Zapalanie papierosa płonącymi euro i flaga UE w tle.
Byłem na premierze raportu KPMG o wzroście szarej strefy w Europie w 2025 roku. Fot. photoschmidt/Shutterstock/Billion Photos/dem10/Getty Images/kompozycja własna

Podnoszenie podatków działa tylko do pewnego momentu i generuje dochody krótkoterminowo – po przekroczeniu granicy opłacalności konsumenci po prostu uciekają do szarej strefy. Udałem się do Brukseli aby poznać jubileuszowy, 20. raport firmy KPMG dotyczący nielegalnego rynku tytoniowego w Europie i zobaczyć namacalne dowody.

REKLAMA

Po raz pierwszy od 2014 roku nielegalna konsumpcja papierosów w Unii Europejskiej przekroczyła barierę 10 proc. całkowitego spożycia (osiągając 10,3 proc.). Europejczycy wypalili w ubiegłym roku aż 41,8 miliarda sztuk nielegalnych papierosów. To niemal dokładnie tyle, ile wynosi cały legalny rynek w Polsce.

Efekt? Straty podatkowe państw członkowskich oszacowano na astronomiczne 16,7 miliarda euro. W szarej strefie króluje zorganizowana działalność przestępcza, dosłownie uskrzydlona dzięki nowym technologiom – podrabiane produkty są nie do odróżnienia, a przemyt odbywa się coraz silniej drogą powietrzną za pośrednictwem dronów i balonów.

Od "Made in EU" do "Fake in EU"

Przez lata nielegalny rynek kojarzył się z mrówczym przemytem przez wschodnią granicę UE. Ten model to już niemal przeszłość, bo zagrożenie jest hybrydowe: zorganizowane grupy przestępcze skróciły łańcuchy dostaw i przeniosły produkcję bezpośrednio pod nos konsumentów – do Europy Zachodniej. Obecnie aż 44 proc. nielegalnego rynku (18,3 mld sztuk) stanowią papierosy podrabiane.

Głównym hubem dla tego procederu stała się Francja, gdzie aż 41,4 proc. rynku kontroluje szara strefa. Z kolei Belgia zanotowała historyczny skok nielegalnej konsumpcji (wzrost o 9,54 punktu procentowego w rok), co jest bezpośrednim skutkiem restrykcyjnej polityki Brukseli wobec wyrobów nikotynowych.

W UE każdy kraj sobie rzepkę skrobie w kwestii przepisów, co ułatwia pranie pieniędzy i czyni produkcję fałszywek opłacalną. Więc w jednym państwie działa logistyka, w innym produkcja np. papieru do papierosów, a w innym opakowań nie do odróżnienia od oryginalnych produktów. Mają stać za tym zorganizowane grupy przestępcze, o możliwych powiązaniach z Rosją.

Złe regulacje otwierają drogę dla przestępców

Doświadczenia ekspertów pokazują, że w krajach gdzie zaostrza się politykę akcyzową i tworzy słabe regulacje, produkcja w szarej strefie tylko rośnie. Wśród nich wymieniono Polskę.

Jak jesteś w dziurze, to przestań kopać głębiej. Takie kraje jak Francja, Holandia i Polska muszą zrozumieć realne warunki rynku, przeprowadzić analizę ryzyka pewnych regulacji. Tam, gdzie był udany spadek szarej strefy, to była zasługa współpracy różnych służb z rynkiem. To kwestia wyboru – powiedział na konferencji prasowej Christos Harpantidis, dyrektor ds. korporacyjnych grupy Philip Morris International.

Paneliści przypominali również, że po wdrożeniu lepszych przepisów organizacje przestępcze nie znikną natychmiastowo z rynku. Tak samo wzrost podrobionych podróbek nie zatrzymał przemytu. Przykładem jest Litwa – Donatas Skarnulis, podkomendant litewskiej służby celnej, wypowiedział się w Brukseli o doświadczeniach jego kraju w walce z przemytem z Białorusi: obecnie 83 proc. nielegalnych produktów tytoniowych trafia na Litwę drogą powietrzną.

logo
Byłem zaskoczony, ile paczek papierosów można przemycać balonem. Na zdjęciu balon przemytniczy i litewski dron, który go namierzył, zaprezentowane 3 czerwca 2026 r. w Brukseli. Fot. materiały własne.

Na granicy między tymi krajami trwa prawdziwy wyścig zbrojeń, w którym udział biorą drony, kamery termowizyjne, i balony. Co roku litewscy celnicy mają niszczyć przynajmniej 50 dronów z nielegalnymi towarami. Pamiętajm jeszcze, że nielegalne produkty warte miliardy euro nadal zalewają Europę z Chin.

