
Rząd stara się ratować portfele polskich kierowców programem CPN. Maksymalne ceny paliw na stacjach benzynowych są teraz odgórnie regulowane przez Ministerstwo Energii. Szef resortu przyznał jednak, że obecna sytuacja nie jest wolna od konsekwencji. A te mogą zostać z kierowcami przez najbliższe kilka lat.
W środę 15 kwietnia obowiązują nowe maksymalne stawki za paliwo. Wedle przepisów wprowadzonych razem z CPN resort energii w dni robocze codziennie publikuje nowe stawki, obowiązujące od dnia kolejnego, a stawki akcyzy od benzyny i diesla spadły do 8 proc. W efekcie polski kierowca cieszy się jednymi z najniższych cen paliw w Europie, co zauważają także nasi sąsiedzi, chętnie zmierzający na polskie stacje benzynowe.
Program CPN nie jest jednak bez konsekwencji, a kryzys na Bliskim Wschodzie zostawi długofalowe skutki. Nie wyklucza się, że w walce o ceny paliw potrzebne będą zmiany.
Skutki programu CPN
– Miejmy nadzieję, że konflikt na Bliskim Wschodzie potrwa krótko. Skutki obecnego kryzysu energetycznego będą odczuwalne przez najbliższe miesiące i lata – przyznał Miłosz Motyka, minister energii, podczas Kongresu Paliwowego 2026. CPN będzie w mocy tak długo, jak utrzymywać się będzie trudna sytuacja na rynkach paliw związana z napięciami na Bliskim Wschodzie.
Towarzyszyło temu wyrażenie gotowości do dialogu resortu z branżą paliwową, w sprawie modyfikacji projektu CPN. Te mogą okazać się konieczne, bo jak ostrzegali eksperci, sterowanie cenami ma swoje koszty uboczne. Przerabialiśmy to również za rządu premiera Morawieckiego i kadencji poprzedniego prezesa Orlenu Daniela Obajtka.
Blokada cieśniny Ormuz i negocjacje wydają się na równo budzić optymizm światowych rynków, co znajduje odzwierciedlenie w chwilowych spadkach cen ropy, ale i obawy przed gwałtownym odbiciem. Państwo Polskie ma już dopłacać 1,6 mld zł miesięcznie do ulg paliwowych, co dokłada się do krajowego zadłużenia.
Zobacz także
Co można zmienić z CPN?
Branża paliwowa ma kilka uwag do CPN i te wybrzmiały na kongresie. Raz, ta ustawa przeszła w trybie ekspresowym, praktycznie w ciągu jednego dnia znalazła się pod piórem prezydenta. Dwa, system maksymalnych cen nie uwzględnia zróżnicowania cen w stosunku do paliw premium, czyli droższych. Traci na tym najbardziej diesel.
Wojciech Labuda, dyrektor ds. regulacji POPiHN, cytowany przez next.gazeta.pl, przyznał, że na dystrybutorach z paliwem premium pojawiają się teraz informacje o "awarii dystrybutora". Znów obrazek znany z niesławnych manipulacji Obajtka.
Problemem są również same koszty ponoszone przez stacje benzynowe, które zaczynają być poważnie stratne. Branża proponuje, aby wyłączyć je z płacenia podatku od sprzedaży detalicznej, który podnosi cenę litra paliwa o 5 groszy. Przepisy nie różnicują stacji benzynowych działających na zasadzie franczyzy od tych w systemie agencyjnym. W zamian można by podnieść nieco akcyzę od paliw.
Maksymalne ceny paliw w środę 15 kwietnia
Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem ministra energii Miłosza Motyki w Monitorze Polskim w środę 15 kwietnia maksymalne ceny paliw wynoszą:
W stosunku do wtorku 14 kwietnia br. za litr benzyny 95 kierowcy płacą więcej o 4 grosze. Cena za benzynę 98 pozostaje na tym samym poziomie, a cena za litr oleju napędowego spadła aż o 17 groszy.
Ostrzeżenia z Europy o CPN
Cała Europa stosuje różne metody, aby zapobiec gwałtownym skokom cen paliw na pylonach. Od początku kryzysu urzędnicy z Brukseli ostrzegali, że nadmierne poleganie na mechanizmach osłonowych może odbić się krajom Wspólnoty czkawką.
Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, Unia chce uniknąć powtórki z kryzysu energetycznego z 2022 roku. Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie mógłby potencjalnie wywołać trzeci kryzys gospodarczy w UE w ciągu sześciu lat, po pandemii COVID-19 i inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku.
Komisarz ds. energii Dan Jørgensen ostrzegał, że skutki decyzji Donalda Trumpa w Iranie mogą być odczuwalne przez długi czas.
