
Orlen ponownie drożeje: wszystko przez chaos informacyjny, jaki zapanował w wielkiej polityce. Nie wiadomo, czy wojna na Bliskim Wschodzie dobiega końca, więc podaż ropy na światowych rynkach ponownie może spaść, co napędza nie tylko wzrosty cen "czarnego złota", ale i spółek paliwowych.
Kurs akcji Orlenu odpowiada na wojenne zamieszanie. Papiery wartościowe polskiego giganta ponownie drożeją.
Na GPW jak w kalejdoskopie: Orlen ponownie drożeje, CD Projekt traci
Poprzedni tydzień był okresem liczenia zysków przez inwestorów m.in. CD Projektu czy Allegro. Traciły spółki węglowe, Bogdanka i JSW, w piątek sporo potaniał Orlen. Powód? Świat uwierzył, że wojna na Bliskim Wschodzie powoli się kończy.
I faktycznie, wiele na to ostatnie wskazywało: Cieśnina Ormuz była ponownie otwarta, prezydent USA Donald Trump sugerował, że dogadał się z Iranem i wkrótce ma zostać ogłoszony pokój. Radość nie trwała jednak długo, gdyż Teheran wszystko to zdementował. Ponownie zamknął też kluczową cieśninę.
Jakby emocji było mało, USA przejęły irański statek, zaś Teheran zaatakował dronami amerykański okręt. Media podają, że druga faza rozmów pokojowych ma się odbyć w tym tygodniu, ale nadal brakuje konkretów.
Zobacz także
Wszystko to wpływa na giełdę: CD Projekt stracił dziś 1,66 procent wartości, JSW zyskało 2,2 procent, a Orlen, który w piątek mocno krwawił, wypada jeszcze lepiej: od początku sesji byki podbiły jego kurs o 2,34 procent.
Mówimy też o bardzo zdrowej spółce, która utrzymuje bezpieczny poziom zadłużenia (42,73 proc.) oraz dobrą marżę operacyjną (8,31 proc.). Wskaźnik C/WK (cena/wartość księgowa) znajduje się przy 0,84, co sugeruje, że spółka może teraz uchodzić za niedowartościowaną.
Powód? W przypadku Orlenu chodzi o drożejącą ropę. Cena kontraktu Brent urosła w już do 93 dolarów. Jeżeli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie eskalował, kurs zapewne ponownie podejdzie pod 100 dolarów.
Pełnoskalowa wojna USA przeciw Iranowi dobiegła końca?
Warto jednak częściowo uspokoić, ale też ostudzić zapał byków. Zdaniem Marka Rogalskiego, głównego analityka rynkowego w DM BOŚ, "powrót do pełnoskalowej wojny [Teheranu] z USA jest mało prawdopodobny".
"Problem z reżimem [Iranu] jest jednak taki, że wojna doprowadziła do pewnej decentralizacji ośrodka władzy, do czego ten "model polityczny" nie był przygotowany. Teraz, kiedy trzeba twardo i rzeczowo rozmawiać z Amerykanami, okazuje się, że nie ma spójnego scenariusza, a tylko widać walkę politycznych frakcji. (...) Strony będą dalej rozmawiać, być może już za kilkanaście godzin w pakistańskim Islamabadzie", wskazał w swoim poniedziałkowym raporcie rynkowym.
Dlatego też, jego zdaniem, "rynki zareagowały nerwowo, ale w dość ograniczonym stopniu".
