
Historia po raz kolejny zatacza koło. Nieprzemyślane skoki stawek akcyzowych doprowadziły do wysypu podróbek i przemycanego towaru ze Wschodu, pozbawiając budżet państwa miliardowych wpływów. Wyjaśniamy, dlaczego branża żąda powrotu do dialogu.
Polska od lat zajmuje pozycję lidera w Unii Europejskiej pod względem produkcji gotowych wyrobów tytoniowych oraz drugie miejsce w uprawie liścia tytoniu. Aż 85 proc. rodzimej produkcji trafia na eksport, co zaspokaja 40 proc. unijnego zapotrzebowania. Co więcej, w 2025 roku branża wpłaciła do budżetu państwa 33,6 miliarda złotych z tytułu akcyzy, stanowiąc 6 proc. wszystkich wpływów podatkowych kraju.
Mimo tak strategicznego znaczenia dla gospodarki sektor mierzy się z potężnym kryzysem wywołanym decyzjami Ministerstwa Finansów.
Złamana umowa społeczna
Na czwartkowej konferencji prasowej przedstawiciele handlu, rolnictwa i branży tytoniowej mówili wprost: została złamana umowa społeczna. W 2022 roku rząd ustanowił tzw. mapę akcyzową – przewidywalny, 5-letni plan podwyżek podatku na poziomie 10 proc. rocznie, co dawało firmom stabilność inwestycyjną.
Jednak w 2024 roku Ministerstwo Finansów jednostronnie zmieniło zasady gry, drastycznie podnosząc stawki: na papierosy do 25 proc. w 2025 r. oraz po 15 proc. w latach 2026 i 2027.
Eksperci alarmują, że decyzja ta wywołała klasyczny efekt tzw. Krzywej Laffera – drastyczne podwyżki zamiast, zwiększyć dochody państwa, zepchnęły konsumentów do nielegalnego kanału sprzedaży. Ostrzegano przed tym już w 2024 roku.
Szara strefa puka do dwucyfrowych poziomów
Z najnowszego badania pustych paczek (Empty Pack Study), prowadzonego od ponad 25 lat przez Instytut Almares w 70 miastach Polski, płyną niepokojące wnioski. Udział nielegalnych papierosów wzrósł z 4,4 proc. w III kwartale 2023 r. do aż 9,7 proc. w I kwartale 2026 r., niemal podwajając swoją skalę.
W ciągu pierwszych 7 miesięcy 2026 roku sprzedaż legalnych papierosów spadła o 10 proc. rok do roku, a produkcja przemysłowa wyrobów tytoniowych skurczyła się o blisko 13 proc. Wskaźnik szarej strefy cofa się o 7 lat.
Łukasz Bernatowicz
Federacja Przedsiębiorców Polskich
Resort finansów szacował, że zmieniona akcyza przyniesie w 2025 roku 37,1 mld zł wpływów. Ostatecznie wpłynęło 33,6 mld zł – czyli o 3,5 miliarda złotych mniej niż zakładano.
Przemyt płynie z Białorusi w skali przemysłowej
Głównym źródłem nielegalnych wyrobów pozostają przemyt z Białorusi tzw. illicit whites – nielegalne wyroby produkowane na masową skalę w zagranicznych fabrykach nastawionych wyłącznie na przemyt. Produkty te, pozbawione jakiejkolwiek kontroli jakości, często zawierają niebezpieczne substancje, w tym opiłki metalu, drobinki szkła, a nawet ślady kału.
Różnica w cenie ma ogromną wagę. Najtańsza legalna paczka papierosów kosztuje ok. 25 zł, gdy tańszy zamiennik można dostać nielegalnie w przedziale 9-10 zł.
Mariusz Zielonka
Główny ekonomista Konfederacji Lewiatan.
Osiągnięty stan faktyczny uderza nie tylko w finanse publiczne, ale i w lokalną przedsiębiorczość. Polska Izba Handlu wskazuje, że wyroby tytoniowe odpowiadają nawet za 20 proc. obrotu małych, niezależnych sklepów spożywczych. Odpływ klientów do szarostrefowych handlarzy pozbawia je przychodów i przyspiesza ich likwidację. Uczciwi przedsiębiorcy muszą przestrzegać wyśrubowanych norm i przepisów. Oni kontrybuują do budżetu, ale są w tej sytuacji pod kreską, przegrywając z przemytnikami, którzy na naszych przepisach tylko korzystają.
– Zabija to lokalny handel, przedsiębiorczość – mówi Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu. Dodaje, że to również dotyka kwestii zdrowotnej. W sklepach jest obecna kontrola wieku nabywców, a przestępcy nie są do tego zobowiązani.
Zobacz także
Dramat plantatorów
W Polsce funkcjonuje ok. 3 tysiące gospodarstw uprawiających tytoń (ok. 20–21 tys. ton rocznie), głównie na słabych glebach IV i V klasy, gdzie inne uprawy są nieopłacalne. Wygaszanie dopłat unijnych w połączeniu ze spadkiem popytu na legalny surowiec stawia pod znakiem zapytania przyszłość tych rodzin.
Cały sektor – od plantacji, przez przetwórstwo i fabryki (zatrudniające bezpośrednio ok. 6 tys. osób), po usługi powiązane – daje utrzymanie nawet pół milionowi Polaków. To złożony łańcuch dostaw, którym podwyżki akcyzy szarpnęły. Polska jest jednym z przodujących producentów tytoniu w Europie, eksport naszych wyrobów warty jest ok. 3 mld euro.
Krzysztof Andruszkiewicz
Doradca i ekspert Okręgowego Związku Plantatorów Tytoniu w Augustowie oraz Krajowego Związku Plantatorów Tytoniu w Grudziądzu
Przedstawiciele organizacji pracodawców (BCC, Pracodawcy RP, Konfederacja Lewiatan, WEI) oraz związków zawodowych i handlu apelują do rządu o opamiętanie.
Czego chce branża?
Na konferencji opublikowano postulaty o natychmiastowe zamrożenie planowanych podwyżek akcyzy na rok 2027 oraz powrót do przewidywalnej polityki podatkowej w ramach Rady Dialogu Społecznego. Wystosowano łącznie 6 punktów:
- Zamrożenie podwyżek akcyzy na 2027 r.
- Powrót do mapy akcyzowej od 2028 roku.
- Systemowa walka z szarą strefą.
- 6-miesięczne vacatio legis i dialog z branżą.
- Uwzględnienie wiodącej roli Polski w produkcji wyrobów tytoniowych.
- Regulacje uwzględniające realia całego łańcucha dostaw.
Jak podkreślają eksperci, bez racjonalnego podatku i bezwzględnej walki z przestępczością gospodarczą stracą wszyscy: budżet, polscy przedsiębiorcy oraz zdrowie konsumentów.






