Kobieta pali e-papierosa. Mezczyzna w kapturze przy komputerze. Flaga Chin.
Nielegalne vape'y warte miliardy euro zalewają Europę. A Ty nadal myślisz, że to margines Fot. iJeab/Shutterstock sergey kolesnikov/Shutterstock Montaż: INNPoland.pl

E-papierosy miały być bezpieczniejszą alternatywą dla tradycyjnego palenia. Tymczasem coraz częściej są produktem z niepewnym pochodzeniem, który trafia do Europy z szarej i czarnej strefy. Nowe badanie pokazuje, że rynek vape w UE przypomina dziś bardziej logistyczną zagadkę niż kontrolowany sektor produktów nikotynowych.

REKLAMA

Nowe badanie instytutu Fraunhofer IIS pokazuje skalę problemu nielegalnych e-papierosów w Europie. Według analizy aż 48 proc. rynku e-papierosów w UE pochodzi z nieregularnych źródeł, a ich wartość sięga 6,6 mld euro. Co więcej, eksperci prognozują, że do 2030 r. wartość rynku vape może wzrosnąć do 10,8 mld euro. Większość produktów pochodzi z Chin i rozprzestrzenia się dzięki globalnym łańcuchom dostaw oraz ogromnej liczbie przesyłek docierających codziennie do UE.

Prawie połowa rynku vape w UE poza kontrolą. Większość e-papierosów pochodzi z Chin

Badanie wskazuje, że niemal co drugi e-papieros sprzedawany w Europie pochodzi z nieregularnego rynku, który obejmuje zarówno produkty z szarej strefy, jak i nielegalne importy naruszające przepisy podatkowe czy regulacje dotyczące dopuszczenia do sprzedaży.

"Po raz pierwszy udało się systematycznie zmapować nieregularny rynek e-papierosów w Europie – na podstawie analiz handlu, łańcuchów dostaw i statystyk celnych" – powiedział Uwe Veres-Homm z Fraunhofer IIS. Jak dodał, analizy pokazują, że około 90 proc. e-papierosów pochodzi z Chin.

Shenzen produkuje większość vape'ów świata. Paczki z Chin napędzają szary rynek

Głównym źródłem produkcji jest chińskie Shenzhen, gdzie powstaje ponad 70 proc. światowych urządzeń vape. Towary trafiają do Europy przede wszystkim przez huby logistyczne w Niemczech, Holandii i Belgii, a następnie rozchodzą się po całym rynku Unii Europejskiej.

Problem potęguje skala handlu internetowego. Według Komisji Europejskiej do regionu trafia nawet 12 milionów paczek dziennie, a część konsumentów zamawia e-papierosy bezpośrednio z Azji. "To, co wygląda jak zwykła przesyłka, w rzeczywistości tworzy wart miliardy euro szary rynek" – podkreśla Rico Back z firmy SKR AG, która zleciła badanie.

Nielegalne vape'y powodują ogromne straty. Niemcy straciły 119 mln euro na podatkach

Nielegalny handel oznacza ogromne straty dla gospodarek. Tylko w Niemczech straty podatkowe w 2024 r. oszacowano na około 119 mln euro. Jednocześnie nielegalne produkty omijają system kontroli jakości i regulacje dotyczące bezpieczeństwa.

"E-papierosy z nieregularnych źródeł omijają ochronę konsumentów i kontrole jakości, a jednocześnie są niezwykle dochodowe dla producentów" – ostrzega Horst Manner-Romberg z MRU GmbH. Eksperci wskazują, że różnice w podatkach i regulacjach między krajami Unii Europejskiej dodatkowo napędzają przemyt i handel w szarej strefie.

Autorzy raportu podkreślają, że rozwiązaniem mogą być jednolite regulacje w UE, cyfrowe śledzenie łańcuchów dostaw oraz współpraca z krajami produkcji, przede wszystkim z Chinami. Bez tego rynek vape będzie coraz bardziej wymykać się spod kontroli.