Premier Polski. Premier Węgier. W tle gazociąg.
Węgry odchodzą od rosyjskiego gazu. Polska może odegrać kluczową rolę Fot. FOTOGRIN/TomaszKudala/Istvan Csak/Shutterstock Montaż:INNPoland.pl

Zmiana władzy w Budapeszcie uruchomiła proces, który może przetasować energetyczną mapę regionu. Węgry, przez lata silnie związane z rosyjskim gazem i ropą, zaczynają rozglądać się za alternatywami. W tym układzie coraz częściej pojawia się Polska jako potencjalny partner. I choć brzmi to jak łatwe i szybkie rozwiązanie, rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej złożona.

REKLAMA

Przyszły premier Węgier Péter Magyar zapowiada odejście od rosyjskich surowców do 2035 roku i przegląd dotychczasowych umów z Moskwą. Problem polega na tym, że kraj jest dziś jednym z najbardziej uzależnionych od rosyjskich dostaw w całej Unii Europejskiej. Gaz ze wschodu stanowi nawet około 75-95 proc. importu, a ropa w ostatnich latach dochodziła do ponad 90 proc. udziału. Zmiana tego stanu rzeczy to już nie tylko kwestia polityki, ale też infrastruktury i wieloletnich kontraktów.

Węgry chcą odejść od rosyjskiego gazu. Gazprom opóźnia tempo zmian

Przyszły rząd Węgier zapowiada zwrot w stronę Unii Europejskiej i dywersyfikację dostaw, jednak nie da się tego zrobić jednym ruchem. Węgierska energetyka przez lata była budowana pod konkretne źródło surowców i konkretny kraj: Rosję. Kluczowe instalacje, jak rafineria w Százhalombatta, są dostosowane do przerobu rosyjskiej ropy, co ogranicza możliwości szybkiej zmiany kierunku.

Do tego dochodzą długoterminowe umowy, w tym podpisany w 2021 roku kontrakt z Gazpromem na 15 lat. Infrastruktura przesyłowa również prowadzi głównie ze wschodu, przez takie projekty jak TurkStream. Eksperci podkreślają, że całkowite odcięcie się Węgier od Rosji w krótkim czasie jest technicznie niemożliwe. Zamiast rewolucji zapowiada się więc powolna, etapowa zmiana.

Gaz z Polski może popłynąć na Węgry. Baltic Pipe i LNG otwierają nowe możliwości

W tym kontekście Polska zaczyna odgrywać coraz ważniejszą rolę. Kraj dysponuje rozbudowaną infrastrukturą importową, która daje dostęp do gazu z różnych kierunków. Baltic Pipe umożliwia dostawy z Norwegii, terminal LNG w Świnoujściu przyjmuje gaz skroplony z całego świata, a planowany terminal FSRU w Zatoce Gdańskiej dodatkowo zwiększy możliwości importowe.

Choć nie istnieje bezpośrednie połączenie gazowe między Polską a Węgrami, możliwy jest przesył przez Słowację. Istniejąca sieć interkonektorów pozwala transportować gaz dalej na południe Europy. Polska może stać się jednym z ważniejszych dostawców w regionie, ale nie jedynym filarem zaopatrzenia Węgier.

Węgry szukają źródeł gazu. Polityka i infrastruktura decydują o zerwaniu z Rosją

Węgry nie zamierzają opierać się wyłącznie na Polsce. Równolegle rozwijają współpracę z Turcją, Azerbejdżanem czy krajami korzystającymi z terminali LNG w południowej Europie. Możliwe są także dostawy przez Niemcy, Czechy i Austrię. Przyszły model energetyczny będzie oparty na wielu źródłach.

Zmiana władzy w Budapeszcie może przyspieszyć proces zbliżenia się do Unii Europejskiej i odblokowania funduszy, które mają wesprzeć modernizację infrastruktury i transformację energetyczną na Węgrzech. Jednak nawet przy dużej determinacji polityków ograniczenia techniczne i ekonomiczne będą wyznaczać tempo zmian.