
Tragiczny finał awarii w Aquaparku Reda. Rekiny nie przeżyły zdarzenia, do którego doszło w niedzielę 26 lipca w części technicznej obiektu. Po wydzieleniu się niebezpiecznej substancji ewakuowano ponad 400 osób.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 26 lipca w części technicznej aquaparku. Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o wydzielaniu się substancji chemicznej. Z obiektu ewakuowano ponad 400 osób: gości i pracowników. Do szpitala trafił technik obsługujący instalację uzdatniania wody, który zatruł się podczas zdarzenia.
Awaria w Aquaparku Reda
Jak przekazała straż pożarna, najbardziej prawdopodobną przyczyną był błąd podczas obsługi instalacji. Do zbiornika z podchlorynem sodu omyłkowo dodano kwas siarkowy, co doprowadziło do wydzielenia chloru. Na miejscu pracowało 11 zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego.
To kolejna w ostatnich tygodniach duża akcja ratownicza na Pomorzu – wcześniej strażacy z regionu przez kilkanaście godzin walczyli z żywiołem, jakim był pożar statku w porcie w Gdańsku.
Dzień po awarii spółka zarządzająca obiektem opublikowała komunikat, w którym poinformowała o skutkach zdarzenia dla zwierząt znajdujących się w akwarium.
"W następstwie awarii część ryb, w tym rekiny nie przeżyły. Mimo podjętych natychmiastowych działań i wielkiego wysiłku zespołu oraz specjalistów nie udało się ich uratować" – przekazał zarząd.
To o tyle dotkliwa strata, że podwodna ekspozycja jest jedną z wizytówek obiektu. Reda regularnie pojawia się w zestawieniach, w których wybieraliśmy 7 aquaparków w Polsce na afrykańskie upały, właśnie ze względu na zjeżdżalnię prowadzącą przez akwarium z rekinami.
Przedstawiciele aquaparku zaznaczyli, że awaria dotyczyła wyłącznie części technicznej obiektu i nie wpłynęła na funkcjonowanie basenów dostępnych dla odwiedzających. Dodali również, że według obecnego stanu wiedzy pozostałe zwierzęta, w tym gady, są bezpieczne.
Chodzi m.in. o mieszkańców Gadolandu, który przypominaliśmy przy okazji tekstu na światowy dzień węża – to część kompleksu z pytonami, jaszczurkami, krokodylami i ptasznikami.
Zobacz także
Tragiczny bilans awarii
Spółka poinformowała, że od chwili zdarzenia współpracuje ze służbami i prowadzi szczegółowe ustalenia dotyczące przyczyn awarii. Sprawdzane są systemy techniczne oraz procedury bezpieczeństwa. Zarząd zapowiedział również wprowadzenie nowych zabezpieczeń, które mają zmniejszyć ryzyko podobnych zdarzeń w przyszłości.
W komunikacie podkreślono także, że utrata zwierząt jest dla spółki bardzo bolesna. "Jest nam bardzo przykro z powodu utraty zwierząt. Traktujemy tę sprawę z najwyższą powagą" – napisano.
Sezon letni to okres wzmożonych kontroli jakości wody w obiektach rekreacyjnych. Podobne emocje budził w czerwcu krakowski Zakrzówek, który zamknięto tuż przed startem sezonu, gdy na powierzchni akwenu pojawiła się tajemnicza zawiesina. Nad Bałtykiem z kolei co roku wraca inny problem: sinice zamykają plażę w kilka godzin, a komunikaty sanepidu potrafią zmienić się nawet w ciągu jednego popołudnia. W każdym z tych przypadków kluczowe okazuje się to samo: śledzenie oficjalnych komunikatów przed wyjazdem.






