Karol Nawrocki, prezydent Polski. W tle flaga Polski i Ukrainy.
Niemieckie media o relacjach Polski z Ukrainą. "Nastroje gwałtownie się zmieniły" Fot. EUS-Nachrichten/Inspiration GP/shutterstock Montaż: InnPoland.pl

Nastroje wobec Ukraińców w Polsce gwałtownie się pogorszyły. Oliwy do ognia na pierwszej linii frontu dolewa prezydent Karol Nawrocki – pisze niemiecki dziennik "Die Tageszeitung".

REKLAMA

Korespondentka stołecznej niemieckiej gazety "Die Tageszeitung" ("TAZ") artykuł poświęcony rosnącej agresji wobec Ukraińców w Polsce zatytułowała "Wiem, gdzie mieszkasz!". Gabriele Lesser cytuje w ten sposób słowa "postawnego Polaka", który napadł na 11-letnią dziewczynkę z Ukrainy w Bielsku-Białej.

Jak przytacza "TAZ", mężczyzna wyzywał dziewczynkę, "krzycząc w chuligańskim stylu, że nie życzy sobie, aby utrzymywano ją za polskie pieniądze, dopóki nie dorośnie, po czym szarpie ją i każe jej się wynosić".

Napaści na Ukraińców jest w Polsce coraz więcej

Warszawska korespondentka dziennika alarmuje, że nastroje wobec Ukraińców w Polsce gwałtownie się pogorszyły. Coraz częściej dochodzi do napaści, w których ofiary odnoszą obrażenia. Dziennikarka przytacza ostatnią brutalną napaść na młode ukraińskie małżeństwo we Wrocławiu i na polsko-ukraińską grupę na Górnym Śląsku.

"Podobne sytuacje to w Polsce codzienność" – pisze dziennikarka "Die Tageszeitung".  I podkreśla, że tylko w pierwszej połowie tego roku ukraińscy uchodźcy oraz przedstawiciele mniejszości ukraińskiej w Polsce złożyli 180 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa z nienawiści. To wzrost o ponad 30 procent w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.

Koniec gościnności?

Jak ocenia, z ogromnej solidarności i gościnności, jakimi Polacy wykazali się tuż po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku, prawie nic już nie zostało.

"Wtedy wielu Polaków, pamiętając o pomocy, jaką sami niegdyś otrzymali, chętnie przyjmowało pod swój dach ukraińskie matki z dziećmi, a polski rząd i parlament błyskawicznie przyjęły specustawę, która umożliwiła Ukraińcom natychmiastowe podjęcie legalnej pracy oraz objęła ich ubezpieczeniem zdrowotnym" – przypomina "TAZ". 

Antyukraińskie fake newsy

Gabriele Lesser zwraca uwagę, że wojna trwa znacznie dłużej, niż początkowo przypuszczano, a Rosja zalewa polski internet milionami antyukraińskich fake newsów i pełnych nienawiści wpisów dziennie.

"Są one chętnie podchwytywane i powielane zwłaszcza przez polskie prawicowe partie oraz polityków, a lewicowo-liberalni publicyści coraz częściej ostrzegają przed nastrojami pogromowymi wobec Ukraińców w Polsce" – opisuje "TAZ".

Prezydent nadaje ton

Gazeta ocenia, że ton wśród polityków nadaje "prawicowo-nacjonalistyczny prezydent Polski, Karol Nawrocki", który, jak to określa dziennik, "przy każdej możliwej i niemożliwej okazji mówi o ludobójstwie dokonanym przez Ukraińców na Polakach na Wołyniu w 1943 roku".

Warszawska korespondentka dziennika pisze, że polski prezydent chętnie odwołuje się do retoryki rosyjskiej propagandy, mówiącej o "ukraińskich faszystach z ruchu Bandery" oraz o "bestialskich zbrodniach Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA)". 

"Mimo że Nawrocki sprawuje urząd już od ponad roku, nie zdobył się jeszcze na złożenie oficjalnej wizyty w ogarniętym wojną sąsiednim kraju. Co więcej, doprowadził do eskalacji konfliktu historycznego, odbierając prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu najwyższe polskie odznaczenie – Order Orła Białego" – przypomina "TAZ".

I puentuje, że inni politycy z PiS, jak kandydat na premiera Przemysław Czarnek, chcą całkowitego wstrzymania pomocy dla Ukrainy. Zapowiadają także blokowanie procesu jej integracji z UE do czasu, aż Ukraina uzna za ludobójstwo masowe mordy na Wołyniu.