Nocna panorama Warszawy.
Ekonomista: Niemcy nie dostrzegają w pełni siły Polski Fot. Roxana Bashyrova/Shutterstock

Dynamika gospodarcza Polski nie jest w Niemczech w pełni dostrzegana – mówi ekonomista prof. Marcin Piątkowski w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

REKLAMA

"Niemcy jeszcze nie zrozumiały, że ich wschodnim sąsiadem jest kraj o dynamice gospodarczej Korei Południowej" – uważa ekonomista prof. Marcin Piątkowski, w opublikowanym w poniedziałek, 1 czerwca, wywiadzie w niemieckim dzienniku "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ("FAZ"). Jego zdaniem ściślejsza współpraca z Polską mogłaby pomóc w rozwiązaniu strukturalnych problemów Niemiec.

Jak podkreśla Piątkowski, po polskiej stronie jest duże zainteresowanie budową kolejnych połączeń transportowych z Niemcami, jednak po niemieckiej stronie prace przeciągają się. "Być może wynika to częściowo z faktu, że niemiecka strona nie dostrzega w pełni dynamiki gospodarczej Polski" – stwierdza ekonomista.

Niemcy mają problemy z patrzeniem na wschodniego sąsiada

Rozwój Polski jest dla Piątkowskiego porównywalny z rozwojem Korei Południowej i gospodarkami tzw. tygrysów wschodnioazjatyckich. W tym roku – jak mówi ekonomista – Polska prześcignie Hiszpanię, mimo to sukces ten nie do końca przekłada się na wzrost współpracy między polskimi i niemieckimi firmami. "Z ekonomicznego punktu widzenia trudno to wytłumaczyć. Ale nie tylko niemieckie firmy mają trudności z patrzeniem przez granicę na swojego wschodniego sąsiada. Mam wielu przyjaciół w Berlinie, którzy nigdy nie byli w Polsce" – stwierdza rozmówca "FAZ".

Gazeta przypomina, że według najnowszych badań proces nadrabiania zaległości przez gospodarkę Niemiec Wschodnich jest zagrożony. Zdaniem ekonomisty zacieśnienie współpracy z polskimi firmami, a także inwestycje w infrastrukturę i nowe powiązania między regionami gospodarczymi obu krajów, pozwoliłyby wschodnim landom Niemiec w większym stopniu korzystać z dynamiki polskiej gospodarki.

Co Polska zrobiła lepiej?

Piątkowski pytany przez "FAZ", dlaczego rozwój w Polsce po transformacji ustrojowej jest szybszy niż Niemiec Wschodnich, odpowiada, że jedną z "lekcji historii sukcesu Polski" jest późny proces prywatyzacyjny, który przebiegł na mniejszą skalę niż w innych krajach byłego bloku wschodniego. Ekonomista chwali również polską politykę fiskalną, określając ją jako bardziej pragmatyczną niż w Niemczech, co w rezultacie umożliwiło ożywienie gospodarcze kraju. "Polska nie przedkładała redukcji długu publicznego nad inwestycje" – dodaje Piątkowski.

Profesor ekonomii dodaje, że młodzi Polacy są lepiej wykształceni niż ich rówieśnicy z Niemiec, a także bardziej wierzą w swoją sprawczość i fakt, że mogą być przedsiębiorcami. Za najważniejsze uważa jednak członkostwo Polski w Unii Europejskiej: "Bez UE dochody w Polsce stanowiłyby zaledwie 60 procent obecnego poziomu" – mówi.

AfD zagrożeniem dla Niemiec, Polski i UE

Ekonomista odniósł się również do zbliżających się jesienią wyborów landowych w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim, w których – według sondaży – największe szanse na wygraną ma partia AfD.

"Wzrost znaczenia AfD obserwowany jest w Polsce z wielkim zaniepokojeniem. AfD zajmuje stanowisko antyeuropejskie, co stawia pod znakiem zapytania unijną politykę konwergencji – będącą najważniejszym motorem wzrostu gospodarczego w Europie. Każdy, kto występuje przeciwko Europie, szkodzi Polsce, lecz w równym stopniu szkodzi także Niemcom" – podkreśla Piątkowski.

Opracowanie: Monika Stefanek