Meteoryt Zadzim na tle mapy woj. łódzkiego i spadających bolidów.
Pod Łodzią spadł meteoryt żelazny. Niewielki, ale to duże historyczne znalezisko i dowód na siłę naszych pasjonatów kosmosu. Fot. Skytinel/Wikipedia/Nazarii Neshcherenskyi/Getty Images

Polska sieć kamer Skytinel zarejestrowała rzadkie zjawisko astronomiczne, co doprowadziło do znalezienia meteorytu żelaznego, którego trasę dało się idealnie prześledzić. To drugi taki przypadek w historii. Pokazuje umiejętności naszych pasjonatów kosmosu i potencjał technologiczny, dzięki czemu możemy dosłownie zbierać gwiazdki z nieba na polu.

REKLAMA

"To jedna z najważniejszych historii astronomicznych w Polsce od dziesięcioleci!" – przekazał na mediach społecznościowych Karol Wójcicki, popularyzator astronomii. W Polsce znaleziono rzadki meteoryt żelazny – to drugi raz, gdy udało się całkowicie zaobserwować taki spadek i jednocześnie wyznaczyć orbitę (czyli wiemy, gdzie spadł i skąd przyleciał). Bolid został zarejestrowany przez kamery sieci Skytinel. Znalezisko nazwano Zadzim i choć nie jest olbrzymie, ma dla polskiej nauki procentować przez lata.

Co spadło w Polsce?

Dokładną historię spadku i poszukiwań bolidu opisał Wójcicki na swoim kanale: zaczęło się w piątek 17 kwietnia br. O godzinie 20:53:59 czasu lokalnego nad Polską przemknął niezwykle jasny obiekt, przy jednocześnie wolnej prędkości, czyli z potencjałem na spadek w Polsce.

Obiekt zarejestrowały kamery sieci Skytinel, rozmieszczone od Pruszcza Gdańskiego po granicę z Białorusią. Po raz pierwszy wykorzystano także dane ze spektrografów w Chrzanowie Małym i Zabierzu Bocheńskim. Analizy dokonała Fundacja astrum Narusa i udało się ustalić, że obiekt składał się głównie z żelaza.

Dotychczas tego typu obiekty w naszym kraju odnajdywano stulecia po ich upadku. Ten fakt rozpoczął gorączkowe poszukiwania, trwające ponad tydzień i angażujące sąsiadów z Czech. Meteoryt pod Łodzią znaleźli Anna i Paweł Walczakowie z Koluszkowskiej Stacji Kosmicznej (część sieci Skytinel), 22 kwietnia br. Okaz waży 2,896 kg i ma wymiary 14,5 x 11,5 x 6,5 cm.

Od soboty 25 kwietnia ruszają trwające kilka tygodni badania w Narodowym Centrum Badań Jądrowych w Świerku. Następnie zostanie odcięty fragment do badań mineralogicznych. Eksponat będzie pokazywany później na wystawach muzealnych.

"Dla polskiej meteorytyki to dar, który długo będzie procentował" – napisał Wójcicki.

Meteoryt Zadzim jest 51. meteorytem żelaznym na świecie pochodzącym z obserwowanego spadku, ale drugim na świecie z dokładnie wyznaczoną orbitą. Jest to trzeci obiekt znaleziony na polskim niebie przez sieć Skytinel, działającą od wiosny 2024 roku.

Czym jest sieć Skytinel?

To projekt Mateusza Żmija i grupy pasjonatów, który w kilka lat dokonał tego, czego profesjonalne obserwatora nie były w stanie przez dekady. Żmij jest autorem sieci kamer, metodyki analizy i prowadzi obliczenia trajektorii i orbit. Razem z nim kilkadziesiąt osób pomaga w finansowaniu, instalacji kamer na dachach uczelni, szkół i obserwatoriów.

W skład sieci wchodzą m.in. Politechnika Rzeszowska, Uniwersytet Warszawski, Olsztyńskie Planetarium, Obserwatorium na Suhorze, AstroLife w Przedborzu, Obserwatorium w Niedźwiadach, Stacja Bolidowa w Kozienicach, Koluszkowska Stacja Kosmiczna (sfinansowana przez Powiat Łódzki Wschodni) oraz indywidualni operatorzy. I udowadniają, ile potencjału jest w naszych pasjonatach kosmosu.

"Każda z tych stacji to ktoś, kto wieczorem sprawdza dane, w nocy reaguje na powiadomienie, a w weekend jedzie 400 kilometrów, żeby przeczesywać pole. Bez wynagrodzenia – z czystej pasji i chęci zrobienia czegoś ważnego dla nauki" – napisał Wójcicki.