Palma w Warszawie i Rondo de Gaulle'a z ilustracją oazy.
Palma w Warszawie zyska bogatsze, zieleńsze otoczenie. Fot. ZDM Warszawa/Facebook/Canva

Słynna warszawska palma przy Nowym Świecie to samotna wyspa na betonowym morzu. Kontrast sztucznego drzewa z szarym brukiem dla wielu jest absurdem. Stołeczny ratusz ogłosił, że stworzy dla palmy bardziej pasujące otoczenie. Czy będzie równie absurdalne, to ocenicie sami, ale na pewno zerwie z betonową nudą.

REKLAMA

W Warszawie 1 czerwca ogłoszono przetarg na tzw. rozpłytowanie Ronda de Gaulle’a. To doskonała wiadomość dla mieszkańców – z centralnego punktu skrzyżowania zniknie zbędny bruk, a jego miejsce zajmie bardziej przemyślana zieleń. A w dodatku prawdziwa. Urzędnicy na oferty firm czekają do 15 czerwca, a projekt ma zostać ukończony jeszcze w 2026 roku.

Centrum stolicy się zmienia. Warszawska palma nie będzie sama

Warszawie już 2002 roku odbiła palma. Przez pewien czas budziła duże kontrowersje, aż w końcu stała się symbolem stolicy. Projektanci postanowili zrealizować dość egzotyczną wizję i odświeżyć rzeźbę: otoczenie palmy ma przypominać tropikalny krajobraz, włącznie z oceanem.

To będzie praktycznie oaza na betonowej pustyni. Plan zakłada usypanie sztucznych górek obsadzonych ostnicą oraz werbeną, które mają imitować oceaniczne wyspy. Za to nie ma co oczekiwać, że miasto postawi tam zbiornik z wodą: będzie go udawał dywan z szałwii i kocimiętki. Ich niebiesko-fioletowe barwy mają z perspektywy przechodnia przypominać falującą wodę.

Z ronda zniknie aż 500 metrów kwadratowych betonu oraz asfaltu. W to miejsce przyjdzie 7 tys. nowych bylin i roślin cebulowych.

Co ważne dla logistyki miejskiej, ekologia nie sparaliżuje pracy służb ratunkowych. Na rondzie – wzorem Ronda Dmowskiego – zostaną zachowane specjalne zatoki techniczne, w których w razie potrzeby będą mogły bezpiecznie parkować pojazdy policji czy pogotowia.

Nowe centrum Warszawy nabiera kształtów

Metamorfoza Ronda de Gaulle’a to kolejny element większej układanki. Warszawa systematycznie realizuje strategię zwrotu ku naturze.

Obecnie na finiszu są zaawansowane prace w kwartale ulic Złotej i Zgoda. Priorytetem stało się wpisanie bujnej zieleni w tkankę miejską. Warszawska "Patelnia" być może również straci swoją reputację, bo jej okolice zmienią się nie do poznania: nowy projekt nazwany został Aleją Centralną, a warszawska rada miasta przyznała mu finansowanie w wysokości 5 milionów złotych.

Wśród założeń projektu jest zastąpienie starych betonowych płyt, które utrudniają przeprawę zarówno rowerzystom, jak i pieszym z walizkami (których w centrum Warszawy jest pełno). Nowa nawierzchnia ma być wykonana z kamienia i estetyką przypominać tą historyczną.

Zieleń w mieście to także realne oszczędności dla samorządu: skutecznie obniża temperaturę podczas letnich fal upałów (walcząc z tzw. miejską wyspą ciepła), działa jak naturalny filtr wyłapujący pyły i tłumiący hałas. W czasach gwałtownych ulew każda zielona enklawa odciąża miejską kanalizację, zmniejszając ryzyko lokalnych podtopień. Na pewno jest to bardziej praktyczne niż chłodzenie betonu wodą.