
We wrześniu gracze będą mogli zagrać w długo oczekiwaną grę GTA VI, której premiera to już od dawna kulturowy fenomen. Może dlatego odpowiadające za nią Rockstar Games na dużo sobie pozwala przy okazji przedsprzedaży. Internauci nie kryją oburzenia. Powód skandalu? Wysoka cena, kontrowersyjna Ultimate Edition i niezbyt udany pomysł na wydanie fizyczne. Właśnie z tego powodu niektóre sklepy, również w Polsce, nawołują do bojkotu przedsprzedaży fizycznego wydania GTA VI.
Kiedy zwiastuny gry, bardzo zresztą oszczędne, pobiły rekordy oglądalności w internecie (pierwszy zwiastun ma 283 mln odsłon na YouTube), to sukces premiery GTA VI był praktycznie gwarantowany. Inni producenci gier przesuwali debiuty swoich produkcji, aby nie konkurować z tym nadchodzącym fenomenem kulturowym.
I zapewne kontrowersje wywołane wraz ze startem przedsprzedaży gry nie popsują jej rekordowych wyników, ale rzucają już pierwszy brzydki cień. Rosnąca liczba odbiorców ma coraz poważniejsze obawy co do GTA VI. Do ich uwag dokładają się protestujące sklepy.
#NieZamawiamyGTAVI
W czerwcu Rockstar Games odpalili przedsprzedaż wydań gry i ujawnili ich zawartość. Premiera GTA VI odbędzie się 19 listopada 2026 roku. Cena 349,99 zł za wydanie cyfrowe to nieco powyżej rynkowego standardu, a nawet wielu ucieszyła, bo wróżono przebitkę nawet ponad 400 zł. Choć temat polskich stawek zna każdy, kto czytał o tym, że na Steam kupujemy gry, zarabiając jak Polak, ale płacąc jak Niemiec. Cena nie jest jednak źródłem wściekłości fanów. GTA VI będzie posiadać jednak fizyczne wydanie, które wielu już określiło, że jest kiepskim żartem.
Fani kolekcjonowania fizycznych produktów dostaną tylko pudełko z kodem do pobrania gry. Tak, ekstra wysiłek, aby polecieć do sklepu albo przygotować paczkę, żeby dostać taki sam kod jak w sklepie cyfrowym i puste opakowanie. Żadnej płyty, czyli ani gry nie sprzedamy, ani nie pożyczymy. To również oznacza, że jesteśmy skazani na licencję i gdyby doszło do nagłego zamknięcia produkcji, przepada ona. Co prawda GTA VI to zapewne nie grozi, ale chodzi o pewne zasady i zdrowe warunki na rynku.
Rozpoczęto więc różne akcje bojkotowania tego wydania, a czasem i samej gry. W Polsce zadeklarował to sklep Vimagco.pl, podejmując decyzję o zawieszeniu przedsprzedaży tego tytułu.
"Jest to dla nas ogromne rozczarowanie. Od wielu lat premiery serii GTA były wyjątkowym wydarzeniem dla milionów graczy na całym świecie. Emocje budziły nie tylko same gry, ale również wydania kolekcjonerskie, zawartość pudełek, okładki oraz możliwość postawienia długo wyczekiwanego tytułu na swojej półce. Jako firma od lat wspierająca rynek gier fizycznych nie zgadzamy się na sytuację, w której klient kupuje pudełko, ale nie otrzymuje w nim gry na fizycznym nośniku" – czytamy we wpisie.
Zobacz także
Gracze zaniepokojeni wydaniem GTA VI Ultimate Edition
W komentarzach pod postem sklepu widać wiele wspierających słów oraz deklarację rezygnacji z nabycia gry. Na nowy tytuł Rockstar Games ponad 10 lat czekały miliony, żyjąc wieściami o premierze GTA VI. Teraz pojawia się strumyk fanów, którzy zaczynają się zniechęcać.
Kolejną kontrowersją jest wydanie gry w wersji Ultimate Edition, za 429 zł. Tytułem szybkiego nakreślenia, co poszło nie tak: zwykle za takie bardziej wypasione wydania gracze dostają trochę ekstra rzeczy do samej gry, a czasem gadżet albo dwa. Coś jak dodatkowe ubrania dla postaci, dostępne tylko w ten sposób. W GTA VI postanowiono jednak, że lista korzyści będzie wyjątkowo i niepokojąco długa.
De facto za dopłatą zamknięto wiele atrakcji w grze i wiele osób nie traktuje tego jako hojność Rockstara. A patrząc po opiniach w internecie, gracze zaczynają się czuć odcinani i segregowani po zawartości portfela. W Ultimate Edition pojawi się wyłącznie m.in. kolekcja klasycznych samochodów, warsztaty tuningowe, ekskluzywne zadania, aktywności, fryzjera, salon tatuażu… i to wszystko w kampanii dla pojedynczego gracza. Jest to przykład nielubianego przez wielu zjawiska, gdy wyodrębnia się gotowe elementy gry na premierę, aby je sprzedać jako oddzielny dodatek już na starcie.
Ważnym aspektem GTA 6 będzie zabawa online z innymi ludźmi, a tego typu rozrywka finansuje się regularnie z mikropłatności i rozbudowywania dodatków. Gdy już w przygodzie fabularnej Rockstar stawia bariery finansowe, rośnie grono graczy zaniepokojonych, że wersja online będzie bardzo agresywnie doić portfele.
Na początku roku Rockstar Games miało jeszcze aferę związaną ze zwolnieniami. Jej echa trafiły nawet do premiera Wielkiej Brytanii.






