
Wrocław przeprowadza rewolucję. Śmieciarki w tym mieście mają przestać być zwykłymi samochodem odbierającymi odpady. Mają zostać uzbrojone w system, który ma pozwolić sprawdzić, kto oddał śmieci, jakie były ich rodzaje i ile ważyły. Oprócz tego mieszkańców czekają wyższe rachunki.
Od września mieszkańcy Wrocławia zapłacą za odpady 55 zł miesięcznie od osoby. To o 13,76 zł więcej niż obecnie. W tym samym czasie miasto przygotowuje nowy, czteroletni system odbioru i zagospodarowania odpadów. Jego szacunkowa wartość przekracza 2 mld zł. Rewolucja w segregacji odpadów nie będzie polegała np. na częstszym myciu kontenerów. Kluczowe mają być technologie montowane w śmieciarkach. Pojawią się w nich m.in. kamery oraz system identyfikacji RFID.
Śmieciarki we Wrocławiu będą wiedziały więcej. Miasto będzie wiedziało o tobie więcej niż myślisz
RFID brzmi trochę jak technologia rodem z filmu science fiction, ale chodzi o bardzo konkretne rozwiązanie. System ma pozwolić ustalić, kto i jakie odpady oddał, ile ważyły oraz kiedy zostały odebrane. Do tego dochodzi monitoring wizyjny i dokładne ważenie odpadów. Ma to przede wszystkim uszczelnić cały system gospodarowania śmieciami.
Po co miastu aż tak szczegółowe dane? Chodzi o kontrolę kosztów i jakości usług. Wrocław dzieli się na sześć sektorów, a dla każdego z nich prowadzone są odrębne postępowania dotyczące odbioru i zagospodarowania odpadów. Nowe wymagania mają obejmować też częstsze mycie pojemników. Trzy razy w roku dla odpadów zmieszanych i cztery razy dla bioodpadów.
Zobacz także
Wyższe opłaty za śmieci we Wrocławiu. Tyle zapłacą mieszkańcy miasta
Wyższe opłaty za śmieci odczują przede wszystkim większe gospodarstwa domowe. Przy jednej osobie miesięczna opłata wyniesie 55 zł. Dla dwóch osób będzie to 110 zł, dla trzech 165 zł, a dla czteroosobowej rodziny już 220 zł miesięcznie. Rocznie daje to odpowiednio 660, 1320, 1980 i 2640 zł. Właśnie dlatego podwyżka cen za śmieci we Wrocławiu może mocno zainteresować mieszkańców.
Miasto tłumaczy zmianę kosztami funkcjonowania całego systemu. Według danych przedstawionych przy zmianie stawek Wrocław planował na 2026 r. ponad 469 mln zł wpływów z opłat, podczas gdy koszty systemu miały przekroczyć 532 mln zł. W 2024 r. na jednego mieszkańca przypadało średnio ponad 537 kg odpadów komunalnych. Problem jest więc ogromny i waży dosłownie tysiące ton.
Wrocław wydaje miliardy na nowy system. Przetarg ciągnął się miesiącami
Nowy system ma działać przez cztery lata, a wartość całego kontraktu przekracza 2 mld zł. To jeden z największych miejskich przetargów związanych z odpadami. Poprzednie postępowania zostały unieważnione po decyzji Krajowej Izby Odwoławczej. Ekosystem przygotował więc kolejne postępowanie, zapowiadając wykorzystanie wcześniejszych doświadczeń prawnych.
Sprawa jest szczególnie ciekawa, bo wokół wcześniejszych przetargów prowadzone jest śledztwo dotyczące podejrzenia przekroczenia uprawnień przez miejskich urzędników i pracowników spółki. CBA zabezpieczało dokumenty m.in. w Ekosystemie i Urzędzie Miejskim Wrocławia. Nowe postępowanie ma uporządkować system, który od miesięcy funkcjonował na podstawie rozwiązań przejściowych.
Czy duże miasta powinny kontrolować, co wyrzucasz do kosza?
3 odpowiedzi






