Bundeswehra.
Tarcza Wschód. Bundeswehra wspiera budowę w Polsce Fot. Mo Photography Berlin/Shutterstock.

Bundeswehra wspiera polską armię przy wznoszeniu zapór i umocnień przy granicy z Rosją. Budowana od dwóch lat Tarcza Wschód ma zabezpieczyć Polskę przed atakiem ze Wschodu i odstraszyć potencjalnego agresora.

REKLAMA

Od końca czerwca około 40 saperów Bundeswehry wraz z polskimi żołnierzami pracuje przy budowie pasa umocnień wzdłuż granicy z Rosją. Od terytorium państwa, które w 2022 r. napadło bez wypowiedzenia wojny na Ukrainę, oddziela ich tylko głęboki rów przeciwczołgowy i pas żelbetonowych "jeży|. W odległości 200 m od pierwszej linii obrony wznoszony jest drugi pas zapór przeciwczołgowych.

Przestrzeń między obu pasami betonowych zapór, w razie zagrożenia atakiem, przeznaczona jest do zaminowania. Polska wypowiedziała w lutym Traktat ottawski - konwencję o zakazie użycia, składowania i produkcji min przeciwpiechotnych. Rosja nigdy jej nie podpisała.

Koparka unosi po jednym betonowym elemencie z ciężarówki i ustawia je, przy pomocy saperów w szeregu, tworząc zaporę uniemożliwiającą przebicie się czołgów. "Jeże" ustawione są w trzech szeregach, co wzmacnia odporność umocnień. – Przez sześć tygodni ustawiliśmy ponad kilometr zapory – powiedział major Karol Frankowski DW chwaląc profesjonalizm i zaangażowanie żołnierzy Bundeswehry. – Świetna praca. Jestem pod dużym wrażeniem – potwierdza generał Stanisław Czosnek, wizytujący teren działań w pobliżu miejscowości Zabrost Wielki.

Budowa umocnień – jeże przeciwko tankom

Generał Czosnek odpowiada w sztabie generalnym wojska polskiego za Tarczę Wschód – wdrażany od 2024 r. "Narodowy Program Odstraszania i Obrony". Pas fortyfikacji i umocnień ma mieć docelowo 800 km długości wzdłuż granicy z Rosją, Białorusią i częściowo Ukrainą. Do końca roku ma zostać zbudowanych 200 km – zapowiedział wiceminister obrony Cezary Tomczyk.

Bundeswehra uznała budowę Tarczy Wschód za oficjalną misję i jako pierwsza armia sojusznicza postanowiła wesprzeć Polskę. – Jesteśmy gotowi do walki o demokrację i wolność – oświadczył generał Tilo Maedler podczas wizyty nad granicą. – Chcemy utrzymać pokój dzięki wiarygodnemu odstraszaniu – zaznaczył szef sztabu Bundeswehry i dodał: "Stoimy ramię w ramię".

Polityczno-symboliczne znaczenie

– To jest nieduży pododdział, ale jego obecność ma znaczenie przede wszystkim polityczno-symboliczne – powiedział w rozmowie z DW analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Łukasz Jasiński. – Dla Polski bardzo ważne jest to, aby przekonać Niemcy i innych zachodnich partnerów, że nasza wschodnia granica jest wschodnią granicą UE i NATO, że de facto nasi zachodni partnerzy powinni ją traktować także jako swoją – wyjaśnił ekspert PISM.

Większość niemieckich żołnierzy zgłosiła się na ochotnika na misję w Polsce. – Mamy ważne zadanie, chciałem w tym uczestniczyć – mówi starszy chorąży Jakob. (Żołnierze w rozmowie z dziennikarzami podają tylko stopień i imię). Jego zdaniem prace na tym odcinku granicy zostaną zakończone w przyszłym tygodniu. – Skierują nas do innych zadań – przewiduje podoficer. Niemiecki pododdział ma pozostać w Polsce do października. Być może niemieccy saperzy będą budować magazyny, w których w czasach pokoju przy granicy gromadzona będzie broń i sprzęt. W razie wojny, rezerwy będą mogły być natychmiast użyte do akcji.

