
Żabka wprowadza na rynek "najmniejszy kontroler do gier świata". I chyba właśnie to niepozorne maleństwo ratuje dziś kurs spółki, który w zaskakujących okolicznościach rośnie. W tle widzimy bowiem głównie czerwień.
W poniedziałek 8 czerwca na warszawskim parkiecie dominują spadki, szczególnie w gronie największych spółek. Żabka radzi sobie w takich okolicznościach dobrze, rejestrując wzrosty. Te mogą być napędzane ogłoszeniem dotyczącym premiery Triki.
Żabka oferuje Triki i zaprasza cię do świata gier
Triki to, jak twierdzą jego twórcy i jak pisaliśmy w InnPoland, "jedyny w swoim rodzaju kontroler do gier mobilnych". I faktycznie, mowa o urządzeniu, które wygląda jak kapsel od butelki, ale w praktyce do klucz to świata żabkowych gier.
"Urządzenie umożliwia korzystanie ze Strefy Gier w aplikacji Żappka. Można tam zdobywać znane ze sklepów produkty, zniżki i żappsy oraz nagrody specjalne, np. dzień na planie programu 'Sabotażysta' youtubera Reziego czy ekstremalny lot samolotem z pilotem-akrobatą Red Bulla" – zachęca Żabka.
Zobacz także
Na początku użytkownicy otrzymują dostęp do tylko pięciu gier (zapewne to jednak dopiero start tego płaziego uniwersum). Jak jednak w ogóle grać w grę za pomocą czegoś co jest tak małe i wygląda jak kapsel? Najpierw należy kontroler sparować ze smartfonem za pomocą Bluetootha. Mechanika gier jest zaś oparta na ruchach Trikiego. Wystarczy więc nim rzucać, obracać czy go przechylać.
Grać też jest w co: jedna z produkcji jest wyraźnie inspirowana słynnym, kultowym "Wężem". Inna to odpowiedź na "Super Mario". Jeżeli więc chcesz poczuć się jak ćwierć wieku temu, wtedy, gdy spędzałaś/eś każdą wolną chwilę grając w gry na Pegasusie, chyba nigdy wcześniej nie było to prostsze.
I teraz najważniejsze: to cudo właśnie trafia do sprzedaży w wybranych Żabkach (chodzi o program pilotażowy). W sklepach można znaleźć już też materiały promujące urządzenie. Cena Triki? Jedynie 39,90 zł.
Kurs akcji Żabki uratowany przez Triki?
Firma ogłosiła radosną nowinę w najlepszy możliwy dla siebie dzień. Dziś sesja na GPW stoi pod znakiem spadków, ponownie wywołanych zamieszaniem na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy obawiają się, że podaż ropy na rynku ponownie zacznie drastycznie spadać, co przełoży się na skok inflacji. A to oznacza ryzyko podnoszenia przez banki centralne stóp procentowych, co przełoży się na spadki na aktywach ryzykownych (spora część rynku akcji).
W drugiej części poniedziałkowej sesji za jedną akcję Żabki należy uiścić ok. 25 zł, co oznacza wzrost na poziomie nieco ponad 1 procenta. Niewiele, ale dzieje się to w dość spadkowym otoczeniu, gdy WIG traci pod koniec sesji trochę ponad 0,5 procent.
Inwestorzy ogólnie doceniają kierunek rozwoju Żabki. Niedawno międzynarodowy bank chwalił Żabkę – Bernstein Bank przyznał spółce ocenę "outperform" (ang. powyżej oczekiwań) i wskazał, że akcje Żabki mają duży potencjał do wzrostów, z ceną docelową na poziomie 30 zł.






