Jarosław Klimaszewski, w tle Bielsko-Biała
Nadal nie wiadomo, kto sfinansuje darmowe bilety dla Ukrainek w Bielsku-Białej. Foto: Patryk Kosmider/Shutterstock, mat. wyborczy

Powraca temat ataku na ukraińskie dziewczynki w Bielsku-Białej. Miasto stara się wybrnąć z sytuacji i poprawić swój wizerunek: dzieci mają otrzymać darmowe bilety na przejazd autobusami. Problem w tym, że nie jest jasne, kto ma to sfinansować.

REKLAMA

Radna Aleksandra Woźniak (PiS) z Bielska-Białej napisała interpelację dotyczącą zapowiedzi przekazania rocznych, bezpłatnych biletów autobusowych dziewczynkom z Ukrainy, które zostały zwyzywane w jednym z bielskich autobusów. Miejska polityk chce wiedzieć, w jaki sposób "rekompensata" zostanie sfinansowana.

Atak na ukraińskie dzieci

Przypomnijmy, że małoletnie Ukrainki zostały obrażone w jednym z miejskich autobusów przez agresywnego mężczyznę, który, jak potem wyszło na jaw, jest pracownikiem Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. O sprawie zrobiło się bardzo głośno. Na tyle, że Bielsko-Biała, obecna Polska Stolica Kultury, mocno straciło wizerunkowo.

Jeden taki incydent, puszczony w Polskę jako viral, potrafi wizerunkowo zburzyć lata pracy nas wszystkich: mieszkańców, przedsiębiorców i urzędników. Żyjemy w czasach, w których inwestorzy, turyści i nowi mieszkańcy wybierają miejsca, gdzie czują się bezpiecznie i u siebie. Tolerancja i spokój społeczny to dzisiaj twarda waluta ekonomiczna tłumaczył na naszych łamach Nikodem Ankudowicz, radny miejski z KO.

Prezydent Bielska-Białej chce pomóc, ale coś tu nie gra

Na wszystko odpowiedział prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski, który publicznie przeprosił dziewczynki, ale obiecał też, że otrzymają one roczne, bezpłatne bilety MZK. Będą więc mogły przez rok jeździć bielskimi autobusami za darmo.

Zareagowała na to radna Aleksandra Woźniak, która w swojej interpelacji zapytała o podstawę prawną pomysłu Klimaszewskiego i to, jak prezydent chce to wszystko sfinansować.

O jakim zaś koszcie mowa? Jeden 90-dniowy bilet "BBbilet" w wersji ulgowej to kwestia 165 zł, więc całoroczny koszt to 660 zł na jedno dziecko. Obrażonych dziewczynek było trzy, więc ktoś musi wyłożyć z kieszeni 1980 zł.

Ceny biletów MZK
Ceny biletów MZK https://komunikacja.bielsko-biala.pl/

Klimaszewski wyjaśnił w odpowiedzi na pismo radnej, że to w biurach MZK ktoś wpadł na pomysł zadośćuczynienia. "Ze względu na fakt, że do incydentu doszło w miejskim autobusie, pojawił się pomysł, że odpowiednią formą zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych dzieci może być przekazanie im rocznych, bezpłatnych biletów", napisał w piśmie.

Powraca pytanie, kto to wszystko sfinansuje. Prezydent Bielska-Białej podkreślił, że nikt nie przekazał, że bilety zostaną zakupione za pomocą środków publicznych. "Nigdzie nie zostało jednak powiedziane, że ich koszt zostanie pokryty z publicznych środków", zastrzegł.

I to, jego zdaniem, oznacza, że pytanie radnej jest bezzasadne. Tyle że to tylko ucieczka od jasnej odpowiedzi, kto opłaci bilety i na jakiej podstawie prawnej zakup zostanie sfinansowany. Portal Bielsko.biala.pl podał nieoficjalnie, że ma go dokonać sam... prezydent Klimaszewski.

Kłóci się to jednak nieco z tym, co w sekcji komentarzy pod jednym z postów dot. sprawy podał MZK. Czytamy tam, że "ma możliwości finansowania zakupu biletów ze środków własnych". "W przedmiotowej sprawie żadne bilety (...) nie zostały zrealizowane", dodaje spółka. To jednak sugestia, że to MZK chce opłacić bilety.

Facebook

– Pieniądze publiczne w każdej ilości powinny być wydatkowane w sposób przejrzysty, według jasnych reguł. Tutaj mamy zadośćuczynienie, którym spółka miejska naprawia nieswoją winę, bo kierowca autobusu zachował się prawidłowo. Prezydent sam wystawia złe świadectwo MZK – komentuje odpowiedź na interpelację radna Woźniak.