
Czy naprawdę trzeba stać nawet kilka godzin w kolejce, żeby wejść na jedno z najpopularniejszych kąpielisk w Polsce? Na Zakrzówku w Krakowie to nikogo już nie dziwi. W słoneczne dni limit miejsc wyczerpuje się błyskawicznie, a turyści czekają w upale bez pewności, że w ogóle uda im się wejść. Teraz pojawił się pomysł, który może ułatwić życie tysiącom osób odwiedzających to miejsce. Jeśli zostanie wdrożony, koniec stania "w ciemno" może być bliżej, niż wielu przypuszcza.
Zakrzówek od kilku sezonów pozostaje jednym z największych hitów lata w Małopolsce. Bezpłatne kąpielisko przyciąga mieszkańców Krakowa i turystów z całej Polski. Od 27 czerwca obowiązuje jednak limit 300 osób jednocześnie przebywających na pomostach. To o połowę mniej niż wcześniej.
Efekt? Gigantyczne kolejki na Zakrzówku i czas oczekiwania przekraczający dwie godziny. Też coraz więcej pytań o to, czy można usprawnić cały system. Właśnie dlatego pojawił się pomysł uruchomienia licznika pokazującego liczbę wolnych miejsc.
Kolejki na Zakrzówku zaczynają się już o poranku. Turyści tracą godziny
Największy problem pojawia się podczas upałów. Już około godziny 8:30 wszystkie miejsca na kąpielisku bywają zajęte. Kolejne osoby mogą wejść dopiero wtedy, gdy ktoś opuści teren basenów. W praktyce oznacza to wielogodzinne oczekiwanie bez gwarancji sukcesu.
Jedna z turystek powiedziała w rozmowie z portalem WP Turystyka: "Czekamy już ponad dwie godziny i Bóg wie, ile jeszcze będzie trzeba." Wielu odwiedzających rezygnuje i przenosi się na niestrzeżone brzegi zalewu. Tam również szybko robi się tłoczno, mimo że główne kąpielisko pozostaje objęte ścisłym limitem wejść.
Zobacz także
Kraków analizuje system informujący o liczbie wolnych miejsc. Zakrzówek może zyskać ciekawe usprawnienie
Pomysł pojawił się po interpelacji radnego Marka Hohenauera. Zwrócił uwagę, że problemem nie są wyłącznie limity, ale brak informacji o aktualnej sytuacji. Turyści często stoją w kolejce, nie wiedząc, czy za godzinę będą mogli wejść na teren kąpieliska Zakrzówek.
Miasto Kraków potwierdziło, że obecnie liczba osób jest kontrolowana ręcznie przez obsługę. Trwają jednak analizy dotyczące uruchomienia systemu informującego o dostępnych miejscach w czasie rzeczywistym. Taki licznik osób wymagałby stworzenia odpowiedniej infrastruktury i rozwiązań do automatycznego zliczania odwiedzających, dlatego decyzja będzie zależeć od kosztów i efektów planowanego wdrożenia.
Ograniczenie do 300 osób wynika z obniżonego poziomu wody i względów bezpieczeństwa. Mimo tego zainteresowanie nie słabnie. W jeden upalny weekend wydano ponad 3,1 tys. opasek wejściowych, a park o powierzchni ponad 50 hektarów codziennie przyciąga tłumy spacerowiczów i miłośników kąpieli.
Najważniejsze informacje o sytuacji na Zakrzówku:
Jeżeli planowany system zacznie działać, odwiedzający będą mogli sprawdzić dostępność miejsc jeszcze przed przyjazdem. To może ograniczyć wielogodzinne oczekiwanie i sprawić, że kąpielisko Zakrzówek będzie jednym z najlepiej zorganizowanych miejsc do letniego wypoczynku w Polsce.
Czy korzystałeś/-aś już z kąpieliska Zakrzówek w tym roku?
0 odpowiedzi