Zdaniem autorów raportu KPMG kraje UE muszą postawić na wspólne decyzje oraz dalekosiężną współpracę. Litwa pokazuje, że można wzmocnić granicę i zainwestować w wyścig technologiczny przeciw grupom przestępczym, ale trzeba harmonizować metody oraz administrację.

Michele Riccardi, zastępca dyrektora i starszy badacz z Transcrime (organizacji badającej przestępczość) mówił o potrzebie integracji walki z nielegalnym handel między rynkiem i autorytetami, jak celnicy. Obecne działania krajów UE eksperci ocenili jako dogmatyczne, podyktowane emocjami i politycznymi interesami.

Polski rynek pod wpływem akcyzowego nokautu

Polska w tym unijnym zestawieniu ma swoje blaski i cienie. Z jednej strony jesteśmy absolutnym liderem w zwalczaniu tytoniowego podziemia – w ubiegłym roku nasze służby rozbiły aż 42 nielegalne fabryki. Z drugiej strony, znaleźliśmy się na szóstym miejscu w UE pod względem tempa wzrostu wolumenu nielegalnych papierosów.

W latach 2021–2023 szara strefa w Polsce systematycznie się zmniejszała, osiągając rekordowo niski poziom 3,6 proc.. Jednak ostatnie dane pokazują brutalne odwrócenie tego trendu. Według KPMG udział nielegalnego tytoniu wzrósł w ubiegłym roku do 5,3 proc., co wygenerowało 1,9 mld zł strat dla budżetu. Co gorsza, niezależne badanie pustych paczek (Almares) z końca roku sugeruje, że szara strefa mogła realnie sięgnąć nawet 7,5 proc.

logo
W 2025 roku w Polsce skonsumowano 2 miliarda nielegalnych papierosów. To 5,3 proc. całkowitej konsumpcji. Fot. materiały własne.

Dlaczego Polacy znów zaczęli kupować z nielegalnych źródeł? Odpowiedź kryje się w kieszeniach konsumentów i decyzjach Ministerstwa Finansów z 2024 roku, kiedy to zatwierdzono drastyczne podwyżki stawek kwotowych akcyzy.

Podwyżki akcyzy wdrożone w 2025 roku:

  • Papierosy tradycyjne: +25 proc.
  • Tytoń do palenia: +38 proc.
  • Tytoń do podgrzewania: +50 proc.
  • Płyny do e-papierosów: +75 proc.
  • Akcyza miała uszczelnić rynek. W rezultacie legalny rynek papierosów w Polsce skurczył się w ciągu jednego roku aż o 13 proc. (do poziomu 43,45 mld sztuk). Dane branżowe potwierdzają załamanie: sprzedaż tytoniu do palenia tąpnęła o 14,62 proc., a tytoniu do podgrzewania o 6,7 proc..

    Ministerstwo Finansów zakładało, że wpływy do budżetu z akcyzy tytoniowej wyniosą 37,1 mld zł. Rzeczywistość zweryfikowała te plany – do kasy państwa wpłynęło 33,61 mld zł. Błąd prognozy kosztował podatników ponad 3,5 miliarda złotych.

    logo
    Premiera raportu KPMG. Dysksuję moderował (z lewej) Stefano Betti, dyrektor generalny w Tracit. W panelu uczestniczyli (od lewej): Donatas Skarnullis, Christos Harpantidis i Michele Riccardi .

    Widmo unijnej dyrektywy TED. Idzie potężny szok cenowy

    Sytuacja może się jeszcze pogorszyć, ponieważ przed nami kolejne podwyżki wpisane w krajową mapę drogową na lata 2026–2027 (odpowiednio o 20 proc. i 15 proc. na papierosy). To jednak nie wszystko. Nad Europą wisi widmo rewizji unijnej dyrektywy tytoniowej (TED). Komisja Europejska forsuje podniesienie minimalnej stawki akcyzy z 1,80 EUR do 4,30 EUR za paczkę.

    Taki krok byłby neutralny dla bogatych państw "Starej Unii" (jak Niemcy czy Francja), które już teraz spełniają te minima. Jednak dla państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, gdzie w 2024 roku udział akcyzy nie przekraczał 3 EUR za paczkę, oznaczałoby to gigantyczny szok cenowy dla konsumentów.

    Obecnie trwają gorączkowe negocjacje. Cypr zaproponował złagodzenie tych podwyżek, a ostateczne decyzje mogą zapaść na czerwcowym posiedzeniu ministrów finansów UE (ECOFIN).

    Jeśli kompromis nie zostanie osiągnięty do końca miesiąca, negocjacje przejmie Irlandia – kraj o najwyższych podatkach tytoniowych w Europie, który z pewnością będzie naciskał na jak najwyższe i najszybsze podwyżki. Dla polskiego konsumenta i budżetu państwa nadchodzące tygodnie będą kluczowym testem stabilności.