
Darmowe bilety dla Ukrainek miały być gestem wsparcia po głośnym incydencie w autobusie w Bielsku-Białej. Radna Aleksandra Woźniak chce wiedzieć, czy miasto miało prawo sfinansować takie świadczenie z publicznych pieniędzy i czy podobna pomoc przysługuje również innym ofiarom przestępstw. Interpelacja stawia pytania, które wykraczają daleko poza sam incydent.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 11 lipca w Bielsku-Białej. W autobusie miejskim 54-letni mężczyzna zaatakował słownie trzy obywatelki Ukrainy, w tym dwie 11-letnie dziewczynki. Nagranie błyskawicznie obiegło internet i wywołało ogólnopolską dyskusję. Śledczy postawili mężczyźnie zarzuty publicznego znieważenia na tle narodowościowym oraz naruszenia nietykalności jednej z dziewczynek. Po tych wydarzeniach władze miasta zapowiedziały przekazanie poszkodowanym rocznych biletów MZK. Decyzja stała się przedmiotem dyskusji.
Radna pyta o darmowe bilety dla Ukrainek. Chodzi o podstawę prawną i publiczne pieniądze
Aleksandra Woźniak, radna Bielska-Białej, podkreśla, że nie kwestionuje potępienia agresji wobec małoletnich Ukrainek. Zaznacza jednak, że mieszkańcy mają prawo wiedzieć, na jakiej podstawie prawnej miasto planuje sfinansować roczne bilety i z jakiego źródła mają pochodzić środki. Jej zdaniem decyzje dotyczące wydawania publicznych pieniędzy powinny być w pełni transparentne.
W swojej interpelacji radna pyta, czy zapowiadane roczne bilety zostały już przekazane i jaka jest podstawa prawna takiego świadczenia. Chce również uzyskać odpowiedź, czy w mieście obowiązują procedury regulujące przyznawanie podobnej pomocy i czy z takiego wsparcia mogą korzystać także inne osoby, które padły ofiarą przestępstw lub wykroczeń na terenie Bielska-Białej, bez względu na ich narodowość.
Mężczyzna zaatakował młode Ukrainki. Co wydarzyło się w autobusie w Bielsku-Białej?
Do incydentu w Bielsku-Białej doszło po zwróceniu uwagi jednej z dziewczynek, która trzymała nogi na siedzeniu. Monitoring zabezpieczony przez MZK i policję, a także ustalenia prokuratury, nie potwierdziły pojawiających się w internecie informacji, jakoby nastolatki sprowokowały agresora. Według komunikatu MZK mężczyzna po chwili zaczął wykrzykiwać wobec dziewczynek obraźliwe słowa związane z ich narodowością.
54-latek okazał się pracownikiem Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego, jednak w chwili zdarzenia nie wykonywał obowiązków służbowych i przebywał na zwolnieniu lekarskim. Kierowca prowadzący autobus zareagował natychmiast i wyprowadził agresywnego pasażera z pojazdu. Prokuratura postawiła mężczyźnie zarzuty.
Zobacz także
Interpelacja otwiera szerszą dyskusję. Co odpowie prezydent Bielska-Białej?
Radna zwraca uwagę na wcześniejsze zapowiedzi miasta dotyczące wprowadzenia darmowej komunikacji dla uczącej się młodzieży. Przypomina, że takie rozwiązanie było publicznie deklarowane, jednak nie zostało dotąd wdrożone. W jej ocenie pojawia się pytanie o równe traktowanie mieszkańców.
Wszystko zależy od odpowiedzi prezydenta Bielska-Białej. Ta ma wyjaśnić, czy decyzja o przekazaniu darmowych biletów dla Ukrainek została poprzedzona analizą prawną i czy podobne wsparcie będzie mogło otrzymać każda osoba, która padnie ofiarą przestępstwa w mieście. Sprawa może stać się ważnym punktem debaty o zasadach wydawania publicznych pieniędzy.
Źródło: Radio Bielsko
Czy miasto powinno mieć jasne zasady przyznawania takich świadczeń?
2 odpowiedzi






