
Polskie ser i masło zdominowały ukraińskie półki sklepowe do tego stopnia, że niemal wyparły rodzimą produkcję. Niestety, na gigantycznym popycie i wojennej drożyźnie postanowili zarobić oszuści. Ekspert Związku Konsumentów Ukrainy kupił na kijowskim targu pięć "polskich" produktów i oddał je do laboratorium. Wyniki są zatrważające: 4 z 5 próbek okazały się podróbkami, w których mleko zastąpiono chemicznym tłuszczem.
Żołnierz i pogromca fałszerzy ujawnia: czarny rynek w Kijowie zalało podrabiane polskie masło. Popularne "Mlekovita" czy "Polmlek" kupione na targu pod kijowskim metrem wcale nie przyjechały z Polski.
Czarny rynek w Kijowie zalało podrabiane polskie masło
Polska żywność bije za naszą wschodnią granicą absolutne rekordy popularności. Jak niedawno zauważyła "Rzeczpospolita", polskie sery i masło dosłownie zalały ukraiński rynek, w wielu miejscach niemal całkowicie wypierając rodzimą, osłabioną wojną produkcję. Dla ukraińskiego konsumenta polski napis na opakowaniu to synonim europejskiej jakości, czystego składu i dobrego smaku. To zresztą część znacznie szerszego zjawiska, bo polska żywność podbija światowe rynki – tylko w pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku eksport rolno-spożywczy sięgnął 24,1 mld euro.
Tylko że na wojnie zarabia się na bardzo różne sposoby. A jednym z najbardziej bezczelnych i lukratywnych okazało się podrabianie polskiej żywności. Oszuści szybko zrozumieli, że Ukraińcy kupią bez mrugnięcia oka wszystko, co ma na etykiecie biało-czerwoną flagę i polskie słowa. W efekcie kijowskie i lwowskie bazarowe stragany zalała fala podróbek, które z polskimi mleczarniami nie mają absolutnie nic wspólnego.
Test przy metrze Lisowa. Mrożonki z laboratorium
Sprawę postanowił zbadać Maksym Nesmianow – postać na Ukrainie znana i szanowana. To nie tylko dyrektor wykonawczy Związku Konsumentów Ukrainy (Союз споживачів України), ale także czynny żołnierz Państwowej Służby Granicznej Ukrainy, który od lat tropi nieuczciwych handlowców.
Nesmianow udał się na popularne targowisko położone w pobliżu stacji metra "Lisowa" w Kijowie. Kupiono tam pięć losowych próbek nabiału oznaczonych jako towary sprowadzone z Polski. Produkty trafiły prosto do akredytowanego laboratorium, które miało sprawdzić tylko jedną rzecz: czy w składzie znajdują się czyste tłuszcze mleczne, czy tanie, chemiczne substytuty roślinne.
Wyniki eksperymentu okazały się druzgocące. Cztery z pięciu przebadanych próbek okazały się fałszerstwem. To bolesny cień na produkcie, który w kraju bywa symbolem drożyzny – niedawno pisaliśmy, że masło jest najtańsze od lat, ale jesienią wrócą ceny grozy i kostka stanie się sztabką złota w papierku.
Mieszanka techniczna zamiast masła
Skala oszustwa przeraża. W próbkach sprzedawanych jako "Mleczna Dolina" czy kostka z logo "Polmleku" tłuszcz mleczny praktycznie... nie istniał. Został w ponad 90–95 proc. zastąpiony najtańszymi olejami roślinnymi, uwodornionymi tłuszczami przemysłowymi i emulgatorami.
W praktyce ukraińscy konsumenci, płacąc wyższą cenę za rzekomy "polski luksus", kupowali utwardzoną mazistą masę, która przy dłuższym spożywaniu stanowi poważne zagrożenie dla układu krążenia i zdrowia. W tym zalewie tandety i oszustwa ostał się tylko jeden sprawdzony zawodnik. Jedynym produktem z całej piątki, który okazał się w 100 proc. prawdziwy, wolny od zamienników i w pełni zgodny z deklaracją na opakowaniu, było "Łaciate Masło Osełkowe Extra".
Zobacz także
Fałszowanie masła tanim tłuszczem roślinnym to zresztą proceder stary jak świat i wcale nie ograniczony do Ukrainy. Jak przypominał naTemat, jeden z krajowych producentów latami bezczelnie fałszował masło, aż wreszcie przyszła solidna kara, a marka zniknęła – firma Masmal sprzedawała podróbki największym sieciom, dostając ostatecznie kary przekraczające 3 mln złotych.
Jak działają fałszerze?
Maksym Nesmianow opublikował szczegółowe nagranie z całej akcji w serwisie YouTube, punktując mechanizmy, jakimi posługują się przestępcy.
Jak to możliwe, że podrobiony nabiał trafił na stragany? Kluczowy trop to brak oficjalnego importera: na podrabianych opakowaniach próżno szukać ukraińskich etykiet ze składem oraz danych oficjalnego dystrybutora. Prawdziwy, legalnie zaimportowany polski produkt do Ukrainy musi posiadać naklejkę w języku ukraińskim.
Część towaru to zresztą nie tyle przemyt nielegalnej margaryny z Polski, ile lokalna, podziemna produkcja. Oszuści zamawiają w drukarniach papierki imitujące polskie marki (jak Mlekovita czy Mleczna Dolina), zawijają w nie tanią tłuszczową masę i sprzedają na targach z ogromną marżą. Trzymanie takich produktów na straganach bez odpowiednich chłodni sprawia, że sztuczne tłuszcze psują się znacznie szybciej, uwalniając szkodliwe związki.
Na filmie widać zresztą, że podróbki wyglądają podejrzanie już na pierwszy rzut oka: kostki "masła" są nieforemne i niedbale zapakowane.
Sposoby na demaskowanie podróbek
Warto przy tym znać uniwersalne sposoby na demaskowanie takich fałszywek. Jak radził naTemat, w sklepie prostym trikiem sprawdzisz, czy to prawdziwe masło – wystarczy zajrzeć do składu (oleje roślinne, emulgatory czy aromaty zdradzają miks tłuszczowy), a także zwrócić uwagę na konsystencję: prawdziwe masło twardnieje w lodówce i łamie się, podczas gdy podróbka pozostaje podejrzanie miękka i smarowna.
To rozróżnienie bywa kluczowe, bo choć spór o zdrowotność tłuszczów wraca jak bumerang, przy podróbkach problemem nie jest samo masło, ale ukryte tłuszcze trans. Nie bez powodu dietetycy raz po raz odpowiadają na pytanie, czy margaryna jest gorsza od masła i wyjaśniają to raz na zawsze, ostrzegając właśnie przed najtańszymi, utwardzonymi tłuszczami roślinnymi.
Polska żywność podbiła serca Ukraińców swoją niezawodną jakością i wyśmienitym smakiem. Dzisiejszy kryzys pokazuje jednak, że potężny sukces rynkowy ma swoje ciemne strony. Ukraińscy konsumenci muszą dziś niezwykle uważnie patrzeć na ręce handlarzom na bazarach i kupować polski nabiał wyłącznie w renomowanych sieciach handlowych, gdzie towar posiada certyfikaty i legalne naklejki importera. W przeciwnym razie zamiast polskiego masła zaserwują sobie tanią, chemiczną fałszywkę.






