Amerykański czołg Abrams na defiladzie wojskowej w Polsce.
Polska wpada w militarny szał. Amerykanie próbują opchnąć nam kolejne czołgi Fot. Leszek Szelest/shutterstock

Polska już należy do największych użytkowników czołgów Abrams w Europie, ale wygląda na to, że to dopiero początek. Z najnowszych informacji wynika, że USA chcą pójść o krok dalej i liczą na podpisanie kolejnego kontraktu obejmującego nawet 300 nowych maszyn. Pojawia się także temat rozbudowy polskiego przemysłu zbrojeniowego i wyjątkowa rola, jaką nasz kraj ma odegrać w programie Abrams.

REKLAMA

Polska i Stany Zjednoczone przygotowują rozszerzenie współpracy przy programie Abrams. Jak wynika z informacji opisanych przez "Dziennik Gazetę Prawną", Amerykanie chcą zwiększyć udział polskich firm w produkcji komponentów do czołgów, uruchomić w kraju centrum serwisowe silników AGT1500 i jednocześnie przekonać Warszawę do zakupu kolejnych 300 Abramsów. Wszystko dzieje się w czasie, gdy Wojsko Polskie kończy odbiór zamówionych wcześniej pojazdów i systematycznie rozbudowuje swoją flotę.

Tysiąc czołgów Abrams dla Wojska Polskiego? Amerykanie liczą na następny kontrakt

Polska odebrała już 116 czołgów M1A1 FEP, a teraz trwa realizacja kontraktu obejmującego 250 najnowocześniejszych Abramsów M1A2 SEPv3. Do kraju dotarły już kolejne dostawy, a według ostatnich danych na wyposażeniu Wojska Polskiego znajduje się 182 z zamówionych nowych maszyn. Polska jest największym użytkownikiem Abramsów w Europie.

Jak się okazuje, Amerykanie nie zamierzają na tym poprzestać. Mariusz Cielma, redaktor naczelny "Nowej Techniki Wojskowej", w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" ocenił, że USA liczą na podpisanie kolejnej umowy obejmującej nawet 300 dodatkowych czołgów Abrams. Powodem są ambitne plany rozbudowy polskich wojsk pancernych, które w przyszłości mogą liczyć nawet około tysiąca nowoczesnych czołgów.

Powstanie strategiczne centrum dla Abramsów. Polska zyska przewagę w Europie

Współpraca nie ogranicza się wyłącznie do sprzedaży sprzętu. W Poznaniu działa już Regionalne Centrum Kompetencyjne odpowiedzialne za obsługę ciężkiego sprzętu wojskowego, a kolejnym krokiem będzie uruchomienie w Dęblinie centrum serwisowego silników AGT1500 napędzających Abramsy. Po zakończeniu inwestycji Polska stanie się jedynym państwem w Europie posiadającym pełne możliwości serwisowania tych jednostek napędowych.

To oznacza szybsze naprawy własnych czołgów, ale też większy udział polskiego przemysłu w całym programie Abrams. Obecnie osiem krajowych przedsiębiorstw produkuje już 52 elementy wykorzystywane przy budowie tych maszyn. Według zapowiedzi zakres współpracy ma być stopniowo rozszerzany.

Polska umacnia pozycję wśród sojuszników USA. Kolejne decyzje mogą zapaść już wkrótce

Rozbudowa programu Abrams wpisuje się w znacznie szerszą współpracę wojskową między Warszawą a Waszyngtonem. Polska uzyskała również wstępną zgodę na przeniesienie do kraju części produkcji pocisków PAC-3 wykorzystywanych przez systemy Patriot. Dla Stanów Zjednoczonych oznacza to silniejszą obecność przemysłową w regionie, a dla Polski kolejne inwestycje i rozwój kompetencji.

Najbliższe miesiące pokażą, czy rozmowy zakończą się podpisaniem nowego kontraktu na 300 Abramsów. Jeżeli do tego dojdzie, Polska jeszcze bardziej umocni swoją pozycję jako największy europejski użytkownik amerykańskich czołgów i jeden z najważniejszych partnerów USA w zakresie nowoczesnych wojsk pancernych.

Sonda

Czy Polska powinna kupić kolejne czołgi od Stanów Zjednoczonych?

7 odpowiedzi