
Ceny paliw znów spadają. Od wtorku 21 kwietnia obowiązują nowe limity. Benzyna Pb95 kosztuje maksymalnie 6,00 zł za litr, a diesel 6,92 zł.
Jak przekazał minister Miłosz Motyka, kierowcy nie zapłacą więcej niż 6,00 zł za litr benzyny Pb95, 6,54 zł za Pb98 oraz 6,92 zł za olej napędowy.
Nowe limity cen paliw we wtorek 21 kwietnia
To kolejna obniżka w ostatnich dniach. Dzień wcześniej, w poniedziałek 20 kwietnia dopuszczalne ceny były nieco wyższe:
Z kolei na początku funkcjonowania systemu maksymalnych stawek paliwa, były one wyższe. Uwagę zwracała przede wszystkim cena diesla, ta wówczas przekraczała 7,50 zł za litr.
Na spadki wpływają również działania koncernów paliwowych. W minioną sobotę Orlen obniżył ceny hurtowe, olej napędowy Ekodiesel potaniał o 143 zł za metr sześcienny, a benzyna Eurosuper 95 o 35 zł. W przypadku diesla była to już piąta obniżka w ciągu jednego tygodnia.
Zobacz także
Prognozy cen paliw na kwiecień 2026
Prognozy ekspertów są dla kierowców dość optymistyczne. Jak pisaliśmy w INNPoland, zdaniem analityków Reflex w drugiej połowie kwietnia 2026 r. średnia cena benzyny 95. wyniesie 5,96 zł/l, benzyny 98. 6,51 zł/, a oleju napędowego 6,90 zł/l. Nie objęty rządowym pakietem autogaz ma kosztować 3,80 zł/l.
Według szacunków Ministerstwa Energii program "Ceny Paliwa Niżej" pozwolił Polakom zaoszczędzić już około 3 mld zł. Rząd, póki co, nie planuje jego zawieszenia. Minister Motyka zaznaczył jednak, że wiele zależy od sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie.
Cena maksymalna paliw nie jest ustalana dowolnie. Wynika z określonego wzoru, który uwzględnia średnią krajową cenę hurtową, akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową na poziomie 0,30 zł za litr oraz podatek VAT. Te kwoty są kalkulowane również z uwzględnieniem minimalnych kosztów operacyjnych sprzedaży.
Resort energii podkreśla, że system maksymalnych cen ma charakter regulacyjny i opiera się na stałym mechanizmie wyliczeń, a nie uznaniowych decyzjach.
Jednocześnie przekroczenie ustalonych limitów wiąże się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Nawet niewielkie odstępstwo od wyznaczonej ceny może skutkować karami sięgającymi do 1 mln zł. Uprawnienia do ich nakładania posiada dyrektor Krajowej Administracji Skarbowej.