Po Niemcach przyjadą Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi

Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że przy budowie Tarczy Wschód będą także pracować żołnierze amerykańscy, brytyjscy i francuscy. Jak podkreślił szef resortu obrony w piątek w znajdującym się nieopodal Giżycku: "To nie jest tylko projekt narodowy polski, to projekt całego Sojuszu".

Niemieccy saperzy stacjonują w pobliżu przesmyku suwalskiego - newralgicznego punktu w systemie obrony wschodniej flanki NATO. Zdaniem ekspertów jest to kluczowe miejsce - pas ziemi położony pomiędzy Polską i Litwą oddziela eksklawę Federacji Rosyjskiej, jaką jest obwód królewiecki, od Białorusi. Kluczowe znaczenie przesmyku suwalskiego wynika z faktu, iż jest to jedyny korytarz lądowy, jaki łączy kraje bałtyckie z resztą terytorium NATO i Unii Europejskiej.

Bliska współpraca po upadku żelaznej kurtyny

Po zakończeniu zimnej wojny, demokratyczna Polska i zjednoczone Niemcy szybko rozpoczęły bliską współpracę wojskową. Wstąpienie Polski do NATO w 1999 r. zniosło ostatecznie formalne przeszkody w kooperacji. W Szczecinie znajduje się główna kwatera Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego NATO, w którym wiodącą rolę odgrywają Polska i Niemcy. Bundeswehra wspierała polską armię przekazując jej myśliwce MIG-29 i czołgi Leopard.

Zbrojny atak Rosji na Ukrainę, po początkowych zawirowaniach spowodowanych wyczekującą postawą Berlina, wzmocnił współpracę obu armii. Niemcy kilkukrotnie wysyłały do Polski baterie Patriot, chroniące polską przestrzeń powietrzną przed atakami ze Wschodu. Niemieckie samoloty stacjonują w bazie w Malborkuw ramach operacji Air Policing North.

Współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności była wiodącym tematem podczas polsko-niemieckich konsultacji międzyrządowych 1 grudnia 2025 r. w Berlinie. "Bezpieczeństwo Polski i Niemiec jest ze sobą ściśle powiązane" – stwierdzono w deklaracji po zakończeniu konsultacji. Oba rządy zapowiedziały współpracę na rzecz wzmocnienia wschodniej flanki NATO.

PiS nie wierzy Niemcom

17 czerwca, w 35. rocznicę Traktatu o dobrym sąsiedztwie, Polska i Niemcy podpisały umowę o współpracy wojskowej. Przewiduje ona koordynację i bliższą współpracę m.in. w dziedzinach mobilności wojskowej i interoperacyjności, cyberbezpieczeństwa oraz w domenie kosmicznej.

Bliska współpraca z Bundeswehrą kwestionowana jest przez największą partię opozycyjną PiS.W 2014 r. przewodniczący PiS Jarosław Kaczyński mówił, że nie życzy sobie obecności niemieckich żołnierzy w Polsce. "Przynajmniej siedem pokoleń musi minąć, zanim to będzie dopuszczalne" – powiedział. Reagując w końcu 2022 r. na ofertę Niemiec wysłania do Polski systemu Patriot, Kaczyński publicznie powątpiewał, że niemieccy żołnierze będą strzelali do rosyjskich rakiet.

W ubiegłą sobotę (15.08.2026), podczas Dnia Wojska Polskiego, w pokazach lotniczych uczestniczyły trzy niemieckie samoloty – dwa Eurofightery oraz maszyna transportowa A400M. Natomiast w uroczystej defiladzie przed prezydentem Karolem Nawrockim dla żołnierzy Bundeswehry, w przeciwieństwie do żołnierzy amerykańskich czy francuskich, zabrakło miejsca.