
Korzystajmy, póki możemy, bo letnia sielanka w lodówkach zaraz się skończy. Choć w maju masło zaliczyło spektakularny spadek cen o blisko 37 procent rok do roku, analitycy ostrzegają: druga połowa 2026 roku przyniesie bolesne otrzeźwienie. Sprawdzamy, dlaczego kostka tłuszczu znowu zacznie drożeć.
Wojna promocyjna dyskontów sprawiła, że w czerwcu i lipcu możemy kupić masło w cenach, o jakich rok temu marzyliśmy. To jednak idealny moment na zrobienie zapasów. Eksperci z UCE Research i Shopfully Poland wprost prognozują, co stanie się na sklepowych półkach w IV kwartale roku.
Zaglądasz do lodówki, a masło mówi ci: lepiej mnie zamrozić, stanę się sztabką złota. Fantastyka? Gdzie tam: za kilka miesięcy wrócą ceny grozy i znowu będziemy się zastanawiać, o co chodzi z cenami masła.
Obecnie na dziale nabiału przeżywamy rzadko spotykaną sielankę. Kostka masła jest najtańsza od pamiętnego szoku cenowego z końca 2024 roku. W maju 2026 roku średnia cena sklepowa zaliczyła potężny zjazd o 36,8 proc. rok do roku. W czerwcu i lipcu, dzięki brutalnej wojnie promocyjnej między dyskontami, ceny mogą chwilowo spaść nawet w okolice 5 zł za kostkę – nieraz Biedronka przed świętami dawała masło za 1 zł, ścigając się z konkurencją. Lidl też regularnie ma promocje, dzięki którym 3 kostki kosztują łącznie zaledwie kilka złotych. Ale uwaga – to tylko cisza przed burzą.
Od stabilizacji do paniki. Jak masło oszalało w 2024 roku
Żeby zrozumieć, dlaczego za chwilę znowu zapłacimy więcej, musimy cofnąć się o dwa lata. Wielka analiza danych przeprowadzona przez UCE Research, Uniwersytety WSB Merito i Shopfully Poland (oparta na blisko 50 tysiącach cen z 48 tysięcy sklepów) pokazuje, że rynek masła to jedna wielka sinusoida.
W 2023 roku i pierwszej połowie 2024 roku sytuacja była stabilna – kostka kosztowała średnio między 5 a 7 zł, a sieci handlowe namiętnie używały masła jako "haczyka" w wojnach cenowych, ścinając własne marże do zera.
Wszystko tąpnęło w październiku 2024 roku. W ciągu zaledwie 30 dni cena wystrzeliła o ponad połowę. W listopadzie było to już 8,56 zł, a w grudniu 2024 roku padł historyczny, przerażający rekord: 8,99 zł za kostkę. Pisaliśmy wtedy, że cena masła była bliska rekordu z 2022 roku, bo w sierpniu 2024 kosztowała prawie 9 zł.
"W przypadku produktu pierwszej potrzeby taka zmiana jest zjawiskiem wyjątkowym i wskazuje na wystąpienie silnego szoku kosztowo-podażowego" – komentuje Robert Biegaj, ekspert z Shopfully Poland. Powód? Gwałtowny wzrost cen tłuszczu mlecznego w Europie, mniejsza podaż mleka i wysokie koszty energii oraz transportu. Następnie przyszedł rok 2025, który po prostu utrwalił tę drożyznę jako "nową normalność" w przedziale 7,30–8,10 zł.
Dlaczego teraz jest tanio i kiedy to pęknie?
Pierwsza połowa 2026 roku przyniosła upragnioną ulgę. Od stycznia (6,89 zł) do kwietnia cena zjechała do poziomu 5,45 zł. Już na starcie roku Lidl obniżył ceny masła, co jeszcze rok temu było nie do pomyślenia. Stało się tak, ponieważ w Europie odbudowała się produkcja mleka surowego, koszty energii odpuściły, a dyskonty znowu zaczęły okładać się promocjami.
Zobacz także
Jednak analitycy UCE Research studzą optymizm: obecne spadki nie oznaczają stałego powrotu do taniego życia z 2023 roku. Koszty stałe producentów i handlu są dziś bezpowrotnie wyższe. Co więcej, jak ustalili eksperci, przepłacaliśmy za masło przez strategię sklepów – sieci potrafią wycinać promocje i windować marże, gdy tylko konsument zaakceptuje wyższy poziom cen.
Rynek masła charakteryzuje się potężną, sztywną sezonowością. Letnie minima cenowe skończą się wraz z powrotem z wakacji. W drugiej połowie roku popyt naturalnie wzrośnie, a wraz z nim ceny. Jesienią trend się odwróci, a najgłębszy drenaż portfeli czeka nas tradycyjnie w IV kwartale – przed Bożym Narodzeniem kostka masła bez problemu wróci w granice 6–7 zł.
Apokalipsy nie będzie, ale zapasy warto zrobić
Dobra wiadomość jest taka, że analitycy nie przewidują drugiego tak panicznego tąpnięcia jak jesienią 2024 roku. Sytuacja podażowa na kontynencie jest stabilna, a sieci handlowe będą walczyć o klienta, tonując podwyżki. Trzeba jednak pamiętać, że masło za złotówkę w dyskoncie to sprytny trik, a promocje mają drugie dno – rekordowo tania kostka ma przede wszystkim zwabić nas do zrobienia pełnych zakupów.
Mimo wszystko – jeśli twoja lodówka ma spory zamrażalnik, czerwiec i lipiec to idealny moment na zrobienie zapasów. Sztabki maślanego złota będą jesienią wyraźnie cenniejsze niż dziś.






