
Polska została nagrodzona prestiżową nagrodą Rail Champion Award 2026. Może to zdziwić wielu rozgoryczonych pasażerów, ale wbrew pozorom wcale nie mamy najgorszej kolei w Unii Europejskiej. Sprawdziłem więc u kogo lepiej nie jeździć.
Taki scenariusz: jesteście pasażerem kolejowym w Polsce, czekacie zimą na pociąg i patrzycie smutno na rosnące opóźnienie lub odwołanie przejazdu. Bonus, jeśli to kolej regionalna, a wasz środek transportu ma dawno za sobą pierwszą młodość. Gdybym wam powiedział, że mamy jedną z fajniejszych kolei w Europie, pewnie byście kazali mi popukać się w głowie.
Sam się zdziwiłem, ale jednak tak jest. Polska kolej została wyróżniona na uroczystej gali w Królewskim Muzeum Sztuk Pięknych w Brukseli. Jak przyjrzałem się temu, co ma reszta Europy, przestałem to kwestionować.
Polska kolej dostała nagrodę: Rail Champion Award 2026
Tę nagrodę odebrał na początku lutego wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak. Polska otrzymała ją za pracę w czasie prezydencji w Radzie UE dla rozwoju europejskiej kolei oraz swoisty renesans kolei w Polsce. Możemy psioczyć na Polskie Koleje Państwowe, mające wciąż wiele do poprawienia, ale od lat tylu ludzi nie jeździło koleją co teraz.
"Dzięki naszemu wysiłkowi oraz wsparciu Unii Europejskiej ostatnie lata przyniosły prawdziwy renesans polskiej kolei. W 2025 roku blisko 439 mln pasażerów wybrało kolej jako środek transportu. To najwyższy wynik od 30 lat. Dla porównania, w 2005 roku, rok po przystąpieniu Polski do UE, z kolei skorzystało jedynie 258 mln osób" – powiedział Piotr Malepszak, cytowany przez RMF FM.
Rail Champion Award jest jednym z najważniejszych wyróżnień w branży kolejowej, organizowane przez Wspólnotę Kolei Europejskich, Zarządców Infrastruktury Kolejowej (CER) oraz Europejskie Stowarzyszenie Przemysłu Kolejowego (UNIFE).
W poprzednich latach nagroda przypadła m.in. projektantowi pociągów dużych prędkości Aleksandrowi Neumeisterowi, autorom tunelu bazowego Świętego Gotarda, twórcy pociągu wodorowego… to kolejowa śmietanka, do której teraz trafił nasz kraj.
Kto ma najgorszą kolej w Europie?
Teraz wracamy do kluczowego pytania: "to jak źle jest w reszcie Europy?". Co prawda na naszym rynku RegioJet zaliczył "wykolejenie" na start, ale ich pociągi przyciągają ceną i wcale nie są złej jakości. Znalazłem interesujący ranking z 2024 roku organizacji Transport & Enviorment (Transport i Środowisko), działającej od 30 lat na rzecz ograniczenia emisji dwutlenku węgla w Europie.
Podzielił on doświadczenie podróży koleją na 8 kategorii: ceny biletów, specjalne rabaty, niezawodność, wygoda w rezerwacji miejsc, polityka zwrotów, przyjemność pasażera, nocne pociągi i polityka przewozu rowerów. Niektórzy komentujący uważają, że te dwie ostatnie kategorie zawyżają wiele not, ale jest to nadal pewien punkt odniesienia.
W ogólnym rankingu na 27 przewoźników PKP uplasowały się na miejscu 6. Więc od tego miejsca w górę wygląda to następująco (punkty w nawiasie):
Polska kolej przeżywa renesans, za granicą mogą pomarzyć o standardach PKP
Jak widać, ideałów nie ma. PKP poradziło sobie dobrze w kategorii przyjemności pasażera (8,1), cen biletów (7,1), i rządzi w... promocjach (10/10!). Nasz przewoźnik został za to nisko oceniony za rezerwacje miejsc (3,7) i przewóz rowerów (3,6). A jak ze spóźnianiem się? Poniżej średniej: 4,5 punktów. A kto ma najgorszą kolej w Europie wedle zestawienia?
Ranking zamykają kolejno hiszpańskie Ouigo (5,2/10, z tragicznymi promocjami i brakami w nocnych pociągach), greckie Hellenic trains (5,1/10, ocena za spóźnienia: 2,9) i na końcu wlecze się międzynarodowy Eurostar (4,9/10, jedne z najgorszych cen i też spóźnialscy z wynikiem: 3,8).
Najmniej komfortowo jeździ się z belgijskim SNCB (2,7), a za bilety przepłacimy w brytyjskim GWR (1 punkt). Jednym z najbardziej zawodnych przewoźników jest portugalskie CP z wynikiem 0,4 punktów. Da się gorzej? Jeszcze jak. Bo niezależnie od rankingu, kolejna pozycja cieszy się wyjątkową niesławą.
Najgorsze linie kolejowe w Europie
Za niezawodność "wygrywa" węgierski MÁV z okrągłym 0 punktów! Szukając opinii o tym raporcie, w dyskusji fascynująco czytało się doświadczenia węgierskich pasażerów. Podobno popularny jest mem, że na Węgrzech pociągi spóźniają się, bo pasażerowie za wolno je pchają. Zdaniem youtubera Adama Somethinga (1,33 mln subskrybentów), obecnie węgierska kolej zasługuje wręcz na tytuł najgorszej kolei w Europie.
Gdy inni wymieniają takie przypadki jak pociągi zapalające się na peronach, wypadające drzwi w przedziałach czy regularne wykolejenia z powodu złego stanu torów (i wykolejenia pociągów ratunkowych, które mają je zebrać), cieszę się na nowo z polskiej kolei. Więc wynik 0 na niezawodności u węgierskiego przewoźnika jak widać trafiony (poniżej z X – pociąg relacji Budapeszt-Bukareszt z rekordem opóźnień,praktycznie codziennie przez dwa miesiące, a w skrajnym wypadku 10 godzin)
Europejczyków łączy narzekanie na swoją narodową kolej i nawet Włosi dorzucali uwagi do dyskusji, ale kilka krajów nawet nie dostało się do rankingu. Pasażerowie tych przewoźników w dyskusji na Reddit chętnie wystawiliby im nawet ujemne noty. Ponoć tragicznie jest na Chorwacji (przewoźnik HŽ), której ranking nie objął, a gdzie infrastruktura kolejowa ma być zaniedbana od 20 lat i wiecznie zapchana przewozami cargo. Przykład pasażera, który miał jechać 300 km przez 7 godzin (!) brzmi jak tortura.
Internauci gorzej niż źle ocenili także serbskie linie kolejowe ŽS. Oprócz powtarzających się haseł o zawodności przewoźnika, internauci wspominają 1 listopada 2025 roku, kiedy odbyła się masowa demonstracja w rocznicę tragedii na kolei. 16 osób zginęło w wyniku zawalenia się dachu stacji kolejowej Novi Sad. Modernizacja tamtejszej infrastruktury ma być najeżona opóźnieniami, wypadkami i aktami kradzieży.
Źródło: T&E
Zobacz także
