z oddawania niedokończonych inwestycji. Na przykład wyremontowanej stacji PKP Warszawa Włochy, na której mimo hucznego otwarcia pasażerowie musieli brnąć przez błoto do peronów.

Stanowisko metra

Otrzymaliśmy również odpowiedź rzeczniczki warszawskiego metra w sprawie przecieków. Według spółki woda w metrze nie jest niczym nadzwyczajnym. Na podmokłym gruncie w okresie ekstremalnych warunków pogodowych "praca" budynku ma być przyczyną wspomnianych kałuż.

– Na niektórych stacjach okresowo pojawiają się przecieki wód gruntowych. To zjawisko powszechnie występujące w obiektach podziemnych w miejscach wysokiego nawodnienia ośrodka gruntowego. Najczęściej na dylatacjach z powodu "pracy" konstrukcji. W tym przypadku są wynikiem występujących długotrwale ekstremalnych warunków pogodowych, niskich temperatur – mówi cytowana przez Gazetę Wyborczą rzeczniczka Anna Bartoń.

Kiedy znikną kałuże?

Według Bartoń przecieki mają nie stanowić niebezpieczeństwa dla pasażerów i funkcjonowania metra.

Na stacjach mają trwać prace uszczelniające. Jednak jedna ze skuteczniejszych metod hydroizolacji- iniekcja ciśnieniowa może zostać przeprowadzona dopiero gdy temperatury wzrosną ponad 0 stopni. Wygląda więc na to, że pasażerowie jeszcze trochę poczekają zanim nie trzeba będzie omijać kałuż.