Kobieta w samolocie patrzy przez okno na rosnące ceny paliwa lotniczego.
Polska ma obecnie radzić sobie z kryzysem paliwa lotniczego. Klienci biur podróży są nadal zaniepokojeni. Fot. Sumali Ibnu Chamid/Alemedia.id/Skorzewiak/Shutterstock

Kiedy kierowcy marudzą na ceny paliw, linie lotnicze mogą się tylko gorzko roześmiać. W tej branży odnotowano bezprecedensowe wzrosty cen paliwa lotniczego, anuluje się dziesiątki rejsów, a biura podróży mierzą się z zaniepokojonymi klientami.

REKLAMA

Kryzys paliwa lotniczego przetacza się po Europie. Widzimy to zaraz za zachodnią granicą: niemiecka Lufthansa anuluje średnio 120 rejsów dziennie. Do października mają usunąć aż 20 tys. lotów krótkodystansowych, aby zaoszczędzić 40 tys. ton paliwa lotniczego. Jego cena została wywindowana pod niebiosa przez konflikt w Iranie. Co to oznacza dla Polski i naszych wakacji? Chwilowo szczęśliwie niewiele, o ile nie planujemy częstych przesiadek.

Kryzys paliwa lotniczego

Wedle danych z Komisji Europejskiej 30-40 proc. zapotrzebowania na paliwo lotnicze w UE pochodzi z importu. Połowa z tego przepływa przez zablokowaną przez Iran cieśninę Ormuz, co wedle wyliczeń Międzynarodowej Agencji Energetycznej, daje Europie zapasy na około sześć tygodni.

Polska ma być w całkiem dobrej sytuacji na tle reszty Europy. O ile w Lufthansie mówi się wręcz o "rzezi połączeń", w Polsce mamy ich zwyczajnie mniej. TVN24 ustaliło, że spółka Orlen nie identyfikuje zagrożenia dla zaopatrzenia rynku lotniczego i wszystkie dostawy mają odbywać się zgodnie z planem. Wzrost kosztów operacyjnych wynikający z napięć na Bliskim Wschodzie odczuwa wiele branż, ze względu na ogólne wzrosty cen paliwa.

Jak podaje "Reuters", Bruksela rozważa m.in. nakaz dla krajów Wspólnoty o racjonowanie paliwa lotniczego i utworzenie rezerwy. Miałaby zostać rozdysponowana wedle regionalnych potrzeb oraz braków. Przedłużenie blokady w cieśninie oznaczałoby długoterminowe wyzwania dla Unii Europejskiej, nie tylko dla lotów cywilnych, ale i dla bezpieczeństwa oraz gotowości operacyjnej sił powietrznych.

Czy w Polsce będą odwołane loty?

Jak pisaliśmy w INNPoland, rafinerie w Płocku i Gdańsku są w stanie w dużej mierze pokryć zapotrzebowanie na paliwo lotnicze, co ogranicza zależność od importu.

TVN24 uzyskało potwierdzenie od Polskich Linii Lotniczych LOT, że spółka również odczuwa wzrost kosztów operacyjnych. Prowadzi działania hedgingowe, zabezpieczające przed wzrostem cen, choć to plaster na rosnącą ranę. Minister energii Miłosz Motyka również zapewniał, że w Polsce ma nie zabraknąć paliwa lotniczego… ale rynek nadal jest uzależniony od globalnych wydarzeń. To może oznaczać droższe bilety lotnicze i ryzyko odwołania wycieczek albo utknięcia za granicą w niekorzystnej sytuacji.

Redakcja naTemat informowała, że Ryanair również nie planuje ciąć rejsów i zachęca do rezerwowania podróży. Przedstawiciele przewoźnika stwierdzili jednak, że kryzys zweryfikuje rynek linii lotniczych.

Jak informują media, klienci częściej wykupują w biurach podróży usługę gwarancji ceny. Polscy touroperatorzy uspokajają, że wakacyjne loty z Polski nie są obecnie zagrożone ani tym bardziej majówkowe.

Źródło: TVN24, Reuters.