W Berlinie trzeba odbudować aż 70 sypiących się mostów
Polacy zajmą się ratowaniem Berlina. 70 mostów do piachu, odbudujemy pierwszy z nich Fot. Mohammed Shaheen / Pexels.com

Niemcy płacą wysoką cenę za lata oszczędności. W stolicy do wyburzenia zakwalifikowano aż 70 mostów, które zagrażają normom bezpieczeństwa. Pierwszy z kluczowych obiektów wzniesie konsorcjum Budimeksu i Mostostalu Kraków, rozpoczynając wielką odbudowę Berlina.

REKLAMA

Symboliczna zmiana warty na europejskim placu budowy? Przez dekady to my patrzyliśmy z zazdrością na niemieckie autostrady, dziś polscy inżynierowie wjeżdżają do serca Berlina, by ratować tamtejszą infrastrukturę przed całkowitym rozkładem.

Budimex wchodzi do serca Berlina. Polski gigant naprawi rozsypaną stolicę Niemiec

267 milionów złotych i kontrakt na jeden z najważniejszych mostów w Berlinie – polskie konsorcjum z Budimeksem na czele wygrywa prestiżowy przetarg. W obliczu infrastrukturalnej zapaści u naszych sąsiadów to właśnie Polacy mają zbudować nowy most Mühlendamm.

Kanclerz Friedrich Merz otworzył worek z pieniędzmi, by ratować niemiecką infrastrukturę, a polskie firmy są pierwsze w kolejce. Kontrakt na most Mühlendamm to tylko początek walki o kawałek z 500 miliardów euro, które Niemcy chcą wydać na modernizację kraju do 2029 roku.

Trauma po Dreźnie leczy Berlin

Po tym, jak w 2024 roku most w Dreźnie spektakularnie osunął się do Łaby, Niemcy wpadli w panikę. Berlin wytypowano 70 konstrukcji z tej samej niebezpiecznej stali, które muszą zniknąć. Władze Berlina przyznają: mosty są w fatalnym stanie.

Konsorcjum składające się z firm Budimex, Budimex Bau i Mostostal Kraków podpisało kontrakt na budowę nowego mostu Mühlendamm w samym sercu Berlina. Wartość zlecenia to 63 mln euro netto (ok. 267 mln zł). To nie tylko sukces finansowy, ale przede wszystkim wizerunkowy – Polacy wygrywają w stolicy Niemiec w momencie, gdy tamtejsza infrastruktura stała się narodowym problemem numer jeden.

Dlaczego Berlin wyburza mosty?

Sytuacja za Odrą jest krytyczna. Po dekadach polityki "zaciskania pasa" (słynny Schuldenbremse), Niemcy obudzili się w rzeczywistości, w której ich duma – mosty i drogi – po prostu się sypie.

Tylko w samym Berlinie do wymiany zakwalifikowano 70 obiektów. Większość z nich (57) znajduje się we wschodniej części miasta. Impulsem do drastycznych działań było zawalenie się mostu Karola w Dreźnie w 2024 roku. Okazało się, że stal sprężająca użyta w tamtych konstrukcjach jest tykającą bombą zegarową. Choć urzędnicy uspokajają, że mosty nie runą jutro, przyznają wprost: infrastruktura jest poniżej wszelkich norm bezpieczeństwa.

Nowe rozdanie Kanclerza Merza

Kontrakt Budimeksu to pokłosie radykalnej zmiany kursu w niemieckiej polityce. Rząd pod przewodnictwem kanclerza Friedricha Merza w 2025 roku porzucił doktrynę skrajnego oszczędzania i powołał specjalny fundusz infrastrukturalny wart 100 mld euro.

To gigantyczne pieniądze, które mają wpompować życie w niemieckie betonowe konstrukcje. Docelowo program inwestycyjny ma pochłonąć aż 500 mld euro do 2029 roku. Budimex, wygrywając przetarg na Mühlendamm, ustawia się w pole-position do kolejnych kontraktów z tego gigantycznego tortu.

Polacy nie zamierzają marnować czasu. Zgodnie z komunikatem giełdowym prace ruszą w ciągu 12 dni roboczych, nowy most ma być gotowy 9 października 2028 roku.