
Polscy żołnierze mogą dostać większą swobodę w wyborze tego, co noszą podczas służby. Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowało projekt przepisów, który pozwoli na to, żeby buty, dres, a nawet bielizna nie będą musiały pochodzić tylko z wojskowych magazynów. Pojawiają się jednak pewne kruczki..
Ministerstwo Obrony Narodowej chce zmienić przepisy dotyczące ubioru żołnierza polskiego. Jeśli projekt rozporządzenia wejdzie w życie, wojskowi będą mogli korzystać podczas wykonywania zadań służbowych z wybranych elementów odzieży i wyposażenia kupionych, ale... za własne pieniądze. Chodzi m.in. o buty, koszulki, dresy, obuwie sportowe, pasy, a nawet bieliznę. Nie oznacza to jednak pełnej swobody.
Żołnierz będzie mógł sam kupić część umundurowania. MON wskaże dozwolone produkty
Wojsko Polskie szykuje zmianę. Może ona zakończyć epokę, w której żołnierz był całkowicie zależny od tego, co znajdzie w wojskowym magazynie. Obecne przepisy są bardzo konkretne. Podczas wykonywania zadań służbowych wojskowy może korzystać z elementów umundurowania otrzymanych od Sił Zbrojnych RP. Dotyczy to także pozornie zwyczajnych rzeczy, np. bielizna, które mają ogromne znaczenie podczas wielogodzinnych ćwiczeń.
Teraz ma pojawić się dodatkowa opcja. Żołnierz będzie mógł kupić określone rzeczy samodzielnie i używać ich podczas służby, o ile znajdą się na liście zaakceptowanej przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Nie będziesz mógł przyjść do jednostki w dowolnych butach czy ubraniu kupionym w pierwszym lepszym sklepie.
Zobacz także
Żołnierz wybierze sprzęt ze specjalnej listy MON. Rachunek pokryje z własnej kieszeni
Nowy komunikat wojska może zainteresować tych żołnierzy, którzy podczas ćwiczeń najbardziej odczuwają różnicę między standardowym wyposażeniem a sprzętem dopasowanym do własnych potrzeb. Projekt zakłada, że minister obrony narodowej opublikuje wykaz konkretnych produktów razem z ich nazwami handlowymi. Dzięki temu jako wojskowy będziesz wiedział, co możesz kupić i później legalnie wykorzystywać podczas wykonywania obowiązków.
Odzież żołnierza nie stanie się nagle całkowicie dowolna. Armia nadal będzie pilnowała określonych standardów. Różnica polega na tym, że wojskowy dostanie większy wybór. Jeśli lepiej odpowiadają mu konkretne buty albo specjalistyczna odzież dostępna na rynku cywilnym, będzie mógł ją sobie kupić. Oczywiście za własne pieniądze...
Ostatnio wojsko ogłosiło koniec "Pantery" po 30 latach, a teraz zmienia kolejną rzecz, która przez lata wydawała się nie do ruszenia. MON wskazuje, że podobne rozwiązania funkcjonują w innych państwach NATO, w tym w Stanach Zjednoczonych. Tam żołnierze mogą korzystać z wybranych elementów wyposażenia dostępnych poza wojskowym systemem zaopatrzenia. Resort chce przenieść część tego rozwiązania na polski grunt, zachowując kontrolę nad tym, jakie produkty będą dopuszczone do służby.
Armia otrzyma większą elastyczność. Żołnierz musi być gotowy na to, że wygoda będzie kosztować. Projekt MON nie przewiduje bowiem dodatkowych pieniędzy na prywatne zakupy. Jeśli wojskowy uzna, że lepsze buty, dres czy bielizna są warte swojej ceny, będzie musiał sięgnąć do własnego portfela. Mimo tego zmiana może być sporym krokiem w stronę armii, w której żołnierz ma większy wpływ na własne wyposażenie.
Czy żołnierze powinni sami płacić za wybraną przez siebie odzież i obuwie?
... odpowiedzi






