
Im bliżej wyborów, tym częściej politycy prawej strony straszą powrotem mafii VAT. Patrzę właśnie na najnowszy raport Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i widzę coś zupełnie innego. Mafie VAT-owskie i pracze brudnych pieniędzy nie tyle wracają, co są właśnie eliminowani z rynku z rosnącą skutecznością. Wberw pozorom nagły wzrost liczby wykrytych przestępstw to powód do świętowania, a nie do paniki.
Przyznam szczerze, że dziwię się ludziom, którzy po przeczytaniu statystyk o praniu pieniędzy łapią się za głowy i krzyczą o upadku systemu. Uważam, że sprawozdanie GIIF za 2025 rok niesie ze sobą genialną wiadomość: uszczelniliśmy sieć tak bardzo, że przestępcy duszą się we własnych schematach.
Wielka ściema o powrocie mafii VAT-owskiej
W sieci znowu podniosła się fala paniki pod hasłem: "Mafie VAT wracają, przestępcy piorą pieniądze na potęgę!". Wszystko przez najnowsze, oficjalne sprawozdanie z działalności Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF) za 2025 rok, z którego czarno na białym wynika, że liczba zgłoszeń podejrzanych transakcji wystrzeliła w kosmos.
Ale chwileczkę. Czy to oznacza, że nasza infrastruktura finansowa się sypie, a przestępcy bezkarnie hulają po kontach? Otóż nie. W rzeczywistości dzieje się coś zupełnie przeciwnego: system stał się tak szczelny, że oszuści, którzy wcześniej latami bezkarnie latali pod radarem, dzisiaj wpadają w sieć jeden po drugim.
Jak to w biznesie – "jest gorzej, więc jest lepiej". Wykrywamy więcej, bo potrafimy skuteczniej polować. Dawniej bywało zupełnie inaczej, o czym pisaliśmy wtedy, gdy uszczelnianie VAT wcale nie przynosiło takich sukcesów, jak twierdził rząd, a "grube ryby" wymykały się kontrolerom.
Mafie VAT i oszuści finansowi. Dlaczego wzrost statystyk to genialna wiadomość?
Zamiast panikować, spójrzmy na fakty i liczby z raportu ministerstwa. W 2025 roku system analityczny odnotował potężne uderzenie państwa w szarą strefę.
W systemie zarejestrowano aż 11 071 raportów o transakcjach podejrzanych (tzw. SAR-ów). To potężny wzrost o 36 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Co ciekawe, aż 10 704 z tych zgłoszeń wysłały instytucje obowiązane, czyli głównie prywatne banki i firmy płatnicze. To znaczy, że biznes wziął na siebie odpowiedzialność za czystość systemu.
Liczba prewencyjnych blokad rachunków bankowych wzrosła o 11 proc. rok do roku. W efekcie 1170 zastosowanych blokad pozwoliło zamrozić aż 266,58 mln zł – to o 15 proc. więcej zabezpieczonej gotówki niż rok wcześniej. Wreszcie GIIF skierował do śledczych 822 zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa prania pieniędzy na łączną, astronomiczną kwotę ponad 13 miliardów złotych.
Ten cyfrowy komornik działa coraz sprawniej – już wcześniej fiskus blokował coraz więcej kont, a firmy zaczynały się bać o pieniądze.
Wielkie polowanie na "karuzele": faktury grozy pod lupą sądów
Gdzie w tym wszystkim są mityczne mafie VAT-owskie? Ano właśnie kończą swój żywot w sądach powszechnych. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości ujętych w raporcie wynika, że sądy wszczęły w 2025 roku aż 559 postępowań karnych o pranie brudnych pieniędzy (art. 299 Kodeksu karnego) przeciwko 1927 osobom.
Prawomocnie skazano już 502 osoby, a sądy orzekły przepadek mienia o wartości blisko 25 mln złotych. To ogromna zmiana wobec czasów, gdy największa karuzela VAT w Polsce opiewała na miliard złotych, a zamieszane były znane firmy.
Zobacz także
Gdy wgryziemy się w to, jakie konkretnie przestępstwa bazowe stały za tymi wyrokami, narracja o bezkarnych oszustach podatkowych pryska jak bańka mydlana. Na szczycie listy bezlitośnie tępionych przestępstw znajdują się: art. 270a Kodeksu karnego (fałszerstwo materialne faktur), art. 271a Kodeksu karnego (fałszerstwo intelektualne faktur) oraz art. 54 i 56 Kodeksu karnego skarbowego (oszustwa podatkowe i ukrywanie podstawy opodatkowania).
