
Minister Bogucki twierdzi, że mafie VAT-owskie znów hulają, a pieniędzy nie ma. Ale czy mówi prawdę? Sprawdziliśmy oficjalne dane MF i KAS: wpływy z podatku rosną rekordowo, a luka VAT maleje. Prezydencki minister halucynuje jak źle wyregulowana AI. Jego bajka o "pieniądzach, których nie ma", to chyba jedynie desperacka próba ratowania politycznych notowań.
Ja rozumiem, że prezydencki minister Zbigniew Bogucki, były poseł PiS, jest politykiem i musi czasem ponawijać makaron na uszy swojego elektoratu. Ale jest fundamentalna różnica między polityczną kokieterią a robieniem kurtyzany z logiki, przekręcaniem i ignorowaniem faktów oraz halucynowaniem jak źle wyregulowana AI.
W świecie faktów dochody z VAT rosną, luka maleje, jednak minister Bogucki buduje narrację na fundamencie politycznych halucynacji (dawniej nazywano je kłamstwami). Są w polskiej polityce legendy, które mają żywotność karaluchów. Jedną z nich jest opowieść wzięta wprost z mitu założycielskiego PiS: o mafiach VAT-owskich, które – wedle uznania polityków Prawa i Sprawiedliwości – znikają lub pojawiają się w zależności od tego, kto akurat trzyma klucze do gabinetu przy ul. Świętokrzyskiej.
Najnowszy popis ministra Boguckiego to jednak coś więcej niż zwykła polityczna złośliwość. To brutalny atak na fakty, logikę i inteligencję obywateli.
Bogucki kłamie o mafii VAT-owskiej. Halucynacje zamiast arkusza
"Mamy sygnały z Krajowej Administracji Skarbowej, że nieściągane są podatki, że kontrole się zmniejszyły, że znowu zaczynają hulać mafie VAT-owskie. Gdzie są te pieniądze? Dlaczego jest tak, że jak rządzi Donald Tusk i jego ekipa, to tych pieniędzy nie ma? Jak rządzi prawica, to te pieniądze są. No to jest zasadnicze pytanie" – mówi minister Bogucki z patosem. Nagranie hula po jego mediach społecznościowych.
Cóż, panie ministrze, odpowiedź jest banalnie prosta: te pieniądze są w budżecie, tylko najwyraźniej nie pasują do pana tezy, więc postanowił pan je zignorować i kłamać, że ich nie ma.
Spójrzmy na dane, których minister Bogucki tak bardzo nie chce widzieć. Dochody z VAT w 2025 roku wyniosły 321,6 mld zł. To o blisko 12 proc. więcej niż rok wcześniej. W 2023 roku, gdy u władzy była jeszcze ekipa PiS rzekomo potrafiąca zbierać podatki, wpływy te oscylowały wokół 244 mld zł. Gdzie jest ta nieściągalność? Gdzie te "hulające mafie"? Jeśli mafie hulałyby tak, jak twierdzi minister Karola Nawrockiego, udział VAT w relacji do PKB nie wzrósłby z 7,2 proc. w 2023 roku do 8,3 proc. w 2025.
Zobacz także
Nie ma też żadnych wiarygodnych danych o rzekomym wzroście liczby wyłudzeń VAT. Coś, co pan Bogucki usłyszał na bazarze, nie jest prawdą objawioną. I żeby nie było, że chwalę Tuska: od lat kolejne rządy walczą o ściągalność podatków. Kolejne ekipy wdrażają i poprawiają systemy skarbowe. To proces.
Dba o to armia urzędników, którzy nie są politycznie umocowani i większość z nich ministra tej czy innej ekipy nigdy na oczy nie widziała. Robią swoje, raz lepiej, raz gorzej. Ale nikt im nie mówi: hej, od dziś nie ścigamy mafii VAT, ok? Różne schematy przekrętów zawsze będą się pojawiać, kluczem do sukcesu jest coraz mocniejsze utrudnianie działań przestępców.
NIK i KAS, czyli jak manipulować półprawdą
Oczywiście Bogucki chwyta się jedynej dostępnej mu brzytwy – raportu NIK o spadku liczby tradycyjnych kontroli. Tyle, że albo kompletnie nie rozumie tej materii, albo świadomie kłamie. Tak, kontroli podatkowych było mniej. Ale minister, będący przecież adwokatem, powinien wiedzieć, że liczba kontroli nie jest tym samym, co ich skuteczność.
Krajowa Administracja Skarbowa przeszła na model weryfikacji, a nie nękania. Efekt? W 2025 roku liczba działań weryfikacyjnych wzrosła o blisko 10 proc., a ustalenia finansowe skoczyły o 29 proc.
Żeby było śmieszniej, to nie stało się za Tuska. To efekt wielu lat działań i planowania. Co ciekawsze, z tego zadowoleni są przedsiębiorcy. Nie muszą się teraz bać nagłej kontroli, jeśli mają porządek w papierach. Urzędnicy o wiele lepiej typują firmy do przetrzepania, nie robią tego w ciemno.
Ściągalność VAT. Czy interes PiS zwalnia polityka z obowiązku mówienia prawdy?
Najbardziej uderzające w wypowiedzi ministra Boguckiego jest jednak nie to, że mija się z prawdą, ale jak to robi. Bez mrugnięcia okiem rzuca oskarżeniami o kradzież i "hulające mafie", ignorując oficjalne szacunki Ministerstwa Finansów, według których luka VAT spadła z 13,5 proc. w 2023 roku do 6,9 proc. w 2024. I mówi to facet, który w opisie na X ma dumnie wpisane "z zawodu adwokat". Po prawniku spodziewałbym się większego przywiązania do faktów.
Pytanie "kto ukradł te pieniądze?" w obliczu rekordowych wpływów do budżetu jest nie tylko złośliwe – jest po prostu intelektualnie nieuczciwe. To próba wywołania u obywateli strachu tam, gdzie powinna być analiza danych. Rząd można piętnować za rosnący deficyt, zarządzanie długiem publicznym. Ale to temat na inną dyskusję, byle rzetelną.
Można krytykować rząd K15X za deficyt (który notabene pan i pana koledzy z PiS pierwotnie zaplanowaliście na rekordowym poziomie), można dyskutować o wydatkach, ale opowiadanie bzdur o powrocie mafii VAT-owskich w momencie, gdy system uszczelnia się skuteczniej niż za czasów PiS, to polityczne dno.
Zamiast pytać "kto ukradł pieniądze, których nie ma", niech Pan lepiej zapyta swoich doradców, dlaczego nie potrafią poprawnie odczytać tabeli z dochodami państwa. Choć obawiam się, że potrafią, odpowiedź jest panu doskonale znana. Po prostu prawda nie wygrywa wyborów, a strach zbudowany na kłamstwie – owszem.
