Ramię żołnierza w mundurze,
Kwalifikacja wojskowa 2027 ruszy już w lutym. Wezwania dostanie około 245 tys. osób, a największą grupę będą stanowić mężczyźni urodzeni w 2008 roku. Fot. Canva

Kwalifikacja wojskowa 2027 ruszy już w lutym. Wezwania dostanie około 245 tys. osób, a największą grupę będą stanowić mężczyźni urodzeni w 2008 roku. Na komisje trafią jednak także starsi rocznikowo mężczyźni, część kobiet oraz osoby, które wcześniej uznano za czasowo niezdolne do służby.

REKLAMA

Zgodnie z projektem opublikowanym na stronach rządowych, kwalifikacja wojskowa w 2027 roku zostanie ogłoszona 15 stycznia. Komisje rozpoczną pracę na początku lutego, a badania potrwają do końca maja.

Kwalifikacja wojskowa 2027. Kiedy ruszą komisje i kto dostanie wezwanie? 

Najliczniejszą grupę wezwanych będą stanowić mężczyźni urodzeni w 2008 roku. To właśnie oni w 2027 roku będą mieli 19 lat i po raz pierwszy zostaną objęci kwalifikacją.

Na komisję muszą zgłosić się także:

  • mężczyźni urodzeni w latach 2003–2007, którzy do tej pory nie mają ustalonej kategorii zdolności do służby wojskowej;
  • osoby uznane za czasowo niezdolne do służby podczas kwalifikacji przeprowadzonych w 2025 lub 2026 roku;
  • kobiety urodzone w latach 2000–2008, które w 2027 roku kończą naukę na kierunkach potrzebnych siłom zbrojnym, między innymi medycznych, psychologicznych i wybranych technicznych.
  • Katalog zawodów istotnych dla armii systematycznie się rozszerza. MON poszukuje specjalistów do wojska nie tylko w obszarze medycznym, ale też wśród informatyków, inżynierów czy operatorów maszyn, co przekłada się na to, kto trafia na listy wezwanych

    Przed komisją mogą pojawić się również ochotnicy poniżej 60. roku życia, którzy nie mają jeszcze określonej kategorii wojskowej i sami zgłoszą chęć udziału w kwalifikacji.

    Za doręczenie wezwań odpowiadają wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast. Pismo powinno zawierać między innymi termin oraz miejsce stawienia się przed komisją.

    Wezwany powinien otrzymać dokument co najmniej siedem dni przed wyznaczonym terminem. Oznacza to, że osoby objęte kwalifikacją nie powinny dowiadywać się o obowiązku z dnia na dzień.

    Warto pamiętać, że kwalifikacja to nie jedyny powód, dla którego armia wysyła korespondencję. Równolegle dziesiątki tysięcy wezwań do wojska idą w Polskę, a chodzi w nich o ćwiczenia rezerwistów, głównie kierowców, mechaników i logistyków.

    Najważniejszą częścią wizyty przed komisją jest ocena stanu zdrowia fizycznego i psychicznego. Na tej podstawie ustalana jest kategoria zdolności do służby wojskowej. Po badaniu komisja przyznaje jedną z czterech kategorii zdolności do służby:

  • A – osoba zdolna do służby wojskowej;
  • B – osoba czasowo niezdolna do służby;
  • D – osoba niezdolna do służby w czasie pokoju;
  • E – osoba trwale i całkowicie niezdolna do służby wojskowej.
  • Po zakończeniu kwalifikacji dane trafiają do ewidencji wojskowej. Osoba wezwana otrzymuje zaświadczenie o uregulowanym stosunku do służby oraz przyznanej kategorii. Nadawany jest jej także stopień szeregowego.

    Po 14 dniach od wydania orzeczenia osoba trafia do pasywnej rezerwy, chyba że zdecyduje się na służbę czynną i złoży odpowiedni wniosek.

    Jakie kary i konsekwencje grożą za ignorowanie wezwania?

    Kwalifikacja wojskowa jest obowiązkowa. Zignorowanie wezwania może wiązać się z konsekwencjami prawnymi.W takiej sytuacji może zostać nałożona grzywna, a w skrajnych przypadkach możliwe jest także przymusowe doprowadzenie przez odpowiednie służby.

    Nieobecność może być usprawiedliwiona, jeśli wynika z ważnego zdarzenia losowego. W takiej sytuacji trzeba jak najszybciej poinformować wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Władze lokalne mogą wtedy wyznaczyć inny termin stawiennictwa.

    Samo stawienie się przed komisją nie oznacza automatycznego wcielenia do wojska. Kwalifikacja służy przede wszystkim ustaleniu zdolności do służby i uregulowaniu sytuacji wojskowej danej osoby.

    W Polsce obowiązkowa zasadnicza służba wojskowa pozostaje zawieszona od 2008 roku. Przepisy ustawy o obronie Ojczyzny przewidują jednak możliwość jej przywrócenia w określonych sytuacjach, między innymi w razie wystąpienia poważnego zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa. Osobną kwestią jest pobór do wojska w przypadku wojny, gdzie przepisy są znacznie szersze i obejmują niemal wszystkich obywateli z uregulowanym stosunkiem do służby.

    Tłem dla tych zmian jest rozbudowa armii. MON celuje w 500 tys. żołnierzy razem z rezerwą wysokiej gotowości, a coroczna kwalifikacja jest jednym z narzędzi, które mają pozwolić oszacować rzeczywisty potencjał mobilizacyjny państwa.