To są właśnie te słynne, "papierowe" zbrodnie mafii VAT-owskich. Tworzenie fikcyjnych kosztów i wyłudzanie podatków przestało być bezkarnym sportem narodowym. Jeśli ktoś dziś próbuje bawić się w "puste faktury", musi liczyć się z tym, że jego transakcje zostaną namierzone w ciągu zaledwie kilku dni, a system teleinformatyczny GIIF we współpracy z Krajową Administracją Skarbową (KAS) natychmiast odetnie go od pieniędzy.
To zasługa m.in. cyfryzacji, bo KSeF od 1 lutego oznacza koniec księgowania "na ślepo".
Nowe triki przestępców, czyli rozpaczliwe szukanie luk
Ponieważ klasyczne wyłudzenia VAT-u są dziś tępione z rosnącą skutecznością, przestępcy zaczęli kombinować w niszach, które wcześniej nie były tak widoczne. Raport GIIF ujawnia niesamowitą, wręcz filmową pomysłowość oszustów.
Pierwszy trik to przekręt "na pożyczkę i tachograf". Zorganizowane grupy przestępcze zarabiały na instalowaniu nielegalnego oprogramowania i fałszywych tachografów w ciężarówkach, które zawyżały czas pracy kierowców. Zyski z tego procederu były błyskawicznie zamieniane na kryptowaluty, a te wracały do firm transportowych jako... legalne, nieopodatkowane "pożyczki od udziałowców". System przejrzał to oszustwo, a GIIF zablokował na kontach takiej "rodziny" ponad 7,5 mln złotych.
Drugi to biznes estetyczny z TikToka. Wykryto potężny proceder nielegalnego handlu produktami leczniczymi (np. toksyną botulinową typu A, czyli popularnym botoksem), które nie były dopuszczone do obrotu w Polsce. Towar sprzedawano kosmetyczkom przez social media, kasę zbierały firmy kurierskie "za pobraniem", a zyski nie trafiały do żadnych deklaracji podatkowych. Efekt? Zawiadomienie do prokuratury i zablokowane konta.
Trzeci to omijanie sankcji. Oszuści próbowali transferować pieniądze i luksusowe auta do Rosji przez skomplikowaną siatkę spółek-słupów zarejestrowanych w branżach marketingu i doradztwa. Fikcyjne faktury miały ogólnikowe tytuły, by zmylić urzędników. Dzięki ścisłej współpracy międzynarodowej (GIIF przyjął rekordowe 47 257 informacji z zagranicy!) cała międzynarodowa siatka została namierzona i zamrożona.
Nadchodzi AMLR: pętla zaciska się jeszcze mocniej
To, co widzimy w statystykach za 2025 rok, to dopiero przedsmak prawdziwego pogromu, jaki czeka finansowe podziemie. Jak zauważa Mateusz Pniewski, CEO TransactionLink, gwałtowny wzrost wykrywalności to zasługa lepszych narzędzi analitycznych i rosnącej świadomości prywatnego biznesu, który nie chce ryzykować gigantycznych kar.
Prawdziwe trzęsienie ziemi nadejdzie jednak w 2027 roku, kiedy w życie wejdą rygorystyczne, unijne przepisy AMLR. Wtedy do wspólnego systemu monitorowania transakcji zostaną wpięte kolejne sektory, a dynamicznie rosnący rynek kryptoaktywów (w Polsce działa już 1239 zarejestrowanych podmiotów kryptowalutowych i aż 328 bitomatów) zostanie objęty procedurą Travel Rule. Fundamenty już powstają, bo mamy nową ustawę nakładającą na giełdy krypto obowiązek raportowania danych do KAS.
Podsumowując: jeśli ktoś wmawia wam, że mafie finansowe i VAT-owskie rosną w siłę, odeślijcie go do danych, bo mówi wam nieprawdę. Przestępcy nie wracają – oni wiją się w sieci, którą państwo i prywatne instytucje finansowe zaciskają wokół ich szyj z niespotykaną dotąd skutecznością. Pieniądze oszustów zamiast na luksusowe jachty, trafiają prosto pod prewencyjny klucz skarbówki. I to jest najlepsza wiadomość tego roku.






