
Zarabiać na giełdzie można na parę sposobów. Najpowszechniejszym jest obracanie (kupowanie i sprzedawanie) akcji, ale najprostszym inwestowanie w spółki dywidendowe. W tym roku swoimi zyskami chcą podzielić się z nami m.in. spółki gamingowe.
Część spółek wypłaca dywidendę. O co chodzi i jak w ten sposób zarabiać na giełdzie?
Dywidenda, czyli co?
Dywidenda to część zysku spółki, którą ta wypłaca swoim akcjonariuszom. Kiedy kupujesz akcje danej firmy (np. KGHM, Microsoft), stajesz się jej współwłaścicielem. Jeśli firma osiąga więc zysk, a jej zarząd zdecyduje się podzielić nim z inwestorami, wypłaca właśnie dywidendę. Jej wysokość zależy od wyników finansowych spółki oraz jej polityki (nie każda ją wypłaca).
Aby otrzymać dywidendę, wystarczy posiadać akcje w odpowiednim momencie – dniu ustalenia prawa do dywidendy. W praktyce oznacza to, że inwestor kupuje papiery wartościowe wcześniej przez konto maklerskie i trzyma je co najmniej do dnia wypłacenia dywidendy. Pieniądze zostają automatycznie przelane na konto brokerskie posiadacza papierów wartościowych. Nie trzeba składać żadnych wniosków: wszystko dzieje się "w tle" przez system giełdowy.
Czy inwestowanie dywidendowe to jednak dobry pomysł? To zależy od celów. Strategia dywidendowa jest często wybierana przez osoby, które chcą mieć regularny dochód pasywny: coś w rodzaju "odsetek", ale z rynku akcji.
Spółki wypłacające stabilne dywidendy są jednak zwykle bardziej dojrzałe i mniej ryzykowne niż firmy nastawione na szybki wzrost.
Zobacz także
Dywidenda od spółki gamingowej
Warto dodać, że dywidendy wypłacają także spółki technologiczne i gamingowe. W tym roku swoimi zyskami podzieli się z nami parę firm, które zajmują się tworzeniem gier.
Liderem na rynku dywidend jest Ten Square Games, producent "Fishing Clash", "Hunting Clash", oraz "Wings of Heroes". Łącznie spółka stworzyła ponad 200 tytułów. Firma przeznaczy dla inwestorów 63,75 mln zł (z zysku na poziomie 83,64 mln zł). Oznacza to aż 10 zł na akcję (rok wcześniej było to 15,73 zł).
Games Operators, które ma w ofercie m.in. "911 Operator", "112 Operator" oraz "Rustler", to kolejna firma, która oferuje dywidendę. Ta gamingowa spółka wypłaci 1,10 zł na akcję. Chodzi o wypłatę 100 proc. zysku za 2025 rok i dodatkowo 2,58 mln zł z kapitału zapasowego (zysków "zablokowanych" z lat ubiegłych). Łącznie inwestorzy otrzymają 6,04 mln zł.
Na bonusowy zastrzyk gotówki mogą liczyć także posiadacze akcji Creepy Jar, studia, które stworzyło "Green Hell". Mowa o łącznie około 30 mln zł, co oznacza ok. 42,90 zł na akcję.
Co zaś z CD Projekt? Na razie nie wiadomo. Wiemy jednak, że zgodnie z polityką dywidendową firmy minimalna pula, jaka ma zostać przeznaczona na dywidendę to 25 proc. skonsolidowanego zysku netto. Ten ostatni to 594,7 mln zł, więc możemy oszacować, że "odsetki" dla inwestorów wyniosą około 1,49 zł na akcję.
Warto pamiętać, że w przypadku CD Projektu przed nami premiery "Wiedźmina 4" czy "dwójki" "Cyberpunka 2077", które mogą napędzić w przyszłości wzrost kursu akcji, co może wzmocnić na parkiecie niemal cały polski gaming.
