Bogdanka kopalnia i inwestor.
Bogdanka ponownie traci na wartości. Wszystko przez oczekiwany pokój na Bliskim Wschodzie. Foto: metamorworks, adamsadlak/Shutterstock

Bogdanka ponownie traci na wartości. Powód? Spółki węglowe obrywają głównie z powodu potencjalnego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. To, co cieszy większość osób, martwi posiadaczy akcji kopalnianych gigantów.

REKLAMA

Inwestorzy Bogdanki mają powtórkę z wątpliwej jakości rozrywki: władze USA sugerują, że wojna w Iranie się kończy. W efekcie akcje spółek górniczych tracą na wartości.

Inwestorzy obserwują Bliski Wschód

Rynki pozostają pod dużym wpływem sytuacji geopolitycznej. Każdy news, z którego wynika, że konflikt na Bliskim Wschodzie, może się skończyć, podbija lub obniża wyceny poszczególnych spółek.

Obecnie jesteśmy na etapie deeskalacji. Wiceprezydent USA J.D. Vance przekazał, że wojsko jego kraju zrealizowało już główne cele w regionie i może powoli zmniejszać swoje zaangażowanie.

Z kolei amerykańskie media podają, że strona irańska jest otwarta na przerwanie prac nad bronią atomową, ale na okres tylko 5 lat. Waszyngton chciał wynegocjować okres aż dwóch dekad.

Jednocześnie obserwujemy proces "mięknięcia" Iranu. To owoc blokady morskiej, którą rozpoczęły USA.

"O ile wczoraj rano było dość nerwowo, o tyle wieczorem - zupełnie przeciwnie. Czy Irańczycy "wymiękli" w kontekście blokady Cieśniny Ormuz przez USA? (...) Amerykanie twierdzą, że Iranowi zależy na kolejnych rozmowach", relacjonował ostatnie wydarzenia Marek Rogalski, główny analityk rynkowy DM BOŚ.

Zdaniem eksperta, "niewątpliwie jednak pozytywne jest to, że strony chcą rozmawiać i niewykluczone, że Amerykanom zależy na tym bardziej niż Irańczykom". Rogalski jest zdania, że "rynki biorą to za dobrą monetę".

Bogdanka obrywa przez pokojowych Amerykanów

I tu dochodzimy do pewnego paradoksu: choć sporo aktywów w takich warunkach zyskuje na wartości, niektóre wręcz przeciwnie: ponownie tanieją.

Spółki węglowe są przykładem tych, które często zyskują w czasie konfliktów zbrojnych. Powód? Rośnie niepewność na rynkach energii. Do tego obecna wojna na Bliskim Wschodzie zakłóca dostawy ropy i gazu. W takiej sytuacji państwa oraz firmy zaczynają szukać alternatywnych źródeł energii, a węgiel staje się "awaryjnym paliwem". To podbija jego ceny i poprawia perspektywy finansowe spółek węglowych.

Tyle że gdy pojawiają się sygnały, że konflikt może się zakończyć, ten mechanizm zaczyna działać w drugą stronę. Spada premia za ryzyko w cenach surowców energetycznych, a inwestorzy zakładają, że dostawy ropy i gazu wrócą do normy.

Kluczowe jest to, że rynki finansowe wyceniają przyszłość, a nie teraźniejszość. Nawet jeśli wojna jeszcze formalnie trwa, ale rośnie przekonanie, że wkrótce się zakończy, inwestorzy zaczynają sprzedawać akcje spółek, które korzystały na geopolitycznych napięciach.

I właśnie w tym miejscu są dziś inwestorzy Bogdanki, która w czasie wtorkowej sesji straciła już 7 proc. wartości. Dziś za jedną akcję spółki należy zapłacić jedynie 26,7 złotych. Dla porównania: tydzień po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie kurs znajdował się przy ponad 37 złotych. Pokazuje to skalę problemu giełdowych byków.

Co jednak ciekawe, spółka ogólnie dobrze sobie radzi. W 2025 r. wypracowała ponad 263 miliony złotych zysku netto.

Na wartości traci też JSW. Jastrzębska spółka potaniała dziś o ok. 4,5 procent. Jedna jej akcja kosztuje ok. 27,3 zł.

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady inwestycyjnej, rekomendacji ani sugestii nabycia lub zbycia jakichkolwiek instrumentów finansowych. Przedstawione treści opierają się na publicznie dostępnych informacjach i nie uwzględniają indywidualnej sytuacji finansowej czytelnika. Decyzje inwestycyjne podejmujesz wyłącznie na własne ryzyko. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie niniejszego materiału. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych zalecamy konsultację z licencjonowanym doradcą inwestycyjnym